wewnętrzna wolność
Rozwój osobisty

Jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem

Jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem

Nieustannie nasza droga życia przecinana jest przez najróżniejsze wyzwania, z którymi przychodzi nam się mierzyć na różnych etapach naszego życia. Te wszystkie wyzwania powinny nas wzmacniać, ale... niestety nie zawsze tak jest. Jak iść przez życie i czerpać z niego garściami, a nie szarpać się z nim i tylko gasić kolejne problemy?

Na to pytanie odpowiem w tym artykule!

szczęście

Wszyscy chcemy być szczęśliwi

Wszyscy chcemy być szczęśliwi... ba! Nawet wiemy, co mogłoby nam to szczęście dać: nowy dom, szybkie auto, zagraniczne wojaże i drinki pod palemką. Snujemy plany, wyobrażamy sobie siebie w najróżniejszych sytuacjach, czasem zazdrościmy tym, którzy już mają to, czego sami byśmy chceli. A potem siadamy na kanapie i rozprawiamy sami ze sobą, dlaczego jeszcze tych wszystkich rzeczy nie mamy!

Kiedyś, całkiem przypadkiem trafiłam na pewien cytat, który zaraz tu umieszczę, a który w pewnym momencie mojego życia zrobił na mnie tak duże wrażenie, że już nie mogłam wrócić na moją kanapę. 

"Jedną z najsmutniejszych rzeczy w życiu jest dotrzeć do jego kresu, obejrzeć się z żalem za sienie i stwierdzić, że mogłeś być kimś lepszym, dokonać więcej i mieć więcej."  - Robin Sharma

A przecież już kiedyś ten temat przerabiałam. Przez wiele miesięcy po diagnozie niepełnosprawności mojego syna byłam przekonana, że moje życie jest skończone i nic dobrego już mnie nie spotka. Żyłam jakby za mgłą koncentrując się tylko na dziecku i pomocy dla niego, a w międzyczasie moją głowę nawiedzały myśli, czego już w życiu nie zrobię... Nie będę podróżowała, nigdy nie wrócę na rynek pracy, zawsze będę biedna i uwiązana do systemu pomocy społecznej.  Czułam wewnętrznie, byłam wręcz przekonana, że to jedyny możliwy scenariusz, który może mnie spotkać! Miałam 26 lat i byłam złamana życiem!

Droga do miernoty i bylejakości

Gdybym wtedy się nie obudziła, gdyby ten cytat nie zrobił na mnie tak dużego wrażenia, jak dzisiaj wyglądałoby moje życie? Często zadaję sobie to pytanie patrząc wstecz. Niby nie powinniśmy patrzeć wstecz, jednak nie do końca się z tym zgadzam, bo w przeszłości ukryte są lekcje i wzory. W zależności od Twojego działania znajdziesz w niej wzór na porażkę albo na sukces, pod warunkiem, że będziesz ze sobą szczera i skonfrontujesz się z własnym cieniem. Kiedy jednak tego nie robisz i każdy kolejny dzień bierzesz takim, jakim jest myśląc, że to jedyna opcja, to skazujesz się na miernotę i bylejakość. To, że dzisiaj jest jak jest nie oznacza, że musi tak być już zawsze! Ty możesz to zmienić, tak naprawdę tylko Ty nasz w sobie tę moc, by wyjść poza schematy i pozwolić sobie na więcej! To trochę jak z tymi pigułkami w Matrixie... zawsze masz wybór i nie ma znaczenia, czy dokonujesz go świadomie, czy podświadomie... wybierasz ją i podążasz wybraną drogą... Niestety, ten aspekt, czy robisz to świadomie, czy podświadomie ma ogromne znaczenie!

Które życie wybrałaś?

Często nie podejmujemy żadnych decyzji o tym, jak to nasze życie mogłoby wyglądać, bo zwyczajnie nie mamy pojęcia, że to kwestia właśnie naszych decyzji. Na linii życia poruszamy się po różnych drogach, pokonujemy najróżniejsze pagórki i dołki, często się potykamy, a potem podnosimy. Tak już to wygląda. Jednak kiedy zrozumiesz, że możesz sama wybrać drogę, którą chcesz podążać, to zdecydowanie rodzi to konsekwencje, których już nie możesz pominąć. Co więc wydarzy się w Twoim życiu, kiedy nie podejmiesz świadomych decyzji? 

droga ofiary

Bylejakość to życie, które się przydarza. To co się w nim dzieje, jest poza Tobą. Inflacja, politycy, bliskie osoby... to właśnie sytuacje i inni ludzie podejmują decyzje za Ciebie. To ktoś lub coś z zewnątrz decyduje, jak wygląda Twoje życie, a Ty grasz główną rolę w filmie, ale scenariusz pisze ktoś inny, a Ty przypadkiem dowiadujesz się o tym, jakie są kolejne kwestie scenariusza. Nie masz wpływu na to, co się dzieje i dokąd prowadzi ta droga. Najprościej mówiąc... żyjesz, ale co to za życie. Problemy, trudności, wszystko poza Twoim wpływem. Dzień za dniem mija i tworzy się obraz życia, które dzieje się z Tobą, ale tak naprawdę poza Tobą... Myślę, że sama najlepiej wiesz, jak to wygląda u Ciebie (jeśli ta część tego artykułu dotyczy Ciebie), więc przejdźmy do konkretów, czyli tematu, który powinien interesować Cię najbardziej: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem?

Jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem

Czytając ten artykuł zrobiłaś pierwszy i najważniejszy krok do zmiany: uświadomiłaś sobie, że możesz mieć wpływ. Drugim krokiem jest uświadomienie sobie tego, jak jest, czyli potrzebujesz szczerze spojrzeć sobie w oczy (a właściwie swojej prawdzie) i uznać, że jest jak jest. To często najtrudniejszy etap w procesie zmiany, bo diagnoza rzeczywistości, która odkrywa przed nami prawdę o tym, jak wygląda nasze życie w tym momencie nie przychodzi łatwo, zwłaszcza, kiedy zdajemy sobie sprawę z tego, że gdzieś po drodze odpuściliśmy sobie własne szczęście. Jednak kiedy przejdziesz przez ten etap, to każdy kolejny jest coraz łatwiejszy! I nie piszę Ci tego po to, żebyś mogła poczuć się lepiej, tylko chcę byś wiedziała, że najtrudniej zawsze postawić pierwszy krok. Każdy kolejny jest coraz łatwiejszy, jeśli tylko będziesz uważna na to, gdzie i po co idziesz!

I doszliśmy do meritum: dokąd i po co idziesz?

To kolejne pytanie, na które potrzebujesz sobie odpowiedzieć. Świadomość tego, czego chcesz i dokąd zmierzasz to kolejny punkt, którego nie możesz w swojej podróży pominąć, bo jeśli nie pokażesz swojej podświadomości czego chcesz, to będziesz błądzić, chodzić we mgle i frustrować się brakiem wyników. A skąd mają przyjść wyniki, jeśli nie wiesz, czego chcesz? Ten temat łączy się bezpośrednio z działaniem, które należy podjąć, by skończyć z bylejakością i miernotą. A działanie powinno wynikać z wizji tego, czego chcesz! 

Działasz? Czy odpuszczasz?

Sam fakt określenia tego, czego chcesz, nie oznacza, że nagle wszystko się zmieni, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Do tego całego planu i celów potrzeba jeszcze działania, czyli robienia różnych rzeczy, które zaprowadzą Cię do miejsca, w których chcesz się znaleźć! I w tym wszystkim, budowaniu punkt po punkcie wizji, celów i całego planu działania mogę Ci pomóc w trakcie najbliższego i najnowszego wyzwania "Odzyskaj kontrolę nad własnym życiem!", które odbędzie się w terminie 24-28.04.2022 roku! Szczegóły na mojej stronie TUTAJ!

Read More
Rozwój osobisty, Szkolenie

Wewnętrzna wolność

Wewnętrzna wolność

Wewnętrzna wolność to temat, który chodzi mi po głowie od dawna, a wynika to z tego, że ostatnio analizuję bardzo dokładnie ponad rok mojej działalności na Fb.

Kiedy zaczynałam od założenia fp, miał to być pierwszy krok do spełnienia jednego z moich największych marzeń: pracy z 2 człowiekiem w kontekście sali szkoleniowej i dużych wystąpień publicznych! Nadal idę w tą stronę, nadal to moje największe marzenie: ważniejsze niż wybudowanie domu, czy podróże, które mnie fascynują!

Dużo się jednak przez ten czas we mnie zmieniło. Przeszłam swoistą metamorfozę, jedni widzą ją tylko w moim wyglądzie, tym jak się ubieram, jak się maluję, ale ja wiem, że zmiana zaszła przede wszystkim we mnie: w moim wnętrzu. Poczułam, że w końcu jestem wolna! Wewnętrznie wolna! 

Odkryłam swoją wewnętrzną wolność przypadkiem, ale teraz wiem dokładnie, co zaprowadziło mnie to tego miejsca.

 

Czym jest wewnętrzna wolność

Wewnętrzna wolność to temat złożony, ale wcale nie taki trudny do opisania. Podzieliłabym go na kroki, które należałoby wdrożyć w odpowiedniej kolejności po to, by poczuć, by zobaczyć na własne oczy czym ta wolność jest!

Zapewne samo wprowadzenie jest już tematem trudniejszym, bo wymaga naszego działania! A jak już wiemy, z działaniem jest problem. 

Zderzam się z tym nieustannie w moim gabinecie: ktoś przychodzi, opowiada jak to mu w życiu źle, jaki los i życie są niesprawiedliwe, bo… Potem pytam, co chciałby zmienić… I cisza! 

Czasem ta cisza jest dobra. Milczymy przez chwilkę, każdy z nas zastanawia się nad pytaniem, które właśnie padło z moich ust. Zadziała – nie zadziała…

Niestety, często słyszę, że nic nie można zmienić, bo to nie jest dobry czas, bo to nie ten moment w życiu. Pytam więc, skąd pomysł na wizytę w gabinecie terapeutycznym i słyszę to, do czego powinnam się już przyzwyczaić, a co jednak niezmiennie wywołuje u mnie smutek. Słyszę: „chciałabym, żeby mi Pani coś doradziła, powiedziała co zrobić…” 

Odpowiadam ze smutkiem, że jedyną radę jaką mogę dać jest to, by coś w życiu zmienić… Niestety, ta odpowiedź się nie podoba. 

Klient chciałby, żebym to ja wzięła odpowiedzialność za efekty jego terapii, a jedyne co mogę zrobić to towarzyszyć mu w tej drodze, nawet jeśli on postanowi, że stoi w miejscu.

Moje prywatne więzienie

Sama pamiętam jak szukałam w życiu zmiany. Nie odpowiadało mi życie które wiodłam i myślałam, że jak przeczytam książkę, pójdę na szkolenie, to moje życie się zmieni. Samo z siebie, tylko dlatego, że w mojej głowie pojawią się nowe koncepty myślowe.

Jak się domyślasz, przeżyłam rozczarowanie, bo innej drogi w takim wypadku nie ma. To, że coś wiem nie spowoduje, że nagle moje życie się zmieni, że jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki stanie się inne, lepsze, bogatsze. Pamiętam też jak często używałam zwrotów typu „to wszystko przez ciebie”, „znowu to zrobiłeś”, „ona znowu sprawiła, że czuję się gorzej”.

Moje słowa odzwierciedlały poziom mojej odpowiedzialności za moje życie: czyli zerowy! Wszystko co mi się przytrafiało, to mi się przytrafiało! To nie ja byłam kreatorem mojego życia, tylko środowisko zewnętrzne sprawiało, że miałam to co miałam i czułam to co czułam.  

Moje życie mnie uwięziło! Aż do czasu…


Zaprosiłam zmianę

Zmiana przyszła do mojego życia, bo ją zaprosiłam! Przyszedł taki dzień w moim życiu, kiedy powiedziałam sobie dość. I zaczęłam działać! Wiedziałam już, że musze to zrobić małymi krokami, bo wszystkie DUŻE projekty przytłaczały mnie w takim tempie, że po tygodniu już o nich nie pamiętałam.

Zaczęłam od drobnostki: od picia wody z cytryną, podejmowania drobnych wyzwań. Pamiętam, jak spontanicznie, podczas jednego z live Jakuba B. Bączka podjęłam wyzwanie, że rezygnuję z gry na smartfonie! 

Co to było za wydarzenie! 

W tamtym czasie każdą wolną chwilę wykorzystywałam do tego, by grać w… kulki! Tak, zbijałam kulki tego samego koloru! Pierwszym krokiem było odinstalowanie aplikacji z grą. Jednak szybko zauważyłam, że sięgam po inne „ogłupiacze”, więc inne aplikacje też usunęłam z mojego telefonu. 

Strasznie mnie to męczyło, porównałabym nawet z rzucaniem papierosów, bo mam takie doświadczenia za sobą, na szczęście przeszłąm przez nie pozytywnie. Najtrudniej było na uczelni, bo to był czas, kiedy studiowałam. Długie wykłady były dla mnie tym momentem, kiedy gra odprężała i pozwalała się skupiać na tym, co słyszę. Zrobiłam to jednak! 

Oduczyłam się grania, ale co ważniejsze, dostałam sygnał, bardzo wyraźny sygnał, że mam moc!

Mam moc zmieniania swojego życia, jeśli tylko wezmę za nie odpowiedzialność!


Klucz do wewnętrznej wolności

Jak już się domyślasz, jednym z kluczowych czynników w odkrywaniu bądź budowaniu własnej wolności jest odpowiedzialność! 

Tylko wtedy, kiedy podejmiesz decyzję, że jesteś Panią/Panem swojego życia to odniesiesz sukces! Nikt i nic nie powinno Ci wtedy stanąć na drodze. 

To, czego jeszcze potrzebujesz to lepsze poznanie siebie, czyli to, co dziej się w Tobie, wewnątrz Ciebie. 

Mam na myśli samoobserwację, czyli znajomość swoich myśli, schematów, które żądzą Twoim życiem, nawyków, które mogą skutecznie sabotować działanie. 

Wewnętrzna wolność to też akceptacja siebie takim jakim się jest i autentyczność! 

Wszystkie te elementy, jeśli są prawdziwe, tworzą piękny, spójny obraz Ciebie.


A może warsztaty?

Wewnętrzna wolność to stan, kiedy wiesz dokąd zmierzasz, znasz swoje możliwości i potrafisz budować swoje życie w oparciu o to, co wiesz i co potrafisz! 

Kluczem, bez którego nic się nie wydarzy jest akceptacja siebie i tego, jakie jest teraz Twoje życie. Akceptacja jednak nie oznacza, że się poddajesz i Twoje życie jest zbiegiem różnych okoliczności i wydarzeń, na które nie masz wpływu!

Akceptacja daje Ci możliwość zmiany tego, co uważasz, że nie gra w Twoim życiu. 

Akceptacja pozwala na wprowadzanie zmian bez wyrzutów sumienia i lęku przed nieznanym. 

Akceptacja daje Ci szansę na nowe!

Zapraszam Cię na 4-godzinne warsztaty, w trakcie których dowiesz się, jakie są kluczowe elementy wewnętrznej wolności i w jaki sposób stopniowo wprowadzać je do swojego życia! Już dzisiaj kup swój bilet w promocyjnej cenie! WEWNĘTRZNA WOLNOŚĆ – WARSZTAT W POZNANIU

CZEKAM NA CIEBIE !

Read More
odpowiedzialność za życie
#RozwojowyKwadrans, Rozwój osobisty

KIEDY ŻYCIE BOLI ZA BARDZO…

Kiedy życie boli za bardzo…

W życiu każdego człowieka nastaje taki czas, że ma wszystkiego dosyć. Dosłownie wszystkiego: ludzi dookoła, pracy, rodziny, telewizji… To taki moment, kiedy życie boli za bardzo.

Różne są reakcje na takie momenty: jedni chowają głowę w piasek, czekają, aż wszystko samo się ułoży, inni obwiniają wszystkich dookoła za swoje wszystkie bolączki, a jeszcze inni traktują ten moment jak szansę daną od losu – szansę na nowe!

odpowiedzialność za życie

Winni są wszyscy tylko nie ja!

Osoby, które w żaden sposób nie biorą za swoje życie odpowiedzialności uważają, że to wszyscy dookoła są winni za to, co tej sobie się przytrafia w życiu.

Brak pieniędzy… Kiepska praca… Beznadziejne życie…

Zawsze za tymi problemami, a często życiowymi dramatami kryje się ktoś inny, ktoś drugi. Obwinianie innych jest jedną z kluczowych umiejętności osób, które nie chcą wziąć odpowiedzialności za swoje życie. Znasz to? Mam nadzieję, że tylko z obserwacji innych ludzi.

W czasach kiedy mamy dostęp właściwie do wszystkiego, kiedy w zaledwie kilkanaście godzin jesteśmy w stanie znaleść się na innym krańcu świata, kiedy możemy kupić dosłownie wszystko i następnego dnia kurier przynosi nam to do domu, kiedy wzięcie kolejnej pożyczki, kredytu, czy debetu w koncie to tylko kwestia nowego wniosku online -zastanawiające jest jak mało osób bierze odpowiedzialność za swoje życie i to, jak to życie wygląda.

Kluczowa kompetencja

Branie odpowiedzialności za swoje życie to dzisiaj towar deficytowy – mało tego – najczęściej zwyczajnie nieznany. To nie jest coś, za czym tęskni jednostka, wręcz przeciwnie: jednostka chce dobrego, najlepiej bogatego (w sensie materialnym) życia, ale najlepiej niech to wszystko się dzieje samo! 

Może jakaś magiczna różdżka, a może wygrana w Lotto! Każde rozwiązanie jest dobre, byleby sprawstwo było po innej stronie. 

Wzięcie odpowiedzialności za to, co się robi, jak żyje można śmiało określić, że jest kluczową kompetencją dzisiejszych czasów, a co za tym idzie – niezwykle rzadką.

Nadal odpowiedzialność za swoje życie bierze nieliczna grupa osób, które posiadają głęboką świadomość tego, że to w jaki sposób przeżyją swoje życie zależy tylko i wyłącznie od nich.

Czy życie Ci się przytrafia?

Brak odpowiedzialności za swoje życie jest równoznaczne z tym, że nie masz nad nim kontroli. Życie Ci się przytrafia.

W zależności od opcji politycznej jaka rządzi w danym momencie naszym krajem raz jest Ci lepiej, a raz gorzej! Twoje szczęście i poczucie bezpieczeństwa może być w dużej mierze zależne od tego, czy na Twoje konto wpłynie 500+ czy nie. 

Kiedy nie masz humoru – zapewne jest to wina innych ludzi – ktoś Cię wkurzył i napewno zrobił to celowo; kiedy nie układa Ci się w związku to wina zawsze leży po tej drugiej stronie. Kiedy masz problemy w pracy, to przecież oczywiste jest, że to szef jest głupi! I tak zawsze! Zawsze to ktoś jest winny! 

Jest w tym wszystkim jednak jeden mały szkopuł, który robi dużą różnicę! Jeśli zdajesz się na to, co przyniesie dzień i całą odpowiedzialność oddajesz innym, to Twoje życie pozbawione jest wyborów!

To właśnie daje wzięcie odpowiedzialności za Twoje życie: wybór!

Wybór tego jak żyjesz. Wybór tego gdzie i jak pracujesz. Wybór tego jak się czujesz! Tak, Twoje samopoczucie to też kwestia wyboru!

Jeśli pozwalasz, by inni ludzie decydowali za Ciebie, to tym samym oddajesz im we władanie swoje emocje i uczucia. To co czujesz jest uzależnione od zachowania i uczuć innych osób, nie od Ciebie.

Co więc zrobić, by wziąć odpowiedzialność za swoje życie?

Zacznij od zastanowienia się, czego chcesz od życia, jakiego życia chcesz i co możesz sama zrobić, żeby to wymarzone życie stało się Twoją rzeczywistością.

To pierwszy krok, który możesz zrobić już tu i teraz! Póżniej doprecyzujesz szczegóły, ale teraz potrzebujesz jakiejkolwiek wizji, żeby móc ruszyć z miejsca.

Zadawaj sobie pytania: Dlaczego coś/ktoś Cię zdenerwował? Co takiego się wydarzyło, że jest to dla Ciebie takie ważne?
Kiedy złapiesz samą siebie na narzekaniu natychmiast przestań! W zamian za to powiedz sobie 2-3 rzeczy, dobrze Ci dzisiaj wyszły!
Bądź wdzięczna! praktykuj wdzięczność każdego dnia! To przekieruje Twoje myślenie na bardziej pozytywne!
Trzymam kciuki i koniecznie daj znać w komentarzu jak Ty dbasz o swoją odpowiedzialność!
Read More
Rozwój osobisty, Szkolenie

Wewnętrzna wolność – wiesz o co chodzi?

Wewnętrzna wolność
Wewnętrzna wolność to temat, który chodzi mi po głowie od dawna, a wynika to z tego, że ostatnio analizuję bardzo dokładnie ponad rok mojej działalności na Fb. Kiedy zaczynałam od założenia fp, miał to być pierwszy krok do spełnienia jednego z moich największych marzeń: pracy z 2 człowiekiem w kontekście sali szkoleniowej i dużych wystąpień publicznych! Nadal idę w tą stronę, nadal to moje największe marzenie: ważniejsze niż wybudowanie domu, czy podróże, które mnie fascynują! Dużo się jednak przez ten czas we mnie zmieniło. Przeszłam swoistą metamorfozę, jedni widzą ją tylko w moim wyglądzie, tym jak się ubieram, jak się maluję, ale ja wiem, że zmiana zaszła przede wszystkim we mnie: w moim wnętrzu. Poczułam, że w końcu jestem wolna! Wewnętrznie wolna! Odkryłam swoją wewnętrzną wolność przypadkiem, ale teraz wiem dokładnie, co zaprowadziło mnie to tego miejsca.
 
Czym jest wewnętrzna wolność
Wewnętrzna wolność to temat złożony, ale wcale nie taki trudny do opisania. Podzieliłabym go na kroki, które należałoby wdrożyć w odpowiedniej kolejności po to, by poczuć, by zobaczyć na własne oczy czym ta wolność jest! Zapewne samo wprowadzenie jest już tematem trudniejszym, bo wymaga naszego działania! A jak już wiemy, z działaniem jest problem. Zderzam się z tym nieustannie w moim gabinecie: ktoś przychodzi, opowiada jak to mu w życiu źle, jaki los i życie są niesprawiedliwe, bo… Potem pytam, co chciałby zmienić… I cisza! Czasem ta cisza jest dobra. Milczymy przez chwilkę, każdy z nas zastanawia się nad pytaniem, które właśnie padło z moich ust. Zadziała – nie zadziała… Niestety, często słyszę, że nic nie można zmienić, bo to nie jest dobry czas, bo to nie ten moment w życiu. Pytam więc, skąd pomysł na wizytę w gabinecie terapeutycznym i słyszę to, do czego powinnam się już przyzwyczaić, a co jednak niezmiennie wywołuje u mnie smutek. Słyszę: „chciałabym, żeby mi Pani coś doradziła, powiedziała co zrobić…” Odpowiadam ze smutkiem, że jedyną radę jaką mogę dać jest to, by coś w życiu zmienić… Niestety, ta odpowiedź się nie podoba. Klient chciałby, żebym to ja wzięła odpowiedzialność za efekty jego terapii, a jedyne co mogę zrobić to towarzyszyć mu w tej drodze, nawet jeśli on postanowi, że stoi w miejscu.
Moje prywatne więzienie
Sama pamiętam jak szukałam w życiu zmiany. Nie odpowiadało mi życie które wiodłam i myślałam, że jak przeczytam książkę, pójdę na szkolenie, to moje życie się zmieni. Samo z siebie, tylko dlatego, że w mojej głowie pojawią się nowe koncepty myślowe. Jak się domyślasz, przeżyłam rozczarowanie, bo innej drogi w takim wypadku nie ma. To, że coś wiem nie spowoduje, że nagle moje życie się zmieni, że jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki stanie się inne, lepsze, bogatsze. Pamiętam też jak często używałam zwrotów typu „to wszystko przez ciebie”, „znowu to zrobiłeś”, „ona znowu sprawiła, że czuję się gorzej”. Moje słowa odzwierciedlały poziom mojej odpowiedzialności za moje życie: czyli zerowy! Wszystko co mi się przytrafiało, to mi się przytrafiało! To nie ja byłam kreatorem mojego życia, tylko środowisko zewnętrzne sprawiało, że miałam to co miałam i czułam to co czułam.  Moje życie mnie uwięziło! Aż do czasu…
Zaprosiłam zmianę
Zmiana przyszła do mojego życia, bo ją zaprosiłam! Przyszedł taki dzień w moim życiu, kiedy powiedziałam sobie dość. I zaczęłam działać! Wiedziałam już, że musze to zrobić małymi krokami, bo wszystkie DUŻE projekty przytłaczały mnie w takim tempie, że po tygodniu już o nich nie pamiętałam. Zaczęłam od drobnostki: od picia wody z cytryną, podejmowania drobnych wyzwań. Pamiętam, jak spontanicznie, podczas jednego z live Jakuba B. Bączka podjęłam wyzwanie, że rezygnuję z gry na smartfonie! Co to było za wydarzenie! W tamtym czasie każdą wolną chwilę wykorzystywałam do tego, by grać w… kulki! Tak, zbijałam kulki tego samego koloru! Pierwszym krokiem było odinstalowanie aplikacji z grą. Jednak szybko zauważyłam, że sięgam po inne „ogłupiacze”, więc inne aplikacje też usunęłam z mojego telefonu. Strasznie mnie to męczyło, porównałabym nawet z rzucaniem papierosów, bo mam takie doświadczenia za sobą, na szczęście przeszłąm przez nie pozytywnie. Najtrudniej było na uczelni, bo to był czas, kiedy studiowałam. Długie wykłady były dla mnie tym momentem, kiedy gra odprężała i pozwalała się skupiać na tym, co słyszę. Zrobiłam to jednak! Oduczyłam się grania, ale co ważniejsze, dostałam sygnał, bardzo wyraźny sygnał, że mam moc! Mam moc zmieniania swojego życia, jeśli tylko wezmę za nie odpowiedzialność!
Klucz do wewnętrznej wolności
Jak już się domyślasz, jednym z kluczowych czynników w odkrywaniu bądź budowaniu własnej wolności jest odpowiedzialność! Tylko wtedy, kiedy podejmiesz decyzję, że jesteś Panią/Panem swojego życia to odniesiesz sukces! Nikt i nic nie powinno Ci wtedy stanąć na drodze. To, czego jeszcze potrzebujesz to lepsze poznanie siebie, czyli to, co dziej się w Tobie, wewnątrz Ciebie. Mam na myśli samoobserwację, czyli znajomość swoich myśli, schematów, które żądzą Twoim życiem, nawyków, które mogą skutecznie sabotować działanie. Wewnętrzna wolność to też akceptacja siebie takim jakim się jest i autentyczność! Wszystkie te elementy, jeśli są prawdziwe, tworzą piękny, spójny obraz Ciebie.
A może warsztaty?
Wewnętrzna wolność to stan, kiedy wiesz dokąd zmierzasz, znasz swoje możliwości i potrafisz budować swoje życie w oparciu o to, co wiesz i co potrafisz! Kluczem, bez którego nic się nie wydarzy jest akceptacja siebie i tego, jakie jest teraz Twoje życie. Akceptacja jednak nie oznacza, że się poddajesz i Twoje życie jest zbiegiem różnych okoliczności i wydarzeń, na które nie masz wpływu! Akceptacja daje Ci możliwość zmiany tego, co uważasz, że nie gra w Twoim życiu. Akceptacja pozwala na wprowadzanie zmian bez wyrzutów sumienia i lęku przed nieznanym. Akceptacja daje Ci szansę na nowe!


Zapraszam Cię na 4-godzinne warsztaty, w trakcie których dowiesz się, jakie są kluczowe elementy  wewnętrznej wolności i w jaki sposób stopniowo wprowadzać je do swojego życia! Już dzisiaj kup swój bilet w promocyjnej cenie! WEWNĘTRZNA WOLNOŚĆ – WARSZTAT W POZNANIU
Read More
strefa komfortu
Rozwój osobisty, Szczęście

Strefa komfortu – o co tyle zamieszania ?

strefa komfortu

Czym jest strefa komfortu, jak ją opuścić i właściwie po co? Aby dobrze zrozumieć potrzebę jej opuszczenia, dobrze było by dowiedzieć się najpierw, czym tak naprawdę jest strefa komfortu i czy w ogóle to wszystko ma sens.

Strefa komfortu jest naszą swojego rodzaju przystanią bezpieczeństwa. Wszystko co robimy na co dzień, nasze rutynowe działania, wstawanie do pracy o określonej porze lub wyjście na lunch. Wszystko co robimy, te dobre wydarzenia i te złe składają się na naszą strefę komfortu, jest to miejsce, w którym czy jest źle czy dobrze jest nasze i bezpieczne.

strefa komfortu

A co zrobić, żeby opuścić strefę komfortu i pójść dalej i właściwie jaki jest w tym sens? Bo w zasadzie po co mielibyśmy wyjść z miejsca, w którym jest nam dobrze? 

Pierwszym i takim podstawowym czynnikiem wyjścia ze strefy komfortu jest Twój rozwój. Jeśli chcesz rozwijać się, żeby to zrobić musisz iść dalej. Więc idź, spróbuj czegoś nowego, nieważne czy jest Ci wygodnie czy nie, jeśli zaczniesz robić coś nowego i wiesz co to jest, na 100% będzie to dobra decyzja. 

Opuszczenie strefy komfortu może przyczynić się do pozbycia naszych lęków, np. jeśli przez dłuższy czas myślisz o tym, żeby iść na studia, ale boisz się porażki, dzięki takiej decyzji po jakimś czasie otrzymasz wymarzony tytuł, a do tego możesz jeszcze zmienić  swój status zawodowy na lepszy, nie masz nic do stracenia.

Oczywiście o tym, że poza strefą komfortu będzie tylko lepiej można pisać cały dzień. Jest jeden ważny czynnik który przemawia za tym, abyś z niej wyszła. Gdy już opuścisz swoją przystań bezpieczeństwa będzie po prostu ciekawiej! Możesz poznać nowych ludzi, z którymi np. zbudujesz dobre relacje biznesowe, poznasz osoby odpowiednie do tego aby robić z nimi interesy lub po prostu dobrze się bawić.

Dzięki ucieczce ze strefy komfortu po prostu się rozwijamy i stajemy bardziej elastyczni i inteligentni. 

Więc jak to jest z tym wyjściem ze strefy komfortu?

Na początek postaraj się zbadać gdzie są Twoje granice komfortu. Zbadaj to, pomyśl, do jakiego stopnia czujesz się bezpiecznie, a co dla Ciebie jest już wyjściem do innego świata. Napisz sobie na kartce, co chcesz jeszcze zrobić, jakie są Twoje marzenia i jak je osiągnąć.

Zastanów się dobrze czego chcesz. W prosty sposób napisz jaki chcesz osiągnąć cel, gdzie chcesz dojść lub czego się nauczyć, zapisuj sobie wszystko. Jeśli będziesz miała jakieś wątpliwości zawsze możesz wrócić do swoich notatek. Spróbuj sobie zaplanować co dokładnie chcesz osiągnąć, stwórz sobie kilka dróg wyboru, albo opcji zacznij po kolei np.

– jeśli pracujesz na etacie ale chciałbyś mieć własną firmę, dokładnie to rozważ i spróbuj prowadzić własną firmę, rób coś w tym kierunku nie czekaj, aż ktoś Ci pomoże.

– a może nie chcesz prowadzić firmy, ale wiesz, że praca w której pracujesz nie jest tym czego chcesz i stać Cię na więcej. Więc czemu by nie poszukać nowej, lepszej, zacznij pisać i wysyłać CV?

Staraj się realizować swoje plany na spokojnie. Nie rzucaj się od razu na głęboką wodę, bo może się okazać, że weźmiesz na siebie zbyt dużo. Zapisuj na kartce to co Ci się już udało i sięgaj po następny cel. Pamiętaj, że nagroda Ci się należy, więc rób sobie prezenty.

Krok w nowe życie…

Wyjście ze strefy komfortu to piękny krok w nowe życie, ale pamiętaj, że mogą Cię tu spotkać niepowodzenia. Nie zawsze uda Ci się osiągnąć wszystko według planu. Jeśli coś Ci się nie uda, nie poddawaj się, wyciągaj wnioski i działaj dalej.

Dobrze mieć osobę, która Cię wesprze w Twoich działaniach. Dobra rada jest na wagę złota. Twoim wsparciem może być każdy, od najlepszej przyjaciółki po Twojego partnera lub zawodowego coacha – sama będziesz wiedzieć komu ufasz najbardziej i kto w razie czego może Ci pomóc.

Jak sama wiesz, na świecie są rzeczy, których choćby nie wiem co, nie da się zmienić. Nie martw się, jeśli niektórych rzeczy po prostu nie możesz zrobić, każdy ma jakieś bariery, których nie pokona. Zaakceptuj to i ciesz się z tego, gdzie już jesteś i jak wiele osiągnęłaś. 

Co ostatecznie daje nam wyjście ze strefy komfortu?

Podstawowa rzecz to samorozwój i proaktywność. Dzięki temu, że wychodzisz na świat, wzbogacasz siebie, rozwijasz się, poznajesz świat i działasz, to w zasadzie wiesz, że nie ma rzeczy nie do zrobienia, trzeba tylko chcieć.

Dzięki temu, że człowiek ciągle się rozwija i działa. Przestaje również odczuwać lęk przed nieznanym, w tym momencie nieznane jest ciekawe i chce się poznawać świat coraz bardziej.

Jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej o proaktywności, to zapraszam Cię do lektury mojego innego artykułu z bloga PROAKTYWNOŚĆ – ROZWÓJ OSOBISTY NIE DLA WSZYSTKICH? 

I konicznie bądź na moim webinarze (27.01.), a dowiesz się jak małymi krokami opuszczać swoją sferę komfortu!
webinar
Read More
Rozwój osobisty, Szczęście

Trzy sposoby na szczęście w życiu

Szczęście w życiu

Moje 3 sposoby na szczęście w życiu

Szczęście w życiu dla każdego znaczyć coś innego. Szczęście to wartość uniwersalna, czyli wspólna dla wszystkich – bo przecież każdy chce mieć szczęście w życiu.

Szczęście to także ważna potrzeba i jest głównym motorem wielu Twoich działań, choć nie zawsze zdajesz sobie z tego sprawę. Czymkolwiek jest dla Ciebie szczęście, nie ma wątpliwości, że chcesz go mieć jak najwięcej w swoim życiu – prawda? I życzysz go także innym!

Zdradzę Ci 3 proste sposoby…

co robić by częściej mieć  poczucie szczęścia. Okazuje się, że to wcale nie jest trudne, a pamiętaj, że szczęście w życiu to podstawa!

Bądź wdzięczna.  
Wiadomo nie od dziś, że w życiu nie zawsze jest kolorowo i choćby nie wiadomo co byś sobie zaplanowała, to zdarza się tak, że niestety te plany biorą w łeb, bo takie jest już życie. Jednak mimo to nie powinnaś narzekać na to jak w życiu jest ciężko czy źle. 
Może pora zacząć myśleć o tym, że jednak mimo wszystko jesteś szczęśliwą osobą, bo przecież jesteś zdrowa, masz dom, dzieci, pracę itp… Jak to zrobić, by docenić to co masz na co dzień ? Już Ci mówię… 
Spróbuj zrobić sobie listę rzeczy za które jesteś wdzięczna, ale rób to każdego dnia. 
Szybko zauważysz, że jest to bardzo pomocne, aby być szczęśliwszą. Zapisuj wszystko za co jesteś wdzięczna, nawet za te rzeczy, które nie do końca poszły po Twojej myśli. 
Pamiętaj, że każdy nowy dzień może przynieść jakieś kolejne pozytywne zdarzenie. Dziękuj za początek nowego dnia, tak samo podziękuj za to, że dzień się skończył. 
Ostatnio na swoim Facebooku zorganizowałam 28-dniowe wyzwanie, w którym zadanie polegało na tym, aby codziennie w komentarzu pod moim postem wrzucać swoją listę wdzięczności. To wyzwanie miało na celu, wyrobić pewien nawyk w jego uczestnikach… Czy się udało ? 
Zdecydowanie TAK, uczestniczki wyzwania przyznały, że z dnia na dzień coraz łatwiej dostrzegały pozytywne rzeczy w swoim życiu – nawet te drobne!
Bądź otwarta, na to co dzieje się wokół Ciebie. 
Gdy masz rano wstać do pracy, za oknem jest ciemno i zimno, a do tego cały czas pada śnieg, a Ty już wiesz, że nic Ci się nie chce i to nie będzie dobry dzień. Więc co zrobić żeby Ci się chciało? 
Może spójrz za okno jeszcze raz, zobacz jak pięknie pada śnieg, jaka zima jest cudowna, a Ty możesz wstać z łóżka, iść do pracy gdzie czeka Cię dzień pełen wyzwań. 
Spróbuj postrzegać świat dookoła Ciebie inaczej, a będziesz czuła się lepiej. Na pewno znasz słowa piosenki  Monthy Pythona „always look on the bright side of life”… I staraj się tak właśnie patrzeć na świat, widząc szklankę do połowy pełną a nie pustą. Sprawdziłam na sobie – działa! Bądź optymistką na całego! Pozytywne osoby przyciągają inne pozytywne osoby!
Znajdź okazje, bądź szczęśliwa. 
Pamiętaj, że rzeczy materialne szczęścia nie dają, dlatego nikogo nie dziwi powiedzenie „pieniądze szczęścia nie dają”. Jak wiele znasz słanych, bogatych ludzi, którzy cierpią na depresję? Zastanawia Cię jak to możliwe? To prosta prawda, bo nawet mało zamożni ludzie mogą być bardzo nieszczęśliwi. 
Szczęście znajdziesz w małych rzeczach, którymi potrafisz się cieszyć. Zawsze powinnaś mieć czas na chwilę relaksu w swoim życiu. Możesz postawić sobie za cel, że każdego dnia poświęcisz sobie i tylko sobie 30 min.
Wyjdź do sauny i się rozluźnij, przeczytaj dobrą książkę, obejrzyj film, a może idź na siłownię. Pozwól sobie na wyjście do kawiarni z przyjaciółką zostawiając partnera z dzieckiem/dziećmi w domu. Pozwól sobie nawet na wyjazd na cały weekend. 
Odrobina czasu tylko dla siebie nie jest oznaką Twojego egoizmu, nawet jeśli tak to ktoś postrzega. Pamiętaj, że to te małe rzeczy sprawiają, że człowiek lepiej się ze sobą czuje, więc czemu nie.

A na koniec…

To moje 3 zasady, którymi kieruję się w codziennym życiu. Odkąd je wdrożyłam w życie, stało się ono radośniejsze, prostsze i po prostu szczęśliwsze. Oczywiście mogłam zamknąć się w 4 ścianach i narzekać na niesprawiedliwość tego świata i zastanawiać się dlaczego akurat mój syn cierpi na autyzm… ale po co? Co by to zmieniło? 

Nic, sprawiłoby tylko, że byłabym smutną, zgorzkniałą i nieszczęśliwą kobietą. Tymczasem jestem szczęśliwą, spełnioną prywatnie i zawodowo kobietą!! Ty też możesz, wiem o tym. 

Więc jak? Nowy rok, nowa Ty.. nowe zasady? Może nawet od jutra? Jak myślisz?

Na moim blogu znajdziesz więcej o szczęściu, m.in. TUTAJ

I koniecznie bądź ze mną w najbliższy czwartek na webinarze, na którym opowiem Ci o moim nowym projekcie, czyli rocznym wyzwaniu „W 2019 idę na szczyt!” To może być to, co zapoczątkuje szczęście w życiu Twoim i Twoich bliskich!
Read More
szczęście jak bańka mydlana?
coaching, psychologia, Rozwój osobisty, Szczęście

Naucz się doceniać to co masz, a odnajdziesz szczęście!

Szczęście na wyciągnięcie ręki

Nasza rzeczywistość jest taka, jaką ją widzimy. To nasza prawda, nasz absolut. Czy jednak jest to prawda jedyna i ostateczna? Czy może prawdę można zmienić?

Szczęście nie jest rzeczą stałą. To coś, co czujemy. Przychodzi i odchodzi. Można by rzec, że szczęście to stan, w którym mamy na nosie różowe okulary, wszystko jest takie piękne, kolorowe, wszyscy się uśmiechają.

Czy tak jednak jest w rzeczywistości? A może szczęście to ten stan w którym pozwalasz sobie na smutek kiedy tego potrzebujesz i łzy w momencie, w którym chcą popłynąć?

szczęście jak bańka mydlana?

Czym szczęście nie jest

Szczęście nie zależy od warunków, które sobie stawiasz. Robisz to? Jak często mówisz do siebie: „będę szczęśliwy jak kupię auto”, „będę szczęśliwa jak wyjdę za mąż”, „będę szczęśliwy jak wybuduję dom, posadzę drzewo, spłodzę syna…” Można by wymieniać, ale po co. 

Przecież sam najlepiej znasz swoje wymówki, wiesz, na co czekasz, by móc w końcu, po wielu latach powiedzieć, że jesteś szczęśliwy, jesteś szczęśliwa! Bardzo chciałabym w tym miejscu napisać, że super, brawo, czekaj! Wszystko będzie ok!  Jednak wiem, że nie będzie. 

Nie ma takiej możliwości, by coś, jakaś rzecz, przedmiot, czy osoba sprawiły, że będziesz szczęśliwy. Może przez chwilkę poczujesz tą namiastkę szczęścia, zachłyśniesz się tym nowym czymś lub kimś, ale po chwili znowu to wróci… Wiesz o czym piszę, prawda? To to poczucie pustki w życiu. To uczucie pękającej bańki mydlanej! Przez chwilę było dobrze, miałaś nawet wrażenie, że to w końcu jest to! W końcu trafiłaś na coś, co Cię uszczęśliwia, to powoduje to uczucie drżenia serca, oczekiwania. 

Tak długo, jak będziesz stawiał warunki, jak będziesz uzależniała swoje szczęście od kogoś lub czegoś, to pękające bańki mydlane będą Ci towarzyszyć nieustannie! I nie idzie się do tego przyzwyczaić. pragnienie szczęścia jest wpisane w nasze serca i tego jednego głosu nie stłumisz nigdy i niczym. Nawet najdroższą zabawką tego świata.

To gdzie to szczęście znaleźć?

Tu gdzie jesteś. Właśnie w tym miejscu, w tym momencie odnajdziesz swoje szczęście. Zatrzymaj się i zauważ wszystko to, co jest dookoła Ciebie. Przyjrzyj się temu.

Popatrz na człowieka, którego mijasz codziennie w drodze do pracy. Zatrzymaj się i spójrz na psa, który szczeka na Ciebie zza płotu. A może merda ogonem? Usiądź wieczorem na kanapie, ale nie włączaj telewizora. Wycisz telefon, wyłącz powiadomienia z fb i zwyczajnie wsłuchaj się w ciszę. Pobądź w niej! Delektuj się nią. Chociaż kilka minut. 

Zajrzyj do swojej głowy, pewnie nie zawsze masz ku temu okazję. Jakie krążą w niej myśli, jakie emocje wywołują. Pobądź w tym bez oceniania, a tylko z akceptacją. Masz prawo czuć to co czujesz! I masz prawo z tym pobyć po to, by następnie odpuścić. 

Odpuszczenie wszystkich żali, wybaczenie krzywd nie oznacza, że teraz nie masz już tego pamiętać. Chodzi raczej o to, by wspomnienie nie raniło. Naucz się wdzięczności. To niesamowite uczucie, które ma moc większą od wszystkiego. Wdzięczność to właśnie docenienie, zauważenie wszystkich drobiazgów, które składają się na Twoje życie. To coś, co obudzi w Tobie radość i chęć do dalszej wędrówki przez życie, bez czekania na efekt wow! 

Przestań szukać, bo wszystko masz na wyciągnięcie ręki… zwłaszcza szczęście!

A jeśli jeszcze nie wiesz co chcesz robić w przyszłym roku, to zapraszam Cię na moje warsztaty rozwojowe  „7 ZASAD SPEŁNIANIA MARZEŃ+MAPA MARZEŃ” które odbędą się już 5 stycznia w Poznaniu! Nie zwlekaj, podejmij decyzję o zmianie właśnie teraz!

Wobec wszystkiego, co Ci się przydarza, możesz albo sobie współczuć, albo traktować to, co się stało, jako prezent. Wszystko jest albo okazją do rozwoju, albo przeszkodą, która zatrzyma Twój rozwój. Wybór należy do Ciebie”.

                                                                     Wayne W. Dyer.

Read More
Pewność siebie
coaching, psychologia, Rozwój osobisty, Szczęście

Pewność siebie każdego dnia – zbuduj siebie na nowo i zacznij w końcu żyć!

Jak zbudować pewność siebie?

Brak pewności siebie może bardzo źle na Ciebie wpływać. Twój rozwój osobisty lub zawodowy może być przez to zachwiany. Czasem nawet kilku dniowa strata pewności siebie może być katastroficzna w skutkach, bo np. właśnie wtedy musiałaś podjąć jakąś ważną decyzję.

Pewność siebie

Czym właściwie jest pewność siebie? – bo od tego pytania powinniśmy zacząć. Ludzie z reguły mają jakieś pojęcie na temat tego, czym jest pewność siebie i jak jej szukać. Ja uważam, że pewność siebie to swojego rodzaju duża odwaga, odwaga, aby robić coś dla innych, ale również dla siebie – może nawet coś szalonego, np. ubranie dziwnego stroju i wyjście w nim do miasta. Dlaczego? Po prostu, nie przejmie się opinią innych. Zna swoja wartość i wie, że to co robi ma być ważne dla niej – a nie dla innych osób – których często nawet nie znamy. Warto pamiętać, że osoba pewna siebie łatwiej bierze sprawy w swoje ręce, dla takie osoby nie ma misji niemożliwych. A co za tym idzie, ich  pewność siebie pomaga im osiągnąć sukces – osobisty jak również zawodowy. 

Co zrobić, aby zbudować w sobie pewność sienie i utrzymywać ją każdego dnia?

Pewność siebie na pewno pomaga w osiągnięciu sukcesu, ale daje też wiarę w swoje możliwości, pomaga wprowadzić w życie nawet te najbardziej szalone pomysły. Gdy jesteś pewna siebie, ludzie od razu będą to dostrzegać, Wasze więzi będą mocniejsze, jestem skłonna nawet stwierdzić, że tych nowych znajomości i okazji do zrobienia czegoś wspaniałego będzie więcej. Pewność siebie to również świadomość swoich poglądów na różne tematy, to znajomość siebie i swoich oczekiwań względem życia, a także jasna hierarchia wartości i kodeks etyczny samego siebie. Pamiętam, że kiedy sama borykałam się z niską samooceną i brakiem pewności siebie, to najtrudniejszą rzeczą dla mnie było powiedzenie tego co myślę, wyrażenie swoich potrzeb. Z tego względu często pakowałam się w nieprzyjemne dla mnie sytuacje, np. ciągłe pomaganie komuś za darmo, mimo, że nie miałam na to ochoty czy często czasu. To z kolei powodowało, że obwiniałam samą siebie o to, że jestem do niczego, a moja samoocena znowu pikowała w dół! Jednak z czasem pokonałam większość niewspierających mnie przekonań na swój temat, a to pozwoliło mi stać się pewną siebie kobietą, matką, przyjaciółką, współpracownikiem!

6 kroków do pewności siebie

Poniżej przedstawiam 6 kroków, które mogą Ci pomóc osiągnąć pewność siebie:

  1. Postaw na swoje ciało i tzw. mowę ciała. Niech Twoja postawa będzie pewna, chodź z wyprostowanymi plecami, z głową uniesioną ku górze. Nie podziwiaj czubków swoich butów.
  2. Staraj się dbać o siebie. Nie mówię tutaj o cotygodniowym bieganiu do kosmetyczki, czy kupowaniu najdroższych ubrań – nie. Chodzi o to, byś ubierała się tak, jak Ci się podoba. Nie możesz wmawiać sobie, że ta sukienka „ nie jest dla Ciebie – bo za ładna”. Jeśli Ci się podoba – kup ją i noś z dumą. Ważne byś czuła się w niej komfortowo i atrakcyjnie. Może to brzmi banalnie – ale ubrania dla kobiet mają magiczną moc!
  3. Postaw na ludzi, staraj się otaczać tylko tymi pozytywnymi ludźmi, wartościowymi osobami, które będą Cię inspirować do działania. Unikaj ludzi, którzy potrafią tylko ,,hejtować”, a sami nic nie robią ze swoim życiem.
  4. Ponoć robienie tego czego się nie lubi nie jest fajne, ale spróbuj. Postaraj się zmierzyć z tym, czego nie lubisz, ze swoimi lękami. Poszerzaj swoją strefę komfortu, najlepiej metodą małych kroków. Z czasem, kłopotliwe sytuacje staną się codziennością i nie będą powodowały stresu, a przez co Twoje poczucie pewności siebie będzie rosło.
  5. Pomóż innej osobie, zobaczysz ile radości jej i sobie możesz sprawić. To da Ci poczucie satysfakcji i radości. Dobre emocje w głowie podnoszą twoją samoocenę – a dzięki temu rośnie poczucie Twojej pewności siebie.
  6. Spróbuj wizualizować swój sukces, pamiętaj, im bardziej czegoś chcesz, tym większe prawdopodobieństwo że to się spełni. Tutaj zawsze działa prawo przyciągania (pisałam już o tym na blogu TUTAJ!)

To jest tylko kilka podstawowych rad, co zrobić, aby poczuć w sobie pewność siebie, na pewno z czasem, sama będziesz wiedzieć co jest dla Ciebie dobre, a co nie.

,,Wszystko czego pragniesz jest po drugiej stronie strachu” – Jack Canfield

Enter your text here...

Read More
Miłość, Przyjaźń, psychologia, Rozwój osobisty, Szczęście

Kryzys w związku?

Początki…

Na początku znajomości z zawsze jest cudownie. Jesteśmy sobą zainteresowani, czujemy te przysłowiowe motyle w brzuchu. Nowa znajomość, to chęć spędzania ze sobą coraz więcej czasu, najlepiej bez przerwy. Każdy jest gotów dla tej drugiej osoby zrobić wszystko. 

Po jakimś czasie jednak ten stan mija, nawet jeśli kogoś bardzo kochasz, do życia wdziera się rutyna. Wspólny wypad do kina już tak nie cieszy, nie jest nam już obojętne jaki to będzie film, spontaniczna randka też już nie bywa taka ekscytująca, jeśli w ogóle do niej dojdzie.

To tylko proste przykłady, z pewnością mogłabym ich wymienić znacznie więcej, ale to nie ma sensu, bo z pewnością wiesz o czym piszę. Kryzys w związku… każdy z nas to przecież zna!

Niestety rutyna zabija związki

Natłok pracy, opieka nad dziećmi, obowiązki domowe, brak czasu dla siebie, brak wspólnych zainteresowań, a przecież na początku tyle was łączyło. Co zrobić, żeby było jak dawniej ? Jak pozbyć się pierwszych oznak kryzysu?

Największym problemem jest to, że ludzie nie dostrzegają problemu, nie potrafimy zaradzić przeszkodom na jakie napotykamy w naszym związku, tylko od niego uciekamy. Nie lubię tego porównania, ale w dzisiejszym świecie naszych partnerów traktujemy jak sprzęt RTV czy AGD, bo gdy taki sprzęt się psujem po prostu wyrzucamy go i kupujemy nowy.  

Tak jest przecież łatwiej, szybciej i „bez bólu”. Tak samo niestety jest w życiu partnerskim. Jeśli coś nie pasuje nam w partnerze, to go zostawiamy i wymieniamy na ”inny model” niczym w piosence Kasi Klich. 

Więc jak walczyć z kryzysem i jak radzić sobie z codziennością?

Problemy same się nie rozwiążę, więc jeśli chcesz zażegnać kryzys w związku na pewno nie zrobisz tego za pomocą ciszy. Spróbuj porozmawiać z partnerem, czasem  sama rozmowa o tym co Cię martwi, może pomóc, a może właśnie dzięki partnerowi i poważnej rozmowie uda się wrócić do tego co było kiedyś, odkryć na nowo fascynacje i cieszyć się sobą.

Oto kilka moich  sprawdzonych sposobów.

1. Powrót do początku relacji  – to prosty sposób i bardzo tani – bo nic Was nie kosztuje. Spróbujcie powspominać dobre chwile z przeszłości, dzień w którym się poznaliście, co wtedy o sobie myśleliście, jakie emocje wam towarzyszyły. Obejrzyjcie zdjęcia ze wspólnych pierwszych wakacji, zdjęcia ze ślubu… To naprawdę zbliża
2. Rozmowa, ale tylko szczera może sprawić trudność, jednak bez szczerej rozmowy z naszym partnerem niczego nie wskóramy. Dobrze jest odbyć taką rozmowę np. w restauracji przy kolacji. W miejscu publicznym łatwiej będzie opanować złe emocje i uda się uniknąć kolejnej awantury. Mów otwarcie o swoich uczuciach – przykładowo:  „Kiedy na mnie krzyczysz/się kłócimy, czuję… „Najbardziej w naszym związku przeszkadza mi…” „Tęsknię za …„Chciałabym popracować nad…”

3. Buduj intymność – wspólne zainteresowania, rozmowy o wszystkim i niczym, wspólne wartości. Wspólne pojmowanie pewnych rzeczy, ale też dawanie sobie przestrzeni na swoje sprawy i pozwolenie na gorsze momenty. To podstawa!

4. Ciche dni  cóż to jeden z najgorszych sposobów na „rozwiązanie” problemów… Tak naprawdę pogarsza jeszcze tylko sytuację. Każdy problem powinien na bieżąco być „przegadany”. Dlaczego? Jeśli nie mówimy głośno od razu co nas boli, złość, żal i inne emocje się kumulują. Nie możesz na to pozwolić. Dlatego moja rada, problemy rozwiązujemy na bieżąco.

5. Dbajcie o czas tylko dla siebie – ja wiem, że dom, praca, codzienne obowiązki Twoje i partnera nie sprzyjają spędzaniu czasu tylko we dwoje. Rozumiem to świetnie z autopsji. Jednak jestem pewna, że można znaleźć jeden dzień/wieczór w miesiącu, gdzie celebrujecie wasz związek.

Może pora trochę odpocząć, namówić partnera na wspólny wypad za miasto, oddać dzieci mamie lub teściowej, wyłączyć telefonu i odkryć się na nowo? Nie ważne jak spędzicie ten czas, ważne, aby był to Wasz czas.

6. Wsparcie – jeżeli uważacie, że potrzebujecie wsparcia osoby trzeciej nie ma się czego wstydzić. Kiedy jesteśmy chorzy naturalną rzeczą jest, że idziemy do lekarza. Kiedy choruje nasz związek również można udać się po pomoc do specjalisty. Dzięki jego wsparciu możecie dostać receptę na szczęście, ale to od Was zależy co z taką receptą zrobicie.

Jeśli masz swój sprawdzony sposób na zażegnanie kryzysu w związku zostaw komentarz. Za wszystkie opinię jestem bardzo wdzięczna <3, a jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na temat tego, jak dbać o związek, to zapraszam do lektury innego tekstu na blogu TUTAJ

Read More
coaching, psychologia, Rozwój osobisty, Wartości

Potęga podświadomości

Potęga podświadomości

Od dawna wiadomo, że nasz umysł jest bardzo potężnym, lecz jeszcze mało zbadanym „narzędziem”. Okazuje się, że już w XIX wieku wierzono w potęgę podświadomości, którą bada się po dziś dzień. Co skrywa nasz umysł?

Spotkałaś się ze stwierdzeniem – „mówisz i masz”? To tak właśnie działa Twoja podświadomość i prawo przyciągania. Istnieje bowiem prawo, które najogólniej rzecz ujmując twierdzi, że przyciągasz energię, którą sama wyrzucasz w świat.

Na co dzień ciężko jest nam zauważyć, że w ogóle dysponujemy czymś takim jak potęga podświadomości. Więc czym właściwe jest podświadomość? Tak naprawdę nie jesteśmy w stanie naukowo powiedzieć czym ona jest. Można jedynie stwierdzić, że podświadomość jest pewną częścią nas samych, którą dysponujemy – a ma ona ogromny wpływ na nasze decyzje.

Podświadomość wie, czego w danej chwili chcemy czy potrzebujemy – to taki „siódmy zmysł” lub intuicja. Zbiera różne informacje i je koduje. Jeśli zakoduje sobie, że coś jest ładne, to już takie będzie, a jeżeli z kolei coś zostanie zidentyfikowane jako złe, to niestety, zawsze będzie siedzieć w naszej głowie jako coś złego.

Jak i dlaczego warto pracować i wpływać na podświadomość?

Praca nad podświadomością jest ciężka, bo jak już pisałam wcześniej, na co dzień nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego, że ją posiadasz. Jednak praca nad nią może sprawić, że będziesz mogła polepszyć swoją jakość życia.

Najczęstszą i najłatwiejszą pracą na podświadomością jest afirmacja. Powtarzanie sobie tych samych sentencji np. ,,że uda nam się zdobyć nową pracę i osiągnąć w niej sukces” jest pracą nad świadomością. Jednak musisz pamiętać, aby w tych działaniach być systematycznym, a na pewno któregoś dnia sentencja zadziała i osiągniemy to czego chcieliśmy.

Prawo przyciągania działa, musisz jednak wiedzieć, że nie możesz siedzieć bezczynnie i oczekiwać, że wszechświat zrobi coś za Ciebie. Bo tak nie jest To Ty sama musisz sprecyzować swój cel i musisz robić wszystko, żeby ten cel osiągnąć. Przy tym musisz skupić się na pozytywnych stronach działania i wierzyć, że Ci się uda. 
Jeśli nie podejmiesz żadnego działania, a swój czas będziesz jedynie marnować na narzekanie i odbieranie wszystkiego dokoła w ciemnych barwach, to jestem pewna, że takie właśnie będzie Twoje życie – negatywne, nudne i pozbawione barw. 

Często osoby które chcą się czegoś dowiedzieć o swojej podświadomości, poddają się hipnozie. Dzięki temu z naszego umysłu udaje się wyciągnąć rzeczy, z których na co dzień nie zdawaliśmy sobie sprawy. Z takich sesji możemy się dowiedzieć o naszych lękach lub pragnieniach. Coraz więcej ludzi decyduje się na takie sesje, tylko po to, by dotrzeć do głębi samego siebie.

Nie bez powodu również marketingowcy interesują się tym tematem, a neuromarketing rozwija się w zastraszającym tempie. Prowadzi się różnego rodzaju analizy, o tym jak dany produkt ma mieć kolor opakowania, gdzie powinien leżeć w sklepie, aby potencjalny odbiorca mógł go zauważyć i chciał go kupić. Dokładnie tak działa na nas nasza podświadomość.

Zastanawiałaś się kiedyś jakie Ty schematy masz zakodowane w swojej podświadomości? Zastanawiałaś się nad tym, jakie myśli na co dzień towarzyszą Ci w działaniach? Czy wiesz, że Twoja postawa i Twoje działania powodują, że u Twoich dzieci właśnie ta podświadomość kreuje nowe schematy? Zaciekawił Cię ten temat?

Wpadnij na mojego fanpage tutaj: W drodze po szczęście będę jeszcze o tym pisać. Zachęcam również do zostawienia swojej opinii w komentarzu, co myślisz o prawie przyciągania.


Read More