strefa komfortu
Rozwój osobisty, Szczęście

Strefa komfortu – o co tyle zamieszania ?

strefa komfortu

Czym jest strefa komfortu, jak ją opuścić i właściwie po co? Aby dobrze zrozumieć potrzebę jej opuszczenia, dobrze było by dowiedzieć się najpierw, czym tak naprawdę jest strefa komfortu i czy w ogóle to wszystko ma sens.

Strefa komfortu jest naszą swojego rodzaju przystanią bezpieczeństwa. Wszystko co robimy na co dzień, nasze rutynowe działania, wstawanie do pracy o określonej porze lub wyjście na lunch. Wszystko co robimy, te dobre wydarzenia i te złe składają się na naszą strefę komfortu, jest to miejsce, w którym czy jest źle czy dobrze jest nasze i bezpieczne.

strefa komfortu

A co zrobić, żeby opuścić strefę komfortu i pójść dalej i właściwie jaki jest w tym sens? Bo w zasadzie po co mielibyśmy wyjść z miejsca, w którym jest nam dobrze? 

Pierwszym i takim podstawowym czynnikiem wyjścia ze strefy komfortu jest Twój rozwój. Jeśli chcesz rozwijać się, żeby to zrobić musisz iść dalej. Więc idź, spróbuj czegoś nowego, nieważne czy jest Ci wygodnie czy nie, jeśli zaczniesz robić coś nowego i wiesz co to jest, na 100% będzie to dobra decyzja. 

Opuszczenie strefy komfortu może przyczynić się do pozbycia naszych lęków, np. jeśli przez dłuższy czas myślisz o tym, żeby iść na studia, ale boisz się porażki, dzięki takiej decyzji po jakimś czasie otrzymasz wymarzony tytuł, a do tego możesz jeszcze zmienić  swój status zawodowy na lepszy, nie masz nic do stracenia.

Oczywiście o tym, że poza strefą komfortu będzie tylko lepiej można pisać cały dzień. Jest jeden ważny czynnik który przemawia za tym, abyś z niej wyszła. Gdy już opuścisz swoją przystań bezpieczeństwa będzie po prostu ciekawiej! Możesz poznać nowych ludzi, z którymi np. zbudujesz dobre relacje biznesowe, poznasz osoby odpowiednie do tego aby robić z nimi interesy lub po prostu dobrze się bawić.

Dzięki ucieczce ze strefy komfortu po prostu się rozwijamy i stajemy bardziej elastyczni i inteligentni. 

Więc jak to jest z tym wyjściem ze strefy komfortu?

Na początek postaraj się zbadać gdzie są Twoje granice komfortu. Zbadaj to, pomyśl, do jakiego stopnia czujesz się bezpiecznie, a co dla Ciebie jest już wyjściem do innego świata. Napisz sobie na kartce, co chcesz jeszcze zrobić, jakie są Twoje marzenia i jak je osiągnąć.

Zastanów się dobrze czego chcesz. W prosty sposób napisz jaki chcesz osiągnąć cel, gdzie chcesz dojść lub czego się nauczyć, zapisuj sobie wszystko. Jeśli będziesz miała jakieś wątpliwości zawsze możesz wrócić do swoich notatek. Spróbuj sobie zaplanować co dokładnie chcesz osiągnąć, stwórz sobie kilka dróg wyboru, albo opcji zacznij po kolei np.

– jeśli pracujesz na etacie ale chciałbyś mieć własną firmę, dokładnie to rozważ i spróbuj prowadzić własną firmę, rób coś w tym kierunku nie czekaj, aż ktoś Ci pomoże.

– a może nie chcesz prowadzić firmy, ale wiesz, że praca w której pracujesz nie jest tym czego chcesz i stać Cię na więcej. Więc czemu by nie poszukać nowej, lepszej, zacznij pisać i wysyłać CV?

Staraj się realizować swoje plany na spokojnie. Nie rzucaj się od razu na głęboką wodę, bo może się okazać, że weźmiesz na siebie zbyt dużo. Zapisuj na kartce to co Ci się już udało i sięgaj po następny cel. Pamiętaj, że nagroda Ci się należy, więc rób sobie prezenty.

Krok w nowe życie…

Wyjście ze strefy komfortu to piękny krok w nowe życie, ale pamiętaj, że mogą Cię tu spotkać niepowodzenia. Nie zawsze uda Ci się osiągnąć wszystko według planu. Jeśli coś Ci się nie uda, nie poddawaj się, wyciągaj wnioski i działaj dalej.

Dobrze mieć osobę, która Cię wesprze w Twoich działaniach. Dobra rada jest na wagę złota. Twoim wsparciem może być każdy, od najlepszej przyjaciółki po Twojego partnera lub zawodowego coacha – sama będziesz wiedzieć komu ufasz najbardziej i kto w razie czego może Ci pomóc.

Jak sama wiesz, na świecie są rzeczy, których choćby nie wiem co, nie da się zmienić. Nie martw się, jeśli niektórych rzeczy po prostu nie możesz zrobić, każdy ma jakieś bariery, których nie pokona. Zaakceptuj to i ciesz się z tego, gdzie już jesteś i jak wiele osiągnęłaś. 

Co ostatecznie daje nam wyjście ze strefy komfortu?

Podstawowa rzecz to samorozwój i proaktywność. Dzięki temu, że wychodzisz na świat, wzbogacasz siebie, rozwijasz się, poznajesz świat i działasz, to w zasadzie wiesz, że nie ma rzeczy nie do zrobienia, trzeba tylko chcieć.

Dzięki temu, że człowiek ciągle się rozwija i działa. Przestaje również odczuwać lęk przed nieznanym, w tym momencie nieznane jest ciekawe i chce się poznawać świat coraz bardziej.

Jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej o proaktywności, to zapraszam Cię do lektury mojego innego artykułu z bloga PROAKTYWNOŚĆ – ROZWÓJ OSOBISTY NIE DLA WSZYSTKICH? 

I konicznie bądź na moim webinarze (27.01.), a dowiesz się jak małymi krokami opuszczać swoją sferę komfortu!
webinar
Read More
Rozwój osobisty, Szczęście

Trzy sposoby na szczęście w życiu

Szczęście w życiu

Moje 3 sposoby na szczęście w życiu

Szczęście w życiu dla każdego znaczyć coś innego. Szczęście to wartość uniwersalna, czyli wspólna dla wszystkich – bo przecież każdy chce mieć szczęście w życiu.

Szczęście to także ważna potrzeba i jest głównym motorem wielu Twoich działań, choć nie zawsze zdajesz sobie z tego sprawę. Czymkolwiek jest dla Ciebie szczęście, nie ma wątpliwości, że chcesz go mieć jak najwięcej w swoim życiu – prawda? I życzysz go także innym!

Zdradzę Ci 3 proste sposoby…

co robić by częściej mieć  poczucie szczęścia. Okazuje się, że to wcale nie jest trudne, a pamiętaj, że szczęście w życiu to podstawa!

Bądź wdzięczna.  
Wiadomo nie od dziś, że w życiu nie zawsze jest kolorowo i choćby nie wiadomo co byś sobie zaplanowała, to zdarza się tak, że niestety te plany biorą w łeb, bo takie jest już życie. Jednak mimo to nie powinnaś narzekać na to jak w życiu jest ciężko czy źle. 
Może pora zacząć myśleć o tym, że jednak mimo wszystko jesteś szczęśliwą osobą, bo przecież jesteś zdrowa, masz dom, dzieci, pracę itp… Jak to zrobić, by docenić to co masz na co dzień ? Już Ci mówię… 
Spróbuj zrobić sobie listę rzeczy za które jesteś wdzięczna, ale rób to każdego dnia. 
Szybko zauważysz, że jest to bardzo pomocne, aby być szczęśliwszą. Zapisuj wszystko za co jesteś wdzięczna, nawet za te rzeczy, które nie do końca poszły po Twojej myśli. 
Pamiętaj, że każdy nowy dzień może przynieść jakieś kolejne pozytywne zdarzenie. Dziękuj za początek nowego dnia, tak samo podziękuj za to, że dzień się skończył. 
Ostatnio na swoim Facebooku zorganizowałam 28-dniowe wyzwanie, w którym zadanie polegało na tym, aby codziennie w komentarzu pod moim postem wrzucać swoją listę wdzięczności. To wyzwanie miało na celu, wyrobić pewien nawyk w jego uczestnikach… Czy się udało ? 
Zdecydowanie TAK, uczestniczki wyzwania przyznały, że z dnia na dzień coraz łatwiej dostrzegały pozytywne rzeczy w swoim życiu – nawet te drobne!
Bądź otwarta, na to co dzieje się wokół Ciebie. 
Gdy masz rano wstać do pracy, za oknem jest ciemno i zimno, a do tego cały czas pada śnieg, a Ty już wiesz, że nic Ci się nie chce i to nie będzie dobry dzień. Więc co zrobić żeby Ci się chciało? 
Może spójrz za okno jeszcze raz, zobacz jak pięknie pada śnieg, jaka zima jest cudowna, a Ty możesz wstać z łóżka, iść do pracy gdzie czeka Cię dzień pełen wyzwań. 
Spróbuj postrzegać świat dookoła Ciebie inaczej, a będziesz czuła się lepiej. Na pewno znasz słowa piosenki  Monthy Pythona „always look on the bright side of life”… I staraj się tak właśnie patrzeć na świat, widząc szklankę do połowy pełną a nie pustą. Sprawdziłam na sobie – działa! Bądź optymistką na całego! Pozytywne osoby przyciągają inne pozytywne osoby!
Znajdź okazje, bądź szczęśliwa. 
Pamiętaj, że rzeczy materialne szczęścia nie dają, dlatego nikogo nie dziwi powiedzenie „pieniądze szczęścia nie dają”. Jak wiele znasz słanych, bogatych ludzi, którzy cierpią na depresję? Zastanawia Cię jak to możliwe? To prosta prawda, bo nawet mało zamożni ludzie mogą być bardzo nieszczęśliwi. 
Szczęście znajdziesz w małych rzeczach, którymi potrafisz się cieszyć. Zawsze powinnaś mieć czas na chwilę relaksu w swoim życiu. Możesz postawić sobie za cel, że każdego dnia poświęcisz sobie i tylko sobie 30 min.
Wyjdź do sauny i się rozluźnij, przeczytaj dobrą książkę, obejrzyj film, a może idź na siłownię. Pozwól sobie na wyjście do kawiarni z przyjaciółką zostawiając partnera z dzieckiem/dziećmi w domu. Pozwól sobie nawet na wyjazd na cały weekend. 
Odrobina czasu tylko dla siebie nie jest oznaką Twojego egoizmu, nawet jeśli tak to ktoś postrzega. Pamiętaj, że to te małe rzeczy sprawiają, że człowiek lepiej się ze sobą czuje, więc czemu nie.

A na koniec…

To moje 3 zasady, którymi kieruję się w codziennym życiu. Odkąd je wdrożyłam w życie, stało się ono radośniejsze, prostsze i po prostu szczęśliwsze. Oczywiście mogłam zamknąć się w 4 ścianach i narzekać na niesprawiedliwość tego świata i zastanawiać się dlaczego akurat mój syn cierpi na autyzm… ale po co? Co by to zmieniło? 

Nic, sprawiłoby tylko, że byłabym smutną, zgorzkniałą i nieszczęśliwą kobietą. Tymczasem jestem szczęśliwą, spełnioną prywatnie i zawodowo kobietą!! Ty też możesz, wiem o tym. 

Więc jak? Nowy rok, nowa Ty.. nowe zasady? Może nawet od jutra? Jak myślisz?

Na moim blogu znajdziesz więcej o szczęściu, m.in. TUTAJ

I koniecznie bądź ze mną w najbliższy czwartek na webinarze, na którym opowiem Ci o moim nowym projekcie, czyli rocznym wyzwaniu „W 2019 idę na szczyt!” To może być to, co zapoczątkuje szczęście w życiu Twoim i Twoich bliskich!
Read More
przeszkody
coaching, Rozwój osobisty, Szczęście

Co zrobić, kiedy pojawiają się przeszkody

przeszkody

Przeszkody w drodze do celu

Każdy z nas zna ten stan, wręcz upojenie szczęściem, kiedy wszystko wychodzi nam tak, jak powinno wychodzić! Masz ułożony plan, wszystko rozpisane na najdrobniejsze cele z terminem realizacji. Każdego dnia wychodzisz ze swojej strefy komfortu i wciąż robisz coś, by Twoje plany, wszystkie te drobne cele zostały przez Ciebie zrealizowane. 

Wiesz, że tam na końcu czeka na Ciebie nagroda: to coś, o czym od zawsze marzyłaś. Jednak czasem jest tak, że nie wychodzi. Przeszkoda za przeszkodą, wiatr wieje w oczy, a życie rzuca kłody pod nogi. Przeszkody piętrzą się, a Ty tracisz rozeznanie, co jest właściwe i dobre dla Ciebie. Tempo działania przypomina ślimaka, przedzierającego się przez chaszcze.

Jak sobie z tym poradzić?

Trudny czas

W ostatnim czasie w moim życiu wydarzyło się wiele różnych rzeczy i sytuacji, które mówiły mi, że coś jest nie tak. Zawaliłam termin spotkania i straciłam klientkę. Mój czas pracy wydłużył się niewiarygodnie do 10-12 godzin na dobę, a rodzinę widziałam najczęściej w piżamach: rano, kiedy wychodzili z łóżek, a ja spieszyłam, by chociaż obiad im ugotować i lecieć do pracy, i wieczorem, kiedy już wracałam… też byli w piżamach. Coś poszło nie tak.

Moje samopoczucie zaczęło się pogarszać, a ja zaplątana w zobowiązania, które wzięłam sobie na głowę, coraz częściej zasypiałam na stojąco, czy w warunkach w ogóle nie przeznaczonych na taką czynność. Doszła dodatkowo frustracja wynikająca z faktu, że poczułam się wykorzystywana. Wciąż ktoś coś ode mnie chciał, nie dając nic od siebie.

Dawałam, dawałam, dawałam, aż coś we mnie pękło. Powiedziałam samej sobie dość i teraz każdego dnia rozplątuję supełki, które zawiązywałam przez ostatni czas.

Przeciwności, z którymi musimy się zmierzyć, często sprawiają, że stajemy się silniejsi. A to, co dziś wydaje się stratą, jutro może okazać się zyskiem

                                                 - Nick Vujicic -

Jak poskładać się na nowo?

Kiedy dopada Cię taki trudny czas i sprawy zaczynają się piętrzyć, a Ty nie wiesz już co jest prawdą, co fałszem, co jest dla Ciebie dobre, a co jest złe, to warto wtedy powiedzieć sobie STOP!

To moja metoda. Kiedy w moim gabinecie mam zajęcia z dzieckiem z autyzmem, które określane jest w środowisku  jako „trudne” albo jeszcze gorzej „agresywne” to robię stop.

Mówię sobie stop, kiedy sama zaczynam używać etykiet. Mówię też stop do dziecka, które z różnych przyczyn zaczyna krzyczeć, wpada w spiralę samonakręcania się. To pomaga! Z reguły pozwala na chwilowe oderwanie uwagi dziecka i przekierowania jej na coś innego. Czasem wystarczy tylko kilka sekund. I następuje zmiana. Kiedy jednak dzieje się coś w środku mnie, to ten STOP ma trochę inny wymiar.

Tu nie wystarczą sekundy. Zatrzymuję się i trwam tak przez chwilę. Dłuższą, bądź krótszą, tyle ile czuję, że potrzebuję. Mam taką swoją metodę, że staram się stanąć z boku i poobserwować jak widz, jak zwykły obserwator, co też się dzieje pomiędzy mną samą, a… Jakie emocje są obecne we mnie w tej właśnie chwili? Jakie myśli mi towarzyszą. Obserwuję je bez oceniania.

Taka postawa powoduje, że potrafię uwolnić się od pojawiających się myśli i emocji. Rośnie też we mnie poczucie świadomości co mi pomaga, jakie emocje towarzyszą różnym wydarzeniom. Obserwuję też swoje ciało: w którym miejscu pojawia się dana emocja. Zauważyłam taką zależność, że jak tłumiłam w sobie emocje związane z tym, że chciałabym komuś powiedzieć coś, co w odczuciu tej osoby mogłoby być odebrane jako atak, i decydowałam, by jednak tego nie mówić, to emocje te zbierały się w moim gardle. Jakby niewypowiedziane słowa ugrzęzły w nim i nie chciały pójść.

To oczywiście moja subiektywna opinia, coś, co dzieje się bezpośrednio z moim ciałem, jednak pytam czasem moje klientki gdzie czują emocje i mają podobne spostrzeżenia, że ukrywają się w ich ciałach. Nade wszystko należy pamiętać, że obserwacja emocji to proces, który musi chwilę potrwać. Daj sobie czas, zwłaszcza, jeśli dopiero zaczynasz pracę z obserwacją swoich myśli! 

Przeszkody będą się pojawiały. Tego nie zmienimy, a kiedy emocje piętrzą się i atakują z różnych stron może Ci się wydawać, że gorzej już być nie może. Jednak pamiętaj, że trening czyni mistrza, więc ćwicz, nawet jeśli początkowo nie wszystko będzie wychodziło.

Mam jeszcze kilka sprawdzonych technik, które stosuję. To metoda kostki lodu bądź kartki papieru. Jeśli chcesz dowiedzieć się na czym one polegają, napisz do mnie na adres: kontakt@beatabiegala.pl

W stronę szczęścia

Wgląd w samego siebie to część tajemnicy szczęśliwego życia. Umiejętność ta pozwoli Ci na szybsze odkrycie Twojej recepty na szczęście.  

Spróbuj, a zapewniam Cię, że nie pożałujesz. Doświadczanie emocji, nawet tych, które uważamy, że są negatywne czy dla nas niedobre dają nam możliwość poznania siebie i zdecydowanie łatwiejszego przechodzenia przez kolejne poziomy życia.

Przeszkody będą się pojawiać, ważne, by umieć na nie spojrzeć jak na doświadczenie, z którego wyciągniesz lekcję.

Read More
Proaktywność
Rozwój osobisty, Szkolenie, Wartości, Wyzwanie

Proaktywność – rozwój osobisty nie dla wszystkich?

Proaktywność sposobem na rozwój?

Rozwój osobisty, w jaki sposób by go nie zdefiniować, wymaga od osoby rozwijającej się minimum wysiłku. Zbyt często obserwuję sytuacje, w których rozmawia się o rozwoju jako o czymś „na topie”, ale nie wiąże się to z żadnym działaniem  ze strony osób rozwijających się. Kluczowym elementem rozwoju jest niewątpliwie proaktywność. 

Czym jest ta cała proaktywność: modnym słowem dla grona osób ze świata rozwoju osobistego, czy sposobem na zmianę swojego życia, swoich nawyków?

Proaktywność

Kim jestem?

Wszystko zależy od tego co o sobie myślisz. Bardzo często to co myślimy o sobie, o tym, kim jesteśmy, ile jesteśmy warci, co możemy osiągnąć  – absolutnie nie jest odzwierciedleniem naszej rzeczywistości. To co myślimy, staje się później naszymi słowami. 

Mówimy: jestem aktywna fizycznie! Ok. Tylko jak często. Dla naszego słuchacza może to oznaczać, że codziennie. Czy jednak tak jest? Może wychodzisz na spacer raz w miesiącu, a sprzęty i płyty do ćwiczeń leżą nieużywane? Zastanów się, czy czasem nie oszukujesz samej siebie… To ważne, bo w rozwoju osobistym podstawa to szczerość względem samej siebie i umiejętność spojrzenia na siebie z boku. 

Może być też tak, że chodzisz na spotkania rozwojowe, zapisujesz się na szkolenia i bierzesz w nich udział, ale nic się nie dzieje. Nigdy nie podjęłaś wyzwania, by wyznaczyć cel i spróbować go zrealizować, a Twoje marzenia kończą się godzinę po zakończonym szkoleniu. Można tak przeżyć całe życie i żyć w przeświadczeniu, że było ono przepełnione rozwojem osobistym. Niestety, to tylko pozory, bo podstawą każdego rozwoju jest proaktywność. Bez niej, to tylko próby wybudowania domu na piasku, bez fundamentów, bez solidnych podstaw.

Co to jest proaktywność?

Proaktywność to nic innego jak przejęcie odpowiedzialności za swoje działania, a co za tym idzie – podjęcie tego działania.

Można w nieskończoność mówić, o tym, czego się chce, o czym się marzy, dokąd chce się pojechać. Jeśli jednak nie podejmiesz działania, to co chcesz zawsze będzie tylko tym „CHCĘ”, to o czym marzysz, już na zawsze będzie tylko „MARZENIEM”, a to dokąd chcesz pojechać, zobaczy ktoś inny. Nie TY! Dopóki nie podejmiesz działania, nie przejmiesz inicjatywy – nic się nie wydarzy. I wierz mi na słowo: samo myślenie o czymś, wizualizowanie tego, nie sprawi, że coś się stanie, że Twoje marzenia spełnią się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki! Wróżki są tylko w bajkach i jeśli chcesz coś osiągnąć, to wszystko w Twoich rękach. Pamiętaj, że zawsze masz wybór: możesz nic nie robić albo możesz zrobić wszystko.

Bez względu na to, jak teraz wygląda Twoje życie, czy jesteś z niego zadowolona, czy nie, to i tak wszystko jest w Twoich rękach.

Jak było u mnie?

Gdybym kiedyś nie przystała na, wydawało mi się wtedy, idiotyczny pomysł mojej przyjaciółki, to nigdy nie wsiadłabym do samolotu, nie poleciała do Szwecji na 3 godziny. Nigdy nie pojawiłby się w mojej głowie pomysł na kolejny wyjazd i kolejny i kolejny. I w ten sposób nigdy nie pojechałabym do Grecji i nie zakochałabym się w niej.

A teraz marzę o tym, by kiedyś tam zamieszkać. I wiecie co? Wiem, że tak się stanie, bo znam swoje możliwości i wiem, że wszystko to, co robię teraz jest po to, by kiedyś zamieszkać w Grecji. Samo siedzenie i marzenie o tym nic by mi nie dało. Widzisz tą drobną różnicę? Podstawa to proaktywność!

Grecja

Jeśli jeszcze masz wątpliwości dotyczące togo, co to jest rozwój osobisty, to zapraszam Cię do lektury innego tekstu, pt. „Rozwój osobisty – jak to ugryźć”

Read More
Rozwój osobisty, Szczęście

Nawyki szczęścia

Nawyki szczęścia

Ciągła gonitwa za pieniędzmi, sławą, karierą sprawia, że często zapomina się o tym, co jest najważniejsze w życiu. Gdybym w tym miejscu zapytała innych co dla nich jest najważniejsze, to usłyszałabym różne odpowiedzi: RODZINA, KARIERA, PRZYJACIELE, ZDROWIE.

Jednak jak się temu bliżej przyjrzeć, to te wszystkie wymienione aspekty to nic innego jak części składowe SZCZĘŚCIA.  Jakie więc są nawyki szczęścia, które można sobie wypracować, by osiągnąć własne szczęście.

nawyki szczęścia

Wdzięczność

Wdzięczność to podstawowe narzędzie zmiany! Będę o tym pisała i mówiła bez końca, bo to najważniejsze i wcale nie najłatwiejsze  zadanie. Jeśli nie potrafisz być wdzięczna za to co masz, co Cie otacza, co otrzymujesz od innych i świata to będzie Ci w życiu bardzo trudno.   

Bez wdzięczności nie ma radości, bez radości nie ma miłości, bez miłości nie ma wdzięczności… Widzisz to? Czujesz to?
Co możesz zrobić? Możesz założyć DZIENNIK WDZIĘCZNOŚCI!  Każdego wieczora wypisz minimum 10 rzeczy za które jesteś wdzięczna. Możesz to robić w specjalnym zeszycie, możesz na kartce, bądź też zrób to w głowie. Poświęć jednak temu kilka minut, poczuj tą wdzięczność w sercu, w całym ciele.  
Wdzięczność trzeba trenować, tak jak wszystkie inne nawyki szczęścia. Jeśli potrzebujesz pomocy z Dziennikiem to pobierz go TUTAJ

Pozytywny nastrój

Kolejnym nawykiem szczęścia jest pozytywny nastrój! Dobry, pozytywny nastrój przyciąga pozytywnych ludzi, pozytywne sytuacje! Czy jednak jest możliwe, by utrzymywać się przez dłuższy czas w takim dobrym nastroju? Pewnie, że tak! Musisz tylko znaleźć na to swój własny sposób! Sama najlepiej wiesz, co Cię bawi, jakie sytuacje powodują, że Twój humor się poprawia, jacy ludzie sprawiają, że chcesz się tylko uśmiechać. 

Najgorsze co możesz zrobić dla samej siebie, to umartwianie się, życie w smutku, poczuciu żalu, a co gorsze, życie z czyimś smutkiem, żalem, zmartwieniami. Jeśli w Twoim otoczeniu są same marudy, tzw. życiowi nieudacznicy, to żyjesz wysłuchując wciąż historii o tym jak to jest źle, niedobrze, jakie życie jest bez sensu. Co wtedy czujesz? Jaki jest Twój nastrój? Pewnie podobny do tego, jaki prezentują Twoi rozmówcy! 

Co możesz zrobić? Możesz wprost powiedzieć, że nie chcesz tego słuchać! Masz do tego prawo! I zacznij szukać kogoś pozytywnego, pozytywnych sytuacji, chociażby chwil! A jeśli te negatywne osoby nadal są w Twoim otoczeniu, to zacznij pokazywać im inne możliwości!
Co jeszcze możesz zrobić? Rozwieś sobie w różnych miejscach motywujące Cię, wesołe, pozytywne cytaty, teksty. Tak, żebyś na nie „wpadała”. Ustaw sobie w telefonie przypomnienia, że masz się do siebie uśmiechnąć. Wyrób w sonie nawyk uśmiechania się do siebie w lustrze z samego rana! Zobaczysz, to pomoże na cały dzień!
Relaksacja

To jeden z ważnych nawyków szczęścia. Wciąż za czymś pędzimy, żyjemy w stresie, doba ma za mało godzin by zrobić wszystko to, co sami sobie narzucamy i co narzuca nam społeczeństwo. Chociaż chwilowe zwolnienie w tym biegu – pisząc chwilowe mam na myśli minimum 10 minut, w trakcie których wyłączysz wszystko: facebooka, instagrama, telefon, komputer, telewizor, radio i wszystko, co może zakłócić Twój spokój! 

Wyłącz wszystko i pozwól, by Twoje myśli popłynęły. Poobserwuj je bez oceniania, bez celowego rozmyślania co one dla Ciebie znaczą. Bądź obserwatorem jakby z boku – nie szukaj wytłumaczenia, nie neguj emocji, które się pojawiają. Tylko obserwuj! Kiedy juz będzie to Twoim nawykiem, to nawet w ogromnym stresie będziesz w stanie zatrzymać się na chwilę i uwolnić od napięć! W internecie możesz znaleźć wiele różnych technik relaksacyjnych. Poświęć trochę czasu i znajdź tą najlepszą dla Ciebie.

Wyznaczaj cele i je realizuj

Planuj to co chcesz w życiu osiągnąć. Naucz się wyznaczać cele, a potem krok po kroku je realizuj! Odkąd wyznaczam cele, te drobne i te duże, mam poczucie, że to ja kreuję swoje życie i mam na nie wpływ.

Wyznaczanie celów spowodowało też, że moje życie bardzo się zmieniło. Wiele razy mówię o tym, że prywatnie jestem mamą nastolatka z autyzmem. Myślenie w kategoriach: „tego nie mogę”, „tego się nie da zrobić” powodowało we mnie ciągłą frustrację. Realizacja 2 konkretnych celów spowodowało, że ten sposób myślenia runął w gruzach, bo okazało się, że jednak mogę, że się da! 

Musiałam jednak najpierw udowodnić samej sobie, że jest to możliwe. I zrobiłam to przez wyznaczenie konkretnego celu – wyjazd do Rzymu, a potem realizacja. Okazało się, że mogę! I z takim podejściem podchodzę do pomysłów, które powstają w mojej głowie: „A co, jeśli mogę, co jeśli to zrobię?” Ciekawość powoduje, że z reguły osiągam cel szybciej, niż to założyłam w planach.

Pamiętaj tylko o jednej ważnej sprawie: JAK JUŻ WYZNACZYSZ CEL, TO PODEJMIJ DZIAŁANIE! Cel napisany na kartce jest tylko celem na kartce. papier wszystko przyjmie, a od Ciebie zależy czy to co zamierzasz, zostanie zrealizowane!

Do boju! Jeśli potrzebujesz wsparcia w swoim rozwoju, to zapraszam Cię do zapoznania się z moją ofertą!

ZARZĄDZANIE ZMIANĄ-OFERTA

Read More