Miłość, Przyjaźń, psychologia, Rozwój osobisty, Szczęście

Kryzys w związku?

Początki…

Na początku znajomości z zawsze jest cudownie. Jesteśmy sobą zainteresowani, czujemy te przysłowiowe motyle w brzuchu. Nowa znajomość, to chęć spędzania ze sobą coraz więcej czasu, najlepiej bez przerwy. Każdy jest gotów dla tej drugiej osoby zrobić wszystko. 

Po jakimś czasie jednak ten stan mija, nawet jeśli kogoś bardzo kochasz, do życia wdziera się rutyna. Wspólny wypad do kina już tak nie cieszy, nie jest nam już obojętne jaki to będzie film, spontaniczna randka też już nie bywa taka ekscytująca, jeśli w ogóle do niej dojdzie.

To tylko proste przykłady, z pewnością mogłabym ich wymienić znacznie więcej, ale to nie ma sensu, bo z pewnością wiesz o czym piszę. Kryzys w związku… każdy z nas to przecież zna!

Niestety rutyna zabija związki

Natłok pracy, opieka nad dziećmi, obowiązki domowe, brak czasu dla siebie, brak wspólnych zainteresowań, a przecież na początku tyle was łączyło. Co zrobić, żeby było jak dawniej ? Jak pozbyć się pierwszych oznak kryzysu?

Największym problemem jest to, że ludzie nie dostrzegają problemu, nie potrafimy zaradzić przeszkodom na jakie napotykamy w naszym związku, tylko od niego uciekamy. Nie lubię tego porównania, ale w dzisiejszym świecie naszych partnerów traktujemy jak sprzęt RTV czy AGD, bo gdy taki sprzęt się psujem po prostu wyrzucamy go i kupujemy nowy.  

Tak jest przecież łatwiej, szybciej i „bez bólu”. Tak samo niestety jest w życiu partnerskim. Jeśli coś nie pasuje nam w partnerze, to go zostawiamy i wymieniamy na ”inny model” niczym w piosence Kasi Klich. 

Więc jak walczyć z kryzysem i jak radzić sobie z codziennością?

Problemy same się nie rozwiążę, więc jeśli chcesz zażegnać kryzys w związku na pewno nie zrobisz tego za pomocą ciszy. Spróbuj porozmawiać z partnerem, czasem  sama rozmowa o tym co Cię martwi, może pomóc, a może właśnie dzięki partnerowi i poważnej rozmowie uda się wrócić do tego co było kiedyś, odkryć na nowo fascynacje i cieszyć się sobą.

Oto kilka moich  sprawdzonych sposobów.

1. Powrót do początku relacji  – to prosty sposób i bardzo tani – bo nic Was nie kosztuje. Spróbujcie powspominać dobre chwile z przeszłości, dzień w którym się poznaliście, co wtedy o sobie myśleliście, jakie emocje wam towarzyszyły. Obejrzyjcie zdjęcia ze wspólnych pierwszych wakacji, zdjęcia ze ślubu… To naprawdę zbliża
2. Rozmowa, ale tylko szczera może sprawić trudność, jednak bez szczerej rozmowy z naszym partnerem niczego nie wskóramy. Dobrze jest odbyć taką rozmowę np. w restauracji przy kolacji. W miejscu publicznym łatwiej będzie opanować złe emocje i uda się uniknąć kolejnej awantury. Mów otwarcie o swoich uczuciach – przykładowo:  „Kiedy na mnie krzyczysz/się kłócimy, czuję… „Najbardziej w naszym związku przeszkadza mi…” „Tęsknię za …„Chciałabym popracować nad…”

3. Buduj intymność – wspólne zainteresowania, rozmowy o wszystkim i niczym, wspólne wartości. Wspólne pojmowanie pewnych rzeczy, ale też dawanie sobie przestrzeni na swoje sprawy i pozwolenie na gorsze momenty. To podstawa!

4. Ciche dni  cóż to jeden z najgorszych sposobów na „rozwiązanie” problemów… Tak naprawdę pogarsza jeszcze tylko sytuację. Każdy problem powinien na bieżąco być „przegadany”. Dlaczego? Jeśli nie mówimy głośno od razu co nas boli, złość, żal i inne emocje się kumulują. Nie możesz na to pozwolić. Dlatego moja rada, problemy rozwiązujemy na bieżąco.

5. Dbajcie o czas tylko dla siebie – ja wiem, że dom, praca, codzienne obowiązki Twoje i partnera nie sprzyjają spędzaniu czasu tylko we dwoje. Rozumiem to świetnie z autopsji. Jednak jestem pewna, że można znaleźć jeden dzień/wieczór w miesiącu, gdzie celebrujecie wasz związek.

Może pora trochę odpocząć, namówić partnera na wspólny wypad za miasto, oddać dzieci mamie lub teściowej, wyłączyć telefonu i odkryć się na nowo? Nie ważne jak spędzicie ten czas, ważne, aby był to Wasz czas.

6. Wsparcie – jeżeli uważacie, że potrzebujecie wsparcia osoby trzeciej nie ma się czego wstydzić. Kiedy jesteśmy chorzy naturalną rzeczą jest, że idziemy do lekarza. Kiedy choruje nasz związek również można udać się po pomoc do specjalisty. Dzięki jego wsparciu możecie dostać receptę na szczęście, ale to od Was zależy co z taką receptą zrobicie.

Jeśli masz swój sprawdzony sposób na zażegnanie kryzysu w związku zostaw komentarz. Za wszystkie opinię jestem bardzo wdzięczna <3, a jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na temat tego, jak dbać o związek, to zapraszam do lektury innego tekstu na blogu TUTAJ

Read More
dbanie o związek
Miłość, Szczęście, związki

Dbanie o związek potrzebne, czy może nie?

dbanie o związek

Na czym polega dbanie o związek

Swoje lata już mam i nie będę Ci tu dzisiaj prawiła morałów o tym, jak dbać o związek, bo mam już takie długoletnie doświadczenie… Staż związku można mieć bardzo długi, ale czy to jest jednoznaczne z tym, że umiemy dbać o związek?

Dbanie o związek to bardziej skomplikowana spraw, niż nam się pozornie wydaje. Nie wystarczy ugotowany obiad i posprzątany dom. Żyjemy na skraju 2 epok: z jednej strony obserwujemy długoletnie małżeństwa, które obchodzą razem 50 czy 60 rocznicę ślubu. Odnawiają przysięgi małżeńskie, wyprawiają ponownie wielkie wesele, tym razem w gronie swoich dzieci, wnuków, a często i prawnuków, z drugiej strony dzisiejsze związki często budowane są na piasku, który rozmywa pierwsza pojawiająca się burza.

Jeśli myślimy o tych dwóch różnych kategoriach związków, to czy są one oparte o wspólną relację, dbanie o związek i miłość, o siebie nawzajem? Czy dbanie o związek 40, 50 lat temu było dla par priorytetem? Czy w ogóle wtedy rozpatrywało się związki w kategorii dbania? A teraz? Dlaczego tak łatwo młodzi ludzie poddają się i odchodzą?

Białą suknia, czarny smoking

Odpoczywała po trudnym roku w pracy i zbierała się do kupy po nieudanym związku. Byli razem 3 lata, czekała na pierścionek zaręczynowy, a w zamian otrzymała anonimowe zdjęcie jego i jej…  Życie legło w gruzach, wyprowadził się w godzinę i zażądał spłaty za meble, remont kuchni i wakacje na Majorce. Przecież tak się kochali! Jak to możliwe, że dla niego miłość skończyła się tak szybko? Wymienił ją na lepszy model, trochę młodszy i zgrabniejszy.

Kochała… wciąż kocha go tak bardzo, tak mocno, że za każdym razem jak o nim myśli jej serce rozlatuje się na miliony małych kawałków. I nienawidzi go równie mocno, bo jak mógł jej to zrobić, jak mógł zniszczyć coś, co było takie piękne, takie jedyne i niepowtarzalne, takie ich.

Marka spotkała kiedy jeszcze nie mogła zdecydować, czy bardziej kocha, czy nienawidzi wspomnienia po byłym i związku który razem tworzyli. Wtedy jeszcze dużo płakała i co chwilę chwytała się myśli, że on jeszcze wróci, że to wszystko co przeżywa od kilku miesięcy jest tylko złym snem, z którego nie może się wybudzić.

Nie chciała nowego związku

Kiedy tamtego dnia szła wzdłuż plaży wpatrzona w dal wpadła na Marka i mało nie wylądowała w wodzie. Dobrze, że ją chwycił, przecież sam wszedł pod jej nogi, w ogóle wcześniej go nie widziała. On jednak nie chciał sobie pójść i zagadywał, zapraszał na kawę. Czy nie widział, że ona cierpi, że nie ma ochoty na towarzystwo, szczególnie innego mężczyzny?

Był jednak na tyle natrętny, że zgodziła się na wodę w barze przy plaży. Tylko 15 minut, dla świętego pokoju. I tak się zaczęło. 2 tygodnie romansu, spacerów, wspaniałego sexu o świcie i rozmów, których nie mogli nigdy dokończyć, bo za każdym razem lądowali w łóżku.

Ten czas jednak szybko się skończył. Niczego sobie nie obiecywali, oprócz tego, że zostaną przyjaciółmi na fb i może czasem zadzwonią. Dzieliło ich ponad 400 km i oboje wiedzieli, że na dłuższą metę nic z tego nie wyjdzie. Płakali cały dzień, a potem kochali się jak nigdy wcześniej.

dbanie o związek

Co dalej…

Przyszła do mojego gabinetu, bo nie wiedziała jak dalej żyć. On chce przyjechać, poszukać tutaj pracy. Nie chce bez niej żyć. A ona wciąż nie jest pewna. Została tak bardzo zraniona, jaką ma pewność, że to się nie powtórzy, że znowu nie będzie tak samo? Przecież to pierwsze zakochanie kiedyś się skończy, wejdzie rutyna, przyzwyczajenie, a w końcu przestaną siebie zauważać. Ona nie przeżyje drugi raz rozstania. Nie z nim, bo wie, jak bardzo to boli.

Przecież rozstali się 2 miesiące temu, po 2 tygodniach znajomości, a ból jest tak ogromny. Ala miała mnóstwo pytań, na które nie potrafiła znaleźć odpowiedzi. Wiedziała jednak, ze żar i miłość prędzej czy później muszą się skończyć. Takie miała doświadczenia. Jednocześnie bardzo bała się spróbować zagrać według innego scenariusza. To było zbyt trudne, bo niosło za sobą ryzyko, że nie wyjdzie.

Zapytałam ją, co może zrobić inaczej, niż we wcześniejszym związku? Nie znalazła odpowiedzi. Nie od razu. Jednak na następnej sesji opowiedziała mi o swoich znajomych, którzy są 16 lat po ślubie, a nadal czuć między nimi miłość i widać gołym okiem, jaka bliskość ich łączy.

Idealna para

Nazwała ich idealną parą. Nie wiedziała skąd się to u nich bierze, ale stwierdziła, że się dowie. Zwyczajnie zapyta.

Odpowiedź otrzymała pozornie łatwą: „dbamy o nasz związek! Wcale nie oznacza to, że się nie kłócimy, nie mamy cichych dni. Jak on mnie czasem denerwuje, do szału doprowadza mnie jego bałaganiarstwo. Co jednak miałam zrobić? Próbować go zmieniać cały czas przez te 16 lat? Co byśmy z tego mieli? Pewnie same kłótnie i zwyczajnie mielibyśmy siebie dość.

Ja nauczyłam się akceptować jego wady, chociaż to nie jest tak, ze oboje nie pracujemy nad sobą. On nauczył się wynosić swoje ciuchy do kosza na pranie, a ja nie wynoszę pilotów z salonu, więc on nie musi ich wciąż szukać. Wybieramy wakacje na zmianę, bo mamy różne gusta w tym względzie. Nie zmuszamy siebie do robienia czegoś, czego nie chcemy robić i przytulamy się najczęściej jak możemy. Słowa „kocham Cię” wypowiadamy do siebie z miłością, a nie z rutyną i nie zakładamy, że oboje wiemy o tym, jak bardzo się kochamy.

Czy jesteśmy przyjaciółmi? Pewnie tak, ale nie skupiamy się na tym szczególnie. Po prostu jesteśmy dla siebie zawsze, kiedy któreś z nas tego potrzebuje i nigdy, przenigdy nie idziemy spać, jeśli jesteśmy pokłóceni! To jest właśnie dbanie o związek!”

Bo w związku nie chodzi tylko o zdobycie, ale o zdobywanie… A zdobywane to nie tylko łapanie za grzywę, klepanie po pupie i łączenie się w wiadomy sposób. To codzienne drobiazgi, zabranie dzieci na spacer, do kina, wyrzucenie śmieci, pozmywanie po obiedzie, podanie gorącej herbaty do łóżka w długi zimowy wieczór itd… drobiazgi ale robione zawsze. Kobieta musi czuć wsparcie, musi czuć oddech swojego mężczyzny, wtedy żar w związku nie wygaśnie. Trzeba wystrzegać się zazdrości, zaborczości, bo to zabija, zabija chemie między ludźmi, zabija związek. Po prostu, kobieta potrzebuje bliskości mężczyzny, a nie świadomości że jest zajęta.

Harmonia to równowaga brania i dawania

Jest jeden drobny szkopuł: żeby dbać o związek, trzeba najpierw nauczyć się dbać o siebie. W przyrodzie zawsze występuje równowaga, dlaczego więc nie dbamy o równowagę w naszym życiu? Jeśli tylko dajemy, nic z tego nie będzie. Zawsze będziesz czuła, że dajesz więcej niż otrzymujesz, a to mocno wypala… również związek, który mógłby być piękny, gdyby tylko zaangażowały się dwie strony.

O tym jak dbać o siebie i swoje potrzeby możesz przeczytać na moim blogu TUTAJ 

Jak zakończyła się historia Marka i Alicji? Kilka tygodni temu wzięli ślub. Spotkali się w połowie drogi. Spisali kontrakt między sobą jako coś, co ma przypominać im o tym, by nie wpaść w otchłań codzienności. Wypisali w nim wszystko, czego oczekują od związku, od siebie i wszystko to, co chcą do tego związku wnieść. Z ciekawością będę obserwowała ich dalsze losy.

Zapraszam Cię do podzielenia się swoją historią. Jak Tobie wychodzi dbanie o związek? Jesteś w tym sama, czy jesteście razem?

Read More