szczęście jak bańka mydlana?
coaching, psychologia, Rozwój osobisty, Szczęście

Naucz się doceniać to co masz, a odnajdziesz szczęście!

Szczęście na wyciągnięcie ręki

Nasza rzeczywistość jest taka, jaką ją widzimy. To nasza prawda, nasz absolut. Czy jednak jest to prawda jedyna i ostateczna? Czy może prawdę można zmienić?

Szczęście nie jest rzeczą stałą. To coś, co czujemy. Przychodzi i odchodzi. Można by rzec, że szczęście to stan, w którym mamy na nosie różowe okulary, wszystko jest takie piękne, kolorowe, wszyscy się uśmiechają.

Czy tak jednak jest w rzeczywistości? A może szczęście to ten stan w którym pozwalasz sobie na smutek kiedy tego potrzebujesz i łzy w momencie, w którym chcą popłynąć?

szczęście jak bańka mydlana?

Czym szczęście nie jest

Szczęście nie zależy od warunków, które sobie stawiasz. Robisz to? Jak często mówisz do siebie: „będę szczęśliwy jak kupię auto”, „będę szczęśliwa jak wyjdę za mąż”, „będę szczęśliwy jak wybuduję dom, posadzę drzewo, spłodzę syna…” Można by wymieniać, ale po co. 

Przecież sam najlepiej znasz swoje wymówki, wiesz, na co czekasz, by móc w końcu, po wielu latach powiedzieć, że jesteś szczęśliwy, jesteś szczęśliwa! Bardzo chciałabym w tym miejscu napisać, że super, brawo, czekaj! Wszystko będzie ok!  Jednak wiem, że nie będzie. 

Nie ma takiej możliwości, by coś, jakaś rzecz, przedmiot, czy osoba sprawiły, że będziesz szczęśliwy. Może przez chwilkę poczujesz tą namiastkę szczęścia, zachłyśniesz się tym nowym czymś lub kimś, ale po chwili znowu to wróci… Wiesz o czym piszę, prawda? To to poczucie pustki w życiu. To uczucie pękającej bańki mydlanej! Przez chwilę było dobrze, miałaś nawet wrażenie, że to w końcu jest to! W końcu trafiłaś na coś, co Cię uszczęśliwia, to powoduje to uczucie drżenia serca, oczekiwania. 

Tak długo, jak będziesz stawiał warunki, jak będziesz uzależniała swoje szczęście od kogoś lub czegoś, to pękające bańki mydlane będą Ci towarzyszyć nieustannie! I nie idzie się do tego przyzwyczaić. pragnienie szczęścia jest wpisane w nasze serca i tego jednego głosu nie stłumisz nigdy i niczym. Nawet najdroższą zabawką tego świata.

To gdzie to szczęście znaleźć?

Tu gdzie jesteś. Właśnie w tym miejscu, w tym momencie odnajdziesz swoje szczęście. Zatrzymaj się i zauważ wszystko to, co jest dookoła Ciebie. Przyjrzyj się temu.

Popatrz na człowieka, którego mijasz codziennie w drodze do pracy. Zatrzymaj się i spójrz na psa, który szczeka na Ciebie zza płotu. A może merda ogonem? Usiądź wieczorem na kanapie, ale nie włączaj telewizora. Wycisz telefon, wyłącz powiadomienia z fb i zwyczajnie wsłuchaj się w ciszę. Pobądź w niej! Delektuj się nią. Chociaż kilka minut. 

Zajrzyj do swojej głowy, pewnie nie zawsze masz ku temu okazję. Jakie krążą w niej myśli, jakie emocje wywołują. Pobądź w tym bez oceniania, a tylko z akceptacją. Masz prawo czuć to co czujesz! I masz prawo z tym pobyć po to, by następnie odpuścić. 

Odpuszczenie wszystkich żali, wybaczenie krzywd nie oznacza, że teraz nie masz już tego pamiętać. Chodzi raczej o to, by wspomnienie nie raniło. Naucz się wdzięczności. To niesamowite uczucie, które ma moc większą od wszystkiego. Wdzięczność to właśnie docenienie, zauważenie wszystkich drobiazgów, które składają się na Twoje życie. To coś, co obudzi w Tobie radość i chęć do dalszej wędrówki przez życie, bez czekania na efekt wow! 

Przestań szukać, bo wszystko masz na wyciągnięcie ręki… zwłaszcza szczęście!

A jeśli jeszcze nie wiesz co chcesz robić w przyszłym roku, to zapraszam Cię na moje warsztaty rozwojowe  „7 ZASAD SPEŁNIANIA MARZEŃ+MAPA MARZEŃ” które odbędą się już 5 stycznia w Poznaniu! Nie zwlekaj, podejmij decyzję o zmianie właśnie teraz!

Wobec wszystkiego, co Ci się przydarza, możesz albo sobie współczuć, albo traktować to, co się stało, jako prezent. Wszystko jest albo okazją do rozwoju, albo przeszkodą, która zatrzyma Twój rozwój. Wybór należy do Ciebie”.

                                                                     Wayne W. Dyer.

Read More
Miłość, Przyjaźń, psychologia, Rozwój osobisty, Szczęście

Kryzys w związku?

Początki…

Na początku znajomości z zawsze jest cudownie. Jesteśmy sobą zainteresowani, czujemy te przysłowiowe motyle w brzuchu. Nowa znajomość, to chęć spędzania ze sobą coraz więcej czasu, najlepiej bez przerwy. Każdy jest gotów dla tej drugiej osoby zrobić wszystko. 

Po jakimś czasie jednak ten stan mija, nawet jeśli kogoś bardzo kochasz, do życia wdziera się rutyna. Wspólny wypad do kina już tak nie cieszy, nie jest nam już obojętne jaki to będzie film, spontaniczna randka też już nie bywa taka ekscytująca, jeśli w ogóle do niej dojdzie.

To tylko proste przykłady, z pewnością mogłabym ich wymienić znacznie więcej, ale to nie ma sensu, bo z pewnością wiesz o czym piszę. Kryzys w związku… każdy z nas to przecież zna!

Niestety rutyna zabija związki

Natłok pracy, opieka nad dziećmi, obowiązki domowe, brak czasu dla siebie, brak wspólnych zainteresowań, a przecież na początku tyle was łączyło. Co zrobić, żeby było jak dawniej ? Jak pozbyć się pierwszych oznak kryzysu?

Największym problemem jest to, że ludzie nie dostrzegają problemu, nie potrafimy zaradzić przeszkodom na jakie napotykamy w naszym związku, tylko od niego uciekamy. Nie lubię tego porównania, ale w dzisiejszym świecie naszych partnerów traktujemy jak sprzęt RTV czy AGD, bo gdy taki sprzęt się psujem po prostu wyrzucamy go i kupujemy nowy.  

Tak jest przecież łatwiej, szybciej i „bez bólu”. Tak samo niestety jest w życiu partnerskim. Jeśli coś nie pasuje nam w partnerze, to go zostawiamy i wymieniamy na ”inny model” niczym w piosence Kasi Klich. 

Więc jak walczyć z kryzysem i jak radzić sobie z codziennością?

Problemy same się nie rozwiążę, więc jeśli chcesz zażegnać kryzys w związku na pewno nie zrobisz tego za pomocą ciszy. Spróbuj porozmawiać z partnerem, czasem  sama rozmowa o tym co Cię martwi, może pomóc, a może właśnie dzięki partnerowi i poważnej rozmowie uda się wrócić do tego co było kiedyś, odkryć na nowo fascynacje i cieszyć się sobą.

Oto kilka moich  sprawdzonych sposobów.

1. Powrót do początku relacji  – to prosty sposób i bardzo tani – bo nic Was nie kosztuje. Spróbujcie powspominać dobre chwile z przeszłości, dzień w którym się poznaliście, co wtedy o sobie myśleliście, jakie emocje wam towarzyszyły. Obejrzyjcie zdjęcia ze wspólnych pierwszych wakacji, zdjęcia ze ślubu… To naprawdę zbliża
2. Rozmowa, ale tylko szczera może sprawić trudność, jednak bez szczerej rozmowy z naszym partnerem niczego nie wskóramy. Dobrze jest odbyć taką rozmowę np. w restauracji przy kolacji. W miejscu publicznym łatwiej będzie opanować złe emocje i uda się uniknąć kolejnej awantury. Mów otwarcie o swoich uczuciach – przykładowo:  „Kiedy na mnie krzyczysz/się kłócimy, czuję… „Najbardziej w naszym związku przeszkadza mi…” „Tęsknię za …„Chciałabym popracować nad…”

3. Buduj intymność – wspólne zainteresowania, rozmowy o wszystkim i niczym, wspólne wartości. Wspólne pojmowanie pewnych rzeczy, ale też dawanie sobie przestrzeni na swoje sprawy i pozwolenie na gorsze momenty. To podstawa!

4. Ciche dni  cóż to jeden z najgorszych sposobów na „rozwiązanie” problemów… Tak naprawdę pogarsza jeszcze tylko sytuację. Każdy problem powinien na bieżąco być „przegadany”. Dlaczego? Jeśli nie mówimy głośno od razu co nas boli, złość, żal i inne emocje się kumulują. Nie możesz na to pozwolić. Dlatego moja rada, problemy rozwiązujemy na bieżąco.

5. Dbajcie o czas tylko dla siebie – ja wiem, że dom, praca, codzienne obowiązki Twoje i partnera nie sprzyjają spędzaniu czasu tylko we dwoje. Rozumiem to świetnie z autopsji. Jednak jestem pewna, że można znaleźć jeden dzień/wieczór w miesiącu, gdzie celebrujecie wasz związek.

Może pora trochę odpocząć, namówić partnera na wspólny wypad za miasto, oddać dzieci mamie lub teściowej, wyłączyć telefonu i odkryć się na nowo? Nie ważne jak spędzicie ten czas, ważne, aby był to Wasz czas.

6. Wsparcie – jeżeli uważacie, że potrzebujecie wsparcia osoby trzeciej nie ma się czego wstydzić. Kiedy jesteśmy chorzy naturalną rzeczą jest, że idziemy do lekarza. Kiedy choruje nasz związek również można udać się po pomoc do specjalisty. Dzięki jego wsparciu możecie dostać receptę na szczęście, ale to od Was zależy co z taką receptą zrobicie.

Jeśli masz swój sprawdzony sposób na zażegnanie kryzysu w związku zostaw komentarz. Za wszystkie opinię jestem bardzo wdzięczna <3, a jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na temat tego, jak dbać o związek, to zapraszam do lektury innego tekstu na blogu TUTAJ

Read More
dbanie o związek
Miłość, Szczęście, związki

Dbanie o związek potrzebne, czy może nie?

dbanie o związek

Na czym polega dbanie o związek

Swoje lata już mam i nie będę Ci tu dzisiaj prawiła morałów o tym, jak dbać o związek, bo mam już takie długoletnie doświadczenie… Staż związku można mieć bardzo długi, ale czy to jest jednoznaczne z tym, że umiemy dbać o związek?

Dbanie o związek to bardziej skomplikowana spraw, niż nam się pozornie wydaje. Nie wystarczy ugotowany obiad i posprzątany dom. Żyjemy na skraju 2 epok: z jednej strony obserwujemy długoletnie małżeństwa, które obchodzą razem 50 czy 60 rocznicę ślubu. Odnawiają przysięgi małżeńskie, wyprawiają ponownie wielkie wesele, tym razem w gronie swoich dzieci, wnuków, a często i prawnuków, z drugiej strony dzisiejsze związki często budowane są na piasku, który rozmywa pierwsza pojawiająca się burza.

Jeśli myślimy o tych dwóch różnych kategoriach związków, to czy są one oparte o wspólną relację, dbanie o związek i miłość, o siebie nawzajem? Czy dbanie o związek 40, 50 lat temu było dla par priorytetem? Czy w ogóle wtedy rozpatrywało się związki w kategorii dbania? A teraz? Dlaczego tak łatwo młodzi ludzie poddają się i odchodzą?

Białą suknia, czarny smoking

Odpoczywała po trudnym roku w pracy i zbierała się do kupy po nieudanym związku. Byli razem 3 lata, czekała na pierścionek zaręczynowy, a w zamian otrzymała anonimowe zdjęcie jego i jej…  Życie legło w gruzach, wyprowadził się w godzinę i zażądał spłaty za meble, remont kuchni i wakacje na Majorce. Przecież tak się kochali! Jak to możliwe, że dla niego miłość skończyła się tak szybko? Wymienił ją na lepszy model, trochę młodszy i zgrabniejszy.

Kochała… wciąż kocha go tak bardzo, tak mocno, że za każdym razem jak o nim myśli jej serce rozlatuje się na miliony małych kawałków. I nienawidzi go równie mocno, bo jak mógł jej to zrobić, jak mógł zniszczyć coś, co było takie piękne, takie jedyne i niepowtarzalne, takie ich.

Marka spotkała kiedy jeszcze nie mogła zdecydować, czy bardziej kocha, czy nienawidzi wspomnienia po byłym i związku który razem tworzyli. Wtedy jeszcze dużo płakała i co chwilę chwytała się myśli, że on jeszcze wróci, że to wszystko co przeżywa od kilku miesięcy jest tylko złym snem, z którego nie może się wybudzić.

Nie chciała nowego związku

Kiedy tamtego dnia szła wzdłuż plaży wpatrzona w dal wpadła na Marka i mało nie wylądowała w wodzie. Dobrze, że ją chwycił, przecież sam wszedł pod jej nogi, w ogóle wcześniej go nie widziała. On jednak nie chciał sobie pójść i zagadywał, zapraszał na kawę. Czy nie widział, że ona cierpi, że nie ma ochoty na towarzystwo, szczególnie innego mężczyzny?

Był jednak na tyle natrętny, że zgodziła się na wodę w barze przy plaży. Tylko 15 minut, dla świętego pokoju. I tak się zaczęło. 2 tygodnie romansu, spacerów, wspaniałego sexu o świcie i rozmów, których nie mogli nigdy dokończyć, bo za każdym razem lądowali w łóżku.

Ten czas jednak szybko się skończył. Niczego sobie nie obiecywali, oprócz tego, że zostaną przyjaciółmi na fb i może czasem zadzwonią. Dzieliło ich ponad 400 km i oboje wiedzieli, że na dłuższą metę nic z tego nie wyjdzie. Płakali cały dzień, a potem kochali się jak nigdy wcześniej.

dbanie o związek

Co dalej…

Przyszła do mojego gabinetu, bo nie wiedziała jak dalej żyć. On chce przyjechać, poszukać tutaj pracy. Nie chce bez niej żyć. A ona wciąż nie jest pewna. Została tak bardzo zraniona, jaką ma pewność, że to się nie powtórzy, że znowu nie będzie tak samo? Przecież to pierwsze zakochanie kiedyś się skończy, wejdzie rutyna, przyzwyczajenie, a w końcu przestaną siebie zauważać. Ona nie przeżyje drugi raz rozstania. Nie z nim, bo wie, jak bardzo to boli.

Przecież rozstali się 2 miesiące temu, po 2 tygodniach znajomości, a ból jest tak ogromny. Ala miała mnóstwo pytań, na które nie potrafiła znaleźć odpowiedzi. Wiedziała jednak, ze żar i miłość prędzej czy później muszą się skończyć. Takie miała doświadczenia. Jednocześnie bardzo bała się spróbować zagrać według innego scenariusza. To było zbyt trudne, bo niosło za sobą ryzyko, że nie wyjdzie.

Zapytałam ją, co może zrobić inaczej, niż we wcześniejszym związku? Nie znalazła odpowiedzi. Nie od razu. Jednak na następnej sesji opowiedziała mi o swoich znajomych, którzy są 16 lat po ślubie, a nadal czuć między nimi miłość i widać gołym okiem, jaka bliskość ich łączy.

Idealna para

Nazwała ich idealną parą. Nie wiedziała skąd się to u nich bierze, ale stwierdziła, że się dowie. Zwyczajnie zapyta.

Odpowiedź otrzymała pozornie łatwą: „dbamy o nasz związek! Wcale nie oznacza to, że się nie kłócimy, nie mamy cichych dni. Jak on mnie czasem denerwuje, do szału doprowadza mnie jego bałaganiarstwo. Co jednak miałam zrobić? Próbować go zmieniać cały czas przez te 16 lat? Co byśmy z tego mieli? Pewnie same kłótnie i zwyczajnie mielibyśmy siebie dość.

Ja nauczyłam się akceptować jego wady, chociaż to nie jest tak, ze oboje nie pracujemy nad sobą. On nauczył się wynosić swoje ciuchy do kosza na pranie, a ja nie wynoszę pilotów z salonu, więc on nie musi ich wciąż szukać. Wybieramy wakacje na zmianę, bo mamy różne gusta w tym względzie. Nie zmuszamy siebie do robienia czegoś, czego nie chcemy robić i przytulamy się najczęściej jak możemy. Słowa „kocham Cię” wypowiadamy do siebie z miłością, a nie z rutyną i nie zakładamy, że oboje wiemy o tym, jak bardzo się kochamy.

Czy jesteśmy przyjaciółmi? Pewnie tak, ale nie skupiamy się na tym szczególnie. Po prostu jesteśmy dla siebie zawsze, kiedy któreś z nas tego potrzebuje i nigdy, przenigdy nie idziemy spać, jeśli jesteśmy pokłóceni! To jest właśnie dbanie o związek!”

Bo w związku nie chodzi tylko o zdobycie, ale o zdobywanie… A zdobywane to nie tylko łapanie za grzywę, klepanie po pupie i łączenie się w wiadomy sposób. To codzienne drobiazgi, zabranie dzieci na spacer, do kina, wyrzucenie śmieci, pozmywanie po obiedzie, podanie gorącej herbaty do łóżka w długi zimowy wieczór itd… drobiazgi ale robione zawsze. Kobieta musi czuć wsparcie, musi czuć oddech swojego mężczyzny, wtedy żar w związku nie wygaśnie. Trzeba wystrzegać się zazdrości, zaborczości, bo to zabija, zabija chemie między ludźmi, zabija związek. Po prostu, kobieta potrzebuje bliskości mężczyzny, a nie świadomości że jest zajęta.

Harmonia to równowaga brania i dawania

Jest jeden drobny szkopuł: żeby dbać o związek, trzeba najpierw nauczyć się dbać o siebie. W przyrodzie zawsze występuje równowaga, dlaczego więc nie dbamy o równowagę w naszym życiu? Jeśli tylko dajemy, nic z tego nie będzie. Zawsze będziesz czuła, że dajesz więcej niż otrzymujesz, a to mocno wypala… również związek, który mógłby być piękny, gdyby tylko zaangażowały się dwie strony.

O tym jak dbać o siebie i swoje potrzeby możesz przeczytać na moim blogu TUTAJ 

Jak zakończyła się historia Marka i Alicji? Kilka tygodni temu wzięli ślub. Spotkali się w połowie drogi. Spisali kontrakt między sobą jako coś, co ma przypominać im o tym, by nie wpaść w otchłań codzienności. Wypisali w nim wszystko, czego oczekują od związku, od siebie i wszystko to, co chcą do tego związku wnieść. Z ciekawością będę obserwowała ich dalsze losy.

Zapraszam Cię do podzielenia się swoją historią. Jak Tobie wychodzi dbanie o związek? Jesteś w tym sama, czy jesteście razem?

Read More
coaching, psychologia, Szczęście

Jak dbać o siebie i swoje potrzeby

Jak dbać o siebie

Od kilku dni chodzi za mną pomysł, by napisać tekst o tym, że to Ty jesteś ważna. Wiedziałaś o tym? Jesteś ważna! Najważniejsza!

Kiedy ostatnio pobyłaś sama ze sobą, w ciszy, z filiżanką herbaty w dłoni? Kiedy pozwoliłaś sobie na tak długą kąpiel, że woda dawno wystygła, a Ty delektowałaś się odgłosem przelewanej wody? Kiedy poszłaś na spacer i zapomniałaś się w widoku drzew i zapachu kwiatów na parapecie domu, obok którego nieśpiesznie przechodziłaś? 

Jak dbać o siebie, jak dbać o swoje potrzeby, to pytania, na które większość kobiet zwyczajnie nie zna odpowiedzi. Mało tego: nie są świadome tego, jak ważne jest, by zadały sobie to trudne pytanie i zmieniły swoje postępowanie.

Zła kolejność

Za każdym razem, kiedy pytam moją klientkę, czy przypadkowo spotkaną kobietę kto jest dla niej najważniejszy, słyszę różne odpowiedzi: dzieci, mąż, praca, rodzina, przyjaciele. Wtedy ja zadaję pytanie gdzie w tym wszystkim jest ona… i widzę konsternację. „Ale o co ci chodzi?” słyszę najczęściej po chwili ciszy. Odpowiadam: „O Ciebie!” Na którym jesteś miejscu? 

Widzę wtedy duże zmieszanie i próby tłumaczenia, że „przecież dzieci są jeszcze takie małe, potrzebują mojej uwagi, tyle czasu spędzam nad zadaniami domowymi, trzeba jeszcze obiad ugotować, dom ogarnąć…” Od nieco starszych stażowo mam i żon słyszę również: „małe dzieci mały kłopot, duże dzieci duży kłopot”, „a wiesz, po tylu latach małżeństwa, to już nie to samo, gdzieś coś się wypaliło, przyzwyczailiśmy się do siebie.”

Milion wymówek, tłumaczenie się… Pytam więc dalej: „komu się tłumaczysz: mnie czy sobie?” I znowu cisza. Cisza to moje ulubione narzędzie terapeutyczne. Bardzo trudne dla drugiej strony, dla mnie czasem też.

Jednak to ten moment, kiedy coś zaczyna dziać się w świadomości moich klientów. Zaczyna się wątpliwość, czy napewno wszystko jest ok. „Jeżeli coś działa, rób tego więcej, jeżeli nie, przestań to robić!”  – to motto podejścia, w którym pracuję i to też staram się przekazać moim klientom.

Jeśli jest Ci źle, przestań robić rzeczy, które powodują, że jest Ci źle. Jeśli stawiasz siebie niżej, niż Twoich bliskich, to koniecznie zmień to, a zobaczysz, że wyjdzie to wszystkim na dobre!

„Jesteś ważna. Musisz być ważna przede wszystkim dla samej siebie. Przestań się oglądać na innych ludzi. Przestań czekać na to, co mają do powiedzenia na twój temat. Jeżeli jest coś, co chciałabyś o sobie wiedzieć, sama znajdź odpowiedź na to pytanie. Gdzie? We własnej duszy. To ona jest twoją najlepszą przyjaciółką.” 

                                            – Beata Pawlikowska -

Ty na pierwszym miejscu

Stawianie siebie na pierwszym miejscu wcale nie jest egoistyczne. To tylko tak wygląda na pierwszy rzut oka i nigdy nie pozwól, by ktokolwiek próbował Ci to wmówić!

Jeśli przyjrzysz się bliżej i głębiej temu co daje dbanie o siebie to odkryjesz, że ma to głęboki sens. Jeśli spojrzysz na swoje życie jak na układankę, która składa się z różnych kawałków, to jakie kawałki widzisz? Co jest dla Ciebie najważniejsze? Mąż, dzieci, przyjaciele/znajomi, praca zawodowa/finanse, dom… Widzisz coś jeszcze? 

Dodałabym do tego zestawu takie kawałki jak Twój rozwój osobisty, duchowość, zdrowie i kondycja fizyczna, relaks i rozrywka. Być może teraz jesteś nieco zdumiona, bo wydawało Ci się, że poza mężem, dziećmi, pracą i domem do ogarnięcia na nic już w Twoim życiu nie mam miejsca i czasu. 

Potrzebę dbania o siebie nie tylko w sensie czysto fizycznym zepchnęłaś tak głęboko do podświadomości, że nawet nie wiedziałaś, że inne kawałki układanki w ogóle istnieją. To fakt. Może Ci się też wydawać, że skoro Twoje dzieci są jeszcze takie malutkie, to wcale nie musisz zaprzątać sobie głowy tym jak dbać o swoje potrzeby, bo przecież Ty w ogóle nie masz czasu na takie sprawy. 

100% swojego czasu poświęcasz dzieciom i mężowi i jesteś z tego dumna, bo jesteś cudowną matką i żoną. Muszę jednak napisać o czymś, co może Ci się nie spodobać: jeśli nie dbasz o siebie, o pozostałe kawałki Twojego życia, to Twoje dzieci i Twój mąż nie dostają prawdziwej Ciebie. 

W naszej polskiej mentalności pokutuje taki wzór matki-polki, która na pierwszym miejscu stawia tylko swoją rodzinę, a wszystkie pozostałe sprawy są mniej ważne. To poważny błąd, który w przyszłości może kosztować Cię obniżonym poczuciem własnej wartości, a nawet stana

Kochaj bliźniego jak siebie samego

Każdy zna ten cytat z Biblii. Jeśli chcesz kochać innych – swojego męża/partnera, swoje dzieci, to najpierw musisz umieć kochać siebie.

A co oznacza kochać? Dbać o siebie, o swoje wartości, o swoje pasje, o swoją duchowość. To nieustanne aktualizowanie siebie i swoich zasobów. To równowaga pomiędzy braniem i dawaniem. Nie możesz przecież dać więcej niż to, co dajesz sobie. I to jest chyba najważniejsze przesłanie, jakie chciałabym Tobie dzisiaj przekazać! 

Musisz zacząć od siebie, od zmiany swojego myślenia i dać sobie prawo do tego, żeby dbać o swoje potrzeby, o swój rozwój osobisty i duchowy, o swoje potrzeby fizyczne, sport, rekreację. Ma to niezwykłe znaczenie dla Twoich najbliższych, a szczególnie dzieci. Jak myślisz, czego uczysz dzieci pokazując im każdego dnia, że masz prawo do tego, by odpocząć, by dbać o siebie? Czego uczysz swojego syna? 
Jak myślisz, jak kiedyś, w przyszłości Twój syn będzie dbał o swoją dziewczynę, a później żonę? Czy będzie tylko wymagał od niej ugotowania obiadu i porządku w domu, czy może będzie dbał również o jej potrzeby? Czego uczysz swoją córkę? A czego uczysz swojego męża? Tak naprawdę dbanie o siebie i swoje potrzeby jest dla nich lekcją wolności. Wolności wyboru tego, co jest w życiu  najważniejsze.

W jaki sposób możesz dbać o siebie

To zależy tylko od CIebie. Ważne jednak byś pamiętała o kilku ważnych zasadach:

1.To Ty jesteś odpowiedzialna za to, jak dbasz o siebie i swoje potrzeby.

2. Zachowuj równowagę pomiędzy poszczególnymi sferami życia.

3. Pamiętaj o swoich pasjach! Nie rezygnuj z nich, mimo nadmiaru obowiązków.

4. Dbaj o to, by każdego dnia poświęcić samej sobie chociaż kilka minut!

5. Swoją postawą pokazuj swoim bliskim, że warto dbać o swoje potrzeby.

6. Stwórz sobie swoje własne rytuały tylko dla siebie.

7. Pozwalaj sobie na chwile „nicnierobienia”.

8. Swoim działaniem pokazuj swoje wartości!

9. Pamiętaj, że wszystko zależy od Ciebie!

10. Bądź proaktywna!


I koniecznie daj znać, jak Ci idzie z dbaniem o siebie.

Read More