Jak zmienić linię życia? 7 rzeczy, które podtrzymują starą rzeczywistość

Od kilku dni chodzi za mną jedna myśl: możesz bardzo chcieć innego życia… i jednocześnie przez większość dnia robić wszystko, żeby zostać dokładnie tam, gdzie jesteś.

Brzmi absurdalnie?

No właśnie.

Możesz rano medytować i przez kilka minut wyobrażać sobie siebie spokojną, pewną siebie, żyjącą w zupełnie innej rzeczywistości, a godzinę później dostać jedną wiadomość, która uruchomi stary lęk i spędzić resztę dnia na analizowaniu tego, co ktoś powiedział, co miał na myśli, co Ty powinnaś odpowiedzieć i co teraz będzie. Możesz wizualizować obfitość, a potem dwadzieścia razy sprawdzać konto z napięciem, czy już wpłynął przelew, na który tak czekasz. Możesz mówić sobie, że zaczynasz wybierać siebie, że idziesz drogą serca, w pełnym zaufaniu do siebie i wszechświata, a przy pierwszym niezadowoleniu drugiego człowieka natychmiast się wycofać.

Możesz bardzo chcieć nowej rzeczywistości… tylko zadaj sobie pytanie: której rzeczywistości oddajesz swoją uwagę przez większość dnia?

I właśnie tutaj dla mnie robi się naprawdę ciekawie.

Linie rzeczywistości — czyli właściwie co?

W Transerfingu Vadima Zelanda pojawia się koncepcja różnych wariantów rzeczywistości i linii życia.

Nie chcę tutaj rozstrzygać, czy istnieją gdzieś równoległe rzeczywistości, pomiędzy którymi dosłownie „przeskakujemy”. Lubię patrzeć na Transerfing również jak na model, który pozwala zobaczyć coś bardzo praktycznego: każdego dnia poruszamy się w jakimś kierunku.

Podejmujesz decyzję, a potem kolejną. Na coś reagujesz tak jak zwykle albo pierwszy raz trochę inaczej. Oddajesz czemuś uwagę albo świadomie ją zabierasz. Pozwalasz, żeby stary lęk podjął za Ciebie decyzję… albo zatrzymujesz się na moment i pytasz:

Czy ja naprawdę chcę znowu pójść tą drogą?

I za każdym razem trochę przestawiasz zwrotnicę. To nie dzieje się w wielkich czynach i często nikt poza Tobą nawet tego nie zauważy. A jednak po roku te małe decyzje mogą zaprowadzić Cię w zupełnie inne miejsce. Tylko że działa to również w drugą stronę. Możesz pragnąć zmiany, a jednocześnie każdego dnia podtrzymywać starą linię życia.

Jak?

1. Cały czas myślisz o tym, czego już nie chcesz

To chyba jedna z największych pułapek.

„Nie chcę już tak się bać.”

„Nie chcę tej relacji.”

„Nie chcę ciągle martwić się pieniędzmi.”

„Nie chcę takiej pracy.”

„Nie chcę być już taka.”

I przez cały dzień o tym myślisz. Analizujesz. Rozmawiasz o tym ze znajomymi, opowiadasz mężowi albo przyjaciółce.  Szukasz rozwiązania i wracasz do tematu tak często, jak to możliwe. Znowu go analizujesz, znowu oddajesz mu swoją energię.

A potem wieczorem masz poczucie, że cały dzień zajmowałaś się zmianą. Tymczasem ogromna część Twojej uwagi nadal była dokładnie tam, skąd próbujesz odejść.

Zeland nazywa pewne struktury przejmujące naszą uwagę wahadłami.  Ja upraszczam to sobie do jednego pytania:Co dziś dostało ode mnie najwięcej energii?

Możesz powiedzieć, że chcesz spokoju i możesz naprawdę być przekonana, że to jest to, na czy, się skupiasz. Jeśli jednak przez pięć godzin emocjonalnie uczestniczysz w konflikcie, który fizycznie trwał dziesięć minut… to właśnie ten konflikt dostał sporą część Twojego dnia.

2. Wciąż opowiadasz sobie tę samą historię

„Ja zawsze odpuszczam.”

„Nigdy nie umiałam być konsekwentna.”

„Ja po prostu taka jestem.”

„U mnie wszystko przychodzi ciężko.”

„Ludzie mnie wykorzystują.”

„Nie potrafię stawiać granic.”

Znasz to?

Czasami znamy swoją historię tak dobrze, że przestajemy zauważać, że opowiadamy ją jak fakt, a przecież część tych zdań powstała wiele lat temu. Może wypowiadała je kobieta, która wtedy naprawdę nie potrafiła inaczej, może miała mniej doświadczenia, mniej odwagi, mniej możliwości, mniej świadomości.

Tylko dlaczego kobieta, którą jesteś dzisiaj, ma nadal codziennie podpisywać się pod jej historią? To nie znaczy, że masz zacząć chodzić po domu i powtarzać sobie coś, w co kompletnie nie wierzysz. Bardziej interesuje mnie moment, w którym zamiast kolejny raz powiedzieć sobie, że Ty zawsze odpuszczasz, możesz wybrać inaczej z pełną świadomością tego, że do tej pory odpuszczałaś, ale podejmujesz decyzję i wybierasz ten jeden raz inaczej.

To mała różnica, prawda?

Tylko pozornie mała, bo w doświadczeniu ogromna, bo mówienie sobie, że zawsze zawalasz zamyka historię, ale danie sobie innego wyboru zostawia drzwi.

3. Nadal reagujesz automatycznie na te same emocje

To jest jeden z powodów, dla których samo pozytywne myślenie mnie nie przekonuje. Możesz przecież doskonale wiedzieć, czego chcesz, a potem pojawia się poczucie winy i rezygnujesz. Pojawia się lęk i się wycofujesz. Ktoś jest niezadowolony i  zaczynasz tłumaczyć swoją decyzję. Pojawia się napięcie związane z pieniędzmi i podejmujesz decyzję z paniki.

Pamiętaj jednak, że emocja nie jest problemem, bo problem pojawia się wtedy, kiedy każda emocja automatycznie dostaje prawo kierowania Twoim życiem. Możesz czuć lęk i nadal zrobić krok. Możesz czuć poczucie winy i nadal postawić granicę.  Możesz nie mieć pewności i nadal sprawdzić. I właśnie tutaj zaczyna się dla mnie prawdziwa zmiana linii życia. I ta zmiana nie ma nic wspólnego z tym, że nagle przestałaś czuć wszystko to co trudne, tylko kiedy stare emocje przestają za każdym razem wybierać za Ciebie.

4. Czekasz, aż świat najpierw da Ci dowód

„Jak firma zacznie lepiej zarabiać, uspokoję się.”

„Jak schudnę, poczuję się pewniej.”

„Jak on zacznie mnie inaczej traktować, zacznę stawiać granice.”

„Jak będę wiedziała, że na pewno się uda, zrobię krok.”

Tylko zobacz, jak działa ten układ: najpierw rzeczywistość ma się zmienić, a potem Ty pozwolisz sobie zmienić sposób, w jaki w niej jesteś. A co, jeśli odwrócimy kolejność? Nie chodzi przecież o udawanie, że coś już masz. Chodzi o pytanie:

Jak zachowałabym się dzisiaj, gdybym nie potrzebowała jeszcze jednego dowodu, że mam prawo zrobić ten krok?

Czasami odpowiedź będzie naprawdę mała. Zdecydujesz, że jednak wyślesz wiadomość, z którą zwlekałaś od tygodni. Zadzwonisz, bo wiesz, że ta rozmowa jest ważna. Powiesz „nie”, chociaż wszystko w Tobie będzie się trzęsło. Pójdziesz na spacer, zamiast kolejną godzinę analizować coś, co już się wydarzyło albo zrobisz rano tą jedną rzecz, którą obiecałaś sobie już dawno temu.

I tyle.

Zwrotnica przesunięta o kolejny centymetr.

5. Nadajesz zmianie tak wielką ważność, że zaczynasz z nią walczyć

To również bardzo lubię w Transerfingu. Temat nadmiernej ważności.

Mamy tendencję do tego, by zrobić z celu sprawę życia i śmierci.

„MUSI się udać.”

„Muszę w końcu schudnąć.”

„Ta relacja musi przetrwać.”

„Muszę zarobić określoną kwotę.”

„Muszę wreszcie się zmienić.”

To jest ten moment, w którym coś, czego pragnęłaś, przestaje być kierunkiem, a staje się testem. Testem  Twojej wartości, skuteczności, rozwoju, tego, czy „umiesz manifestować”. No i zobacz sama: robi się potwornie ciężko, a paradoksalnie największym ruchem w stronę nowej rzeczywistości jest poluzowanie presji.

Chcę tego. Idę w tę stronę, ale nie będę codziennie sprawdzała, czy wszechświat już wykonał moje zamówienie.

Robię swoją część i żyję. Patrzę na to, jak zmienia się moja rzeczywistość i reaguję tylko tam, gdzie jest to istotne. Jeśli trzeba, to koryguję kierunek, ale nie wchodzę w historię, że coś się nie udało albo… że po tej zmianie to już musi na 100% się udać.

6. Chcesz nowego życia, ale codziennie wybierasz starą siebie

To jest chyba najmniej wygodny punkt, bo łatwiej pracować z wizją,  wizualizować, zapisać w notesie piękne afirmacje i to, jaką kobietą chcę być.

Znacznie trudniej spotkać ją we wtorek o 14:37, kiedy ktoś właśnie nacisnął dokładnie ten guzik, który od lat uruchamia w Tobie stary schemat.

Kim jesteś wtedy?

Kiedy nikt nie patrzy?

Kiedy jesteś zmęczona?

Kiedy się boisz?

Kiedy coś nie wychodzi?

Nowa wersja siebie nie rodzi się wyłącznie podczas medytacji, bo ona powstaje właśnie w tych zwyczajnych momentach: kiedy stara Ty powiedziałaby „tak”, a Ty mówisz „muszę się zastanowić”. Kiedy wcześniej porzuciłabyś swój plan po jednym gorszym dniu, a teraz po prostu wracasz następnego ranka. Kiedy wcześniej godzinami zasilałabyś czyjąś opinię, a teraz zauważasz i podejmujesz decyzję, że nie chcesz oddawać temu całego dnia.

To są małe rzeczy, ale to właśnie z małych rzeczy składa się życie.

7. Ciągle próbujesz zacząć od nowa

Poniedziałek.

Pierwszy dzień miesiąca.

Nowy rok.

Nowy planner.

Nowy kurs.

Nowa motywacja.

Nowa Ty.

Znasz ten moment?

Jest nawet przyjemny, bo przez chwilę wszystko wydaje się możliwe. Problem zaczyna się kilka dni później, kiedy pojawia się życie i nagle nie robisz tego, co zaplanowałaś, bo zwyczajnie brakuje Ci zasobów. I co się dzieje? Wraca stary schemat. Czasem wystarczy jeden gorszy dzień i nagle pojawia się myśl, że znowu zawaliłaś… więc przerywasz, a potem czekasz na kolejny dogodny moment, żeby jeszcze raz zacząć.

Coraz mniej wierzę w ciągłe zaczynanie od nowa, a dużo bardziej interesuje mnie umiejętność wracania.

Nie zrobiłaś czegoś przez trzy dni? – wróć czwartego.

Zareagowałaś po staremu? – zauważ to.

Nie potrzebujesz ceremonii pogrzebowej dla całego procesu zmiany, możesz po prostu wrócić do miejsca, w którym przerwałaś. Może właśnie to jest jedna z najważniejszych umiejętności kobiety, która naprawdę zmienia swoją linię życia. Nie to, że nigdy nie zbacza, tylko że coraz szybciej orientuje się, że już nie chce iść tędy i pozwala sobie wrócić na swoją drogę.

Jak więc zmienić linię życia?

Nie mam dla Ciebie siedmiostopniowej instrukcji przechodzenia do alternatywnej rzeczywistości. I całe szczęście. Mam za to pytanie, które możesz zabrać ze sobą na dzisiaj:

Czy to, co właśnie wybieram, prowadzi mnie w stronę życia, którego naprawdę chcę?

Nie musisz zadawać go przy każdej filiżance kawy, ale zadaj je sobie wtedy, kiedy poczujesz znajome napięcie, kiedy znowu będziesz chciała się wycofać, kiedy stara historia zacznie mówić bardzo głośno, kiedy jakaś sytuacja będzie próbowała zabrać Ci pół dnia, kiedy będziesz chciała odpuścić wszystko dlatego, że jeden dzień nie wyglądał tak, jak sobie wymyśliłaś.

Właśnie wtedy możesz zdecydować inaczej,  bo linia życia nie zaczyna się od wielkiego przełomu, tylko od decyzji, że tym razem wybierasz inaczej!

I potem jeszcze raz. I jeszcze. Aż pewnego dnia patrzysz za siebie i orientujesz się, że droga, którą kiedyś znałaś na pamięć… została gdzieś daleko z tyłu.

Chcesz pójść ze mną głębiej?

Na YouTube opublikowałam materiał „Jak przejść na inną linię rzeczywistości?”, w którym rozwijam temat Transerfingu, wahadeł, uwagi i wyborów, które podtrzymują określoną wersję naszego życia.

A jeśli nie chcesz tylko posłuchać kolejnej teorii, zapraszam Cię również do bezpłatnego procesu „14 dni do nowej rzeczywistości — Przestań wracać do starej siebie”.

Przez 14 dni będziemy spotykać się na żywo i przyglądać się temu, co dzieje się w Twoim świecie mentalnym, emocjonalnym, duchowym i fizycznym. Nie stworzymy w 14 dni „nową Ciebie”. Bardziej interesuje mnie coś innego, coś, co zabierzesz ze sobą z tego procesu: chcę, żebyś zaczęła zauważać moment, w którym znów wybierasz starą drogę… i coraz częściej umiała wtedy powiedzieć: „Wybieram inaczej!”

Dołącz do 14-dniowego BEZPŁATNEGO procesu TUTAJ!

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry