Jak się podnieść po porażce? Wykonaj

jak podniesc sie po porazce

Porażka wpisana jest w nasze życie i z tym nie ma co dyskutować!

Nie słyszałam jeszcze o człowieku, który od pierwszego kroku zrealizował cały swój plan, nie natrafiając po drodze na przeszkody, trudności czy konieczności zmiany w założeniach.

Tak jak zmiana dzieje się cały czas, tak i porażka jest częścią naszego życia.

Jeśli poddajesz się biegowi wydarzeń i nie panujesz nad tym, co dzieje się w Twoim życiu, to ryzyko związane z porażką i poczuciem , że znowu coś nie wyszło jest bardzo duże. Tak samo jest w sytuacji, gdy świadomie planujesz zmianę. Zawsze jest ryzyko, że coś nie wyjdzie, że zmienią się okoliczności na które czasem w ogóle nie mamy wpływu.

Porażka jest dobra, ale tylko wtedy, kiedy wiesz, że umiesz podejść do niej ze spokojem i zastanowić się, co dana sytuacja chce Ci powiedzieć. Porażka to lekcja, z której możesz dużo się nauczyć, żeby następnym razem nie popełnić tego samego błędu.

porażka

Spróbuj znaleść swój cel…

Podniesienie się po porażce wcale nie jest takie oczywiste i łatwe. Strach przed kolejną często paraliżuje tak bardzo, że nie pozwala na kolejny krok.

Sama mam za sobą dwa nieudane projekty firm, które w bilansie końcowym mocno zdebetowały konto bankowe moje i mojej rodziny.  Po takich porażkach powinnam przestać myśleć o założeniu kolejnej firmy, tylko najlepiej zabukować się gdzieś na jakimś bezpiecznym etacie, z płatnym urlopem i regularną pensją na koncie.

Wiem jednak, że do pracy, w której ktoś mną zarządza totalnie się nie nadaję i gdybym zdecydowała się na taki krok, to byłabym zwyczajnie nieszczęśliwa. A jednak szczęście to moja najważniejsza wartość, więc właściwie pozostałam bez wyboru. W sumie wybór był: mogłam do końca swoich dni być na zasiłku z tytułu niepełnosprawności mojego dziecka i dalej żyć z dnia na dzień, zapominając o mojej pasji, marzeniach i wytyczonych celach.

     „Porażka daje możliwość rozpoczęcia na nowo w sposób lepiej przemyślany.”

Jak się podnieść po porażce?

Zawsze po sytuacji, którą zakwalifikuję do kategorii „PORAŻKA” przez chwilę pozwalam sobie na żal, czy smutek. Uczucia, które się pojawiają dużo mówią nam o nas samych, dlatego nie warto spychać ich i tłumić, tylko poobserwować.

Mam taką swoją metodę na takie emocje: nadaję im kształt czegoś, czego nie lubię. Jeśli to strach, to przybiera u mnie kształt pająka albo jakiegoś robaka. Obserwuję go i wszystkie myśli, które pojawią się w trakcie tej obserwacji. Daję sobie czas. Stopniowo, jak strach maleje, mój pająk też się zmienia, jest coraz mniejszy i mniejszy. Gdy jest już taki prawie niewidoczny dziękuję mu za jego obecność i mówię, że może już odejść. Obserwuję całą sytuację, widzę jak odchodzi, a ja mu macham na pożegnanie.

Wtedy też przychodzi moment w którym analizuję całą sytuację, już bez emocji, na chłodno. Zastanawiam się, co mogłabym zrobić inaczej, jak następnym razem uniknąć podobnych błędów. Nie traktuję porażki jak końca świata, tylko wyciągam lekcję na przyszłość. I kroczę w stronę słońca, w stronę moich marzeń, w stronę pasji, która daje mi radość i szczęście!

Koniecznie przeczytaj mój ostatni artykuł o tym, jakie przeszkody możesz napotkać w drodze po własne szczęście! Tekst znajdziesz TUTAJ!

Tagged , , , , , , , , ,
  • Dla mnie rozwojem osobistym było zaczęcie chodzenia na zajęcia zumby tak mnie to wciągnęło że już chodzę ponad trzy lata ❤ takie wyjście z domu od problemów i to mi bardzo pomogło nic nie daje satysfakcję jak naturalne zmęczenie. Dzięki temu że zajęłam się sobą jestem szczęśliwa i zdeterminowana na to aby dalej drążyć ten temat kto wie co to będzie dalej a nóż się uda że polecę w tym temacie 😁

  • >