samoocena
Rozwój osobisty

Przeprogramuj swoją podświadomość!

Jaki obraz siebie nosisz w sobie?

Kiedy słucham moich klientek w gabinecie, w 80% ich najczęstszym problemem jest niskie poczucie własnej wartości i brak pewności siebie.

 Jedno z drugim idzie zazwyczaj w parze. Kiedy wspólnie przyglądamy się bliżej temu tematowi, to okazuje się, że głównym problemem są rozbieżności pomiędzy „ja idealnym”, a „ja realnym”. 

Każdy z nas chce przecież dla siebie lepszego życia. Każdy snuje wizje, jak to życie powinno wyglądać. Jednak nie każdy podejmie działanie, by ta wizja stała się częścią rzeczywistości.

A wszystkiemu winna Twoja podświadomość!

samoocena


Ja idealne

Ja idealne jest pewną częścią struktury naszej osobowości.

Mówi o wszystkim tym o czym marzymy, kim chcemy być. Jestem przekonana, że każdego dnia chociaż na chwilkę zanurzasz się w swojej wyobraźni i zastanawiasz się nad tym, w jaki sposób mogłoby wyglądać Twoje życie gdybyś tylko…

….miała więcej pieniędzy,

… miała lepszego/innego/albo w ogóle partnera,

…szef był bardziej wyrozumiały,

…ludzie się od Ciebie odczepili.

Znasz to? Jak często wyobrażasz sobie, że jesteś kimś innym, że Twoja pensja jest inna, Twoje wakacje są inne, Twoje życie w niczym nie przypomina tego które masz?

Ja idealne pozwala nam na wyobrażenie sobie siebie w innych rolach życiowych, w innych okolicznościach. Pozwala zasiać w naszej podświadomości ziarenko, które mogłoby przecież wydać bardzo obfity plon, gdyby tylko za tą wizją poszło jakieś działanie.

Ja realne

Potem nagle wyrywasz się ze snu i wracasz do szarej rzeczywistości. Twój szef w ogóle nie potrafi zarządzać zespołem, a facet… no cóż… kiedyś był inny. Dbał o Ciebie, kupował kwiaty, zapraszał na kolację. Teraz minęło już pare lat od ostatniego razu i czasem zastanawiasz się, czy to w ogóle była prawda, a może to sama sobie wmówiłaś. 

Myślisz sobie, że życie to nie jest bajka, a marzenia są tylko dla bogatych i oddajesz się codziennej rutynie, obowiązkom, których nie lubisz. Szara rzeczywistość, która nigdy nie nabierze kolorów.

Czasem w Twojej głowie pojawia się pomysł by coś zmienić. Chociaż odrobinkę. Może chcesz zacząć ćwiczyć, by nie było tak bardzo widać upływającego czasu. A może masz energię, by w końcu napisać nowe CV i wysłać je w kilka miejsc. Przecież masz kwalifikacje, znasz się świetnie na swojej robocie. 

Za chwilę jednak przychodzi ugasić jakiś pożar i już nie pamiętasz, że przez chwilę chciałaś inaczej. Zapominasz, że podjęłaś decyzję, która tak naprawdę okazała się chwilową zmyłką, bo jak to inaczej nazwać?

Coś pomiędzy

Kiedy pielęgnujesz swoje „ja idealne” i wciąż wracasz do swoich wizji lepszego, fajniejszego życia, ale w rzeczywistości nie robisz nic, by podążyć za swoimi marzeniami, to całkiem możliwe, że Twoje poczucie własnej wartości jest niskie. Tak, jak i Twoja samoocena.

Widzisz siebie w innym życiu, w innych rolach, być może w otoczeniu innych ludzi, ale masz poczucie, że to się nigdy nie spełni! Ta wizja nigdy nie stanie się częścią Twojej rzeczywistości! 

Dopada Cię smutek, może złość na tych, którym jednak jakoś udaje się sięgnąć po ich marzenia. Być może czujesz, że przegrałaś swoje życie. 

Różnica między tym idealnym, wymarzonym życiem, a tym co masz powoduje ogromny dyskomfort i poczucie przegranej. Wiesz, że coś powinnaś zrobić, ale brakuje Ci siły, energii, zapału do realizacji celów. Być może zwyczajnie nie wiesz jak się za to zabrać. I tak mija dzień za dniem, tydzień za tygodniem, miesiąc za miesiącem! Odkładasz na później życie, którym powinnaś żyć już teraz.

Niska samoocena

Osoby z niską samooceną najczęściej uważają, że nie są wystarczająco dobre, bądź wręcz, że są do niczego. Mają mnóstwo negatywnych przekonań na swój temat. Skąd biorą się te przekonania?

Zdecydowana większość z nich powstaje w okresie od urodzenia do 7 roku życia. To właśnie wtedy umysł dziecka, a właściwie nasza podświadomość jest najbardziej chłonna: jak gąbka wchłania wszystko to co dziecko usłyszy o sobie, świecie, życiu i bierze to za prawdę. W żaden sposób nie kwestionuje tego co słyszy. Jeśli w swoim dziecięcym życiu usłyszałaś ileś razy, że nie jesteś wystarczająco dobra, albo nawet nie musiałaś tego usłyszeć, ale w wyniku różnych sytuacji, wydarzeń pomyślałaś, że tak właśnie myślą o Tobie osoby ważne w Twoim życiu, to stało się to Twoją życiową prawdą. I przekonaniem, które powoduje, że w swoim życiu podjęłaś wiele decyzji, które są zgodne z tym właśnie przekonaniem.

Wszystkie przekonania, które nosisz w sobie są pewnym filtrem, przez który oceniasz otaczający Cię świat. Dostrzegasz tylko te rzeczy, które potwierdzają Twój punkt widzenia. Jeśli wierzysz, że bogaci ludzie są źli, to takie osoby będziesz spotykać – Twoja podświadomość będzie wyszukiwała w świecie dowodów na to, by udowodnić Ci, że Twoja prawda jest absolutna!

I co z tym zrobić?

Na szczęście dzisiaj już wiemy, że każdy program, każde przekonanie można zmienić. Wymaga to trochę pracy, ale to chyba nikogo nie dziwi!

Załóżmy, że całe swoje życie coś robisz, ale to Twoje życie Ci się nie podoba. Jeśli więc dalej będziesz robiła to samo co do tej pory, to trudno wymagać od życia cudu i wielkich zmian. 

Jeśli masz świadomość, że coś nie działa dobrze, to pierwszym krokiem do zmiany jest rozpoczęcie robienia czegoś innego, niż dotychczas! I tutaj właśnie świetnym pomysłem jest praca z przekonaniami! Metod pracy z przekonaniami jest wiele i często łączy się je dla lepszego efekty. Możesz np. po kilkudniowej obserwacji swoich myśli i wyłapaniu tych negatywnych zamieniać je na te wspierające.

Przykład: jeśli regularnie pojawia się w Twojej głowie myśl "nie zasługuję na szczęście", to powtarzaj sobie jak najcześciej zdanie "zasługuję na szczęście". Postaraj się przy tym wzbudzać w sobie pozytywne emocje, takie jak radość, wdzięczność, miłość. Możesz najpierw przypomnieć sobie jakieś wydarzenie z Twojej przeszłości, które wzbudzały takie właśnie emocje, a potem przymknąć powieki, wziąć kilka głębokich oddechów i rozpocząć kilkuminutową afirmację wspierającego zdania, które ma się stać Twoim wspierającym przekonaniem. Powtarzaj ten proces nawet 3-4 razy dziennie!

Przekonania bowiem powodują, że masz takie, a nie inne nawyki. A nawyki powodują, że masz takie, a nie inne życie! Pomyśl o tym!

Jeszcze do 4 marca, czyli do dnia moich urodzin trwa promocja na roczny program rozwojowy AKADEMIA ZMIANY,  który skupia się przede wszystkim na zmianach w podświadomości! Jest to program przygotowany z myślą o kobietach, które chcą innego życia, ponieważ sama doświadczyłam w życiu poczucie beznadziejności wiele razy straciłam wiarę w to, że będzie lepiej! 

Wszystko co jest w Akademii Zmiany przepracowałam najpierw na sobie! Każde ćwiczenie jest przeze mnie przetestowane i nie znajdziesz tam niczego, co nie działa! Efekty jakie uzyskałam w swoim życiu są ogromne, chociaż zajęło mi to prawie 10 lat, gdyż działałam po omacku, bez wsparcia ludzi, którzy się na tym znają. Dzisiaj możesz skorzystać z mojego doświadczenia zarówno zawodowego, jak i osobistego, i ogromnej wiedzy, którą zgromadziłam przez te lata. Możesz zmienić swoje życie znacznie szybciej niż ja, bo daję Ci gotowy schemat postępowania, wsparcie i opiekę podczas całego procesu!

Promocja jest ograniczona czasowo i ilościowo! Dołącz do Akademii już dzisiaj: https://beatabiegala.pl/1040-akademia/

Read More
Rozwój osobisty

Fałszywa akceptacja

Akceptacja, która niszczy

Nieustannie doświadczam tego, że kobiety wciąż robią coś dla kogoś innego.

Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie robiły tego pomimo swojego własnego zmęczenia, a często nawet dużej niechęci. Kobiety, które zaspokajają potrzeby i oczekiwania innych ludzi nie mówią na głos tego, co chciałyby powiedzieć, nie wyrażają własnego zdania, nie są w stanie powiedzieć co czują, ale przede wszystkim nie są w stanie robić tego, na czym im zależy, nie dają siebie sobie. 

Całe swoje życie podporządkowują innym ludziom… zapominając o sobie… a wszystko po to, by zyskać akceptację innych. 

To akceptacja, która niszczy, nic na niej nie zbudujesz: przyjaźni, małżeństwa, partnerstwa.


Zauważ mnie

Pragniemy akceptacji ze strony innych ludzi. Jesteśmy w stanie zrobić naprawdę dużo, by ją uzyskać, by poczuć przez chwilę, że jesteśmy zauważeni.

To nagroda za Twoje starania, prawda? Usłyszeć: „jesteś fajna”, „jesteś w porządku”, a już wisienką na torcie jest usłyszenie „jesteś super”! Najlepszą nagrodą jest to, że czujesz się doceniona, czujesz się ważna, czujesz się potrzebna. Dla tej nagrody jesteś w stanie zrobić naprawdę dużo: udawać, że coś lubisz, nie wyrażać swojego zdania, tylko zgadzać się ze zdaniem innych, być na każde zawołanie innych.

Stajesz się pogotowiem ratunkowym, strażą pożarną i policją w jednym! Pozwalasz, by inni Cię wykorzystywali tylko po to, by poczuć się lepiej. Chcesz być zauważona, chcesz być doceniona, chcesz być dostrzeżona. Dostosowujesz się do oczekiwań środowiska, oczekiwań osób z Twojego otoczenia, po to, by poczuć się lepiej! To chwilowe lepsze samopoczucie wynagradza Ci całe to poświęcenie, często nadmierny wysiłek i brak czasu dla Twoich prawdziwych potrzeb.

Oddajesz cząstkę siebie

Za każdym razem kiedy wchodzisz w rolę „zadowalacza” wszystkich dookoła Ciebie, to oddajesz im cząstkę siebie.

Ta cała nagroda, to całe uznanie, które otrzymujesz – niszczy Cię!

Jest destrukcyjna, powoduje, że za chwilę lepszego samopoczucia płacisz bardzo wysoką cenę: tracisz siebie! Za każdym razem, kiedy robisz coś wbrew sobie – tracisz siebie! Dostosowując się do wymagań innych – zatracasz siebie.

Za każdym razem, gdy spełniasz oczekiwania innych, to tak, jakbyś oddawała kawałek siebie komuś, a wszystko to po to, by przez chwilę poczuć się ważną, akceptowaną, potrzebną… by poczuć się lepiej!

Potrzeba akceptacji innych


Przestań to sobie robić

Za każdym razem, kiedy starasz się o nagrodę – zabijasz siebe!

Za każdym razem, kiedy robisz coś wbrew sobie, by zadowolić kogoś innego – zabijasz siebie!

Za każdym razem kiedy udajesz, kiedy nie jesteś szczera, kiedy nie potrafisz powiedzieć DOŚĆ – zabijasz siebie!

Zabijasz swoją indywidualność, czyli coś, co stanowi o tym, że jesteś wyjątkowa…, bo przecież jesteś wyjątkowa! Jesteś niepowtarzalna, jedyna taka na tym świecie!

Zabijasz swoją możliwość samostanowienia o sobie, decydowania o tym kim jesteś i czego chcesz od życia. Przede wszystkim jednak zabijasz swoje marzenia, bo nigdy nie odważysz się po nie sięgnąć z obawy przed innymi ludźmi, ich oceną, dezaprobatą, niechęcią. Nie spróbujesz zawalczyć o siebie i swoje prawdziwe potrzeby, bo wciąż będziesz potrzebowała uznania, które nakarmi Cię tylko na chwilę i przez jedną krótką chwilę pozwoli na to, że Twoje poczucie własnej wartości poszybuje w górę. 

Niestety, to poczucie własnej wartości jest zewnętrzne. Zależy od tego, co ktoś o Tobie myśli i co ktoś o Tobie mówi. Uzależniasz tak naprawdę swoją wartość od tego, jak określana jest przez innych ludzi. Potrzebujesz nieustannie wiedzieć, że jesteś lubiana, akceptowana. Wiąże się to mocno z tym, że nieustannie zabiegasz o względy innych, bo to daje Ci to, czego tak bardzo pożądasz.

Zbuduj fundamenty

Twoje poczucie własnej wartości nigdy nie powinno być zależne od tego, co inni ludzie o Tobie myślą, co mówią. Powinno wychodzić z Twojego wnętrza.

To, co inni myślą i mówią nie powinno mieć żadnego znaczenia. Znaczenie ma to, kim jesteś -w środku. Znaczenie ma to, co jest dla Ciebie ważne. Znaczenie mają Twoje prawdziwe potrzeby, marzenia, cele. Jeśli dzisiaj ich nie znasz, to być może to jest ten właściwy czas, by w końcu je poznać? By poznać siebie?

Tylko prawdziwa Ty – bez kłamstw, bez zadowalania wszystkich dookoła siebie – będziesz mogła zbudować swoje prawdziwe poczucie wartości, w oparciu o silne i stabilne fundamenty. 

W budownictwie fundamenty są po to, by utrzymały stabilnie ściany i dach. Twoje fundamenty mają utrzymać Twoje poczucie wartości na stałym, wysokim poziomie, bez względu na to, co aktualnie dzieje się w twoim życiu. 

Nawet jeśli doświadczysz odrzucenia, jeśli poczujesz, że ktoś Cię nie lubi. Zbuduj fundamenty, a już nigdy nie będziesz musiała zadowalać innych po to, by poczuć się akceptowaną, lubianą, ważną.


Już za kilka dni rusza najnowsze wyzwanie, które będzie odbywało się na moim fanpejdżu na Facebooku! Sprawdź szczegóły TUTAJ i już dzisiaj zarezerwuj swoje miejsce!

Read More
strefa komfortu
Rozwój osobisty, Szczęście

Strefa komfortu – o co tyle zamieszania ?

strefa komfortu

Czym jest strefa komfortu, jak ją opuścić i właściwie po co? Aby dobrze zrozumieć potrzebę jej opuszczenia, dobrze było by dowiedzieć się najpierw, czym tak naprawdę jest strefa komfortu i czy w ogóle to wszystko ma sens.

Strefa komfortu jest naszą swojego rodzaju przystanią bezpieczeństwa. Wszystko co robimy na co dzień, nasze rutynowe działania, wstawanie do pracy o określonej porze lub wyjście na lunch. Wszystko co robimy, te dobre wydarzenia i te złe składają się na naszą strefę komfortu, jest to miejsce, w którym czy jest źle czy dobrze jest nasze i bezpieczne.

strefa komfortu

A co zrobić, żeby opuścić strefę komfortu i pójść dalej i właściwie jaki jest w tym sens? Bo w zasadzie po co mielibyśmy wyjść z miejsca, w którym jest nam dobrze? 

Pierwszym i takim podstawowym czynnikiem wyjścia ze strefy komfortu jest Twój rozwój. Jeśli chcesz rozwijać się, żeby to zrobić musisz iść dalej. Więc idź, spróbuj czegoś nowego, nieważne czy jest Ci wygodnie czy nie, jeśli zaczniesz robić coś nowego i wiesz co to jest, na 100% będzie to dobra decyzja. 

Opuszczenie strefy komfortu może przyczynić się do pozbycia naszych lęków, np. jeśli przez dłuższy czas myślisz o tym, żeby iść na studia, ale boisz się porażki, dzięki takiej decyzji po jakimś czasie otrzymasz wymarzony tytuł, a do tego możesz jeszcze zmienić  swój status zawodowy na lepszy, nie masz nic do stracenia.

Oczywiście o tym, że poza strefą komfortu będzie tylko lepiej można pisać cały dzień. Jest jeden ważny czynnik który przemawia za tym, abyś z niej wyszła. Gdy już opuścisz swoją przystań bezpieczeństwa będzie po prostu ciekawiej! Możesz poznać nowych ludzi, z którymi np. zbudujesz dobre relacje biznesowe, poznasz osoby odpowiednie do tego aby robić z nimi interesy lub po prostu dobrze się bawić.

Dzięki ucieczce ze strefy komfortu po prostu się rozwijamy i stajemy bardziej elastyczni i inteligentni. 

Więc jak to jest z tym wyjściem ze strefy komfortu?

Na początek postaraj się zbadać gdzie są Twoje granice komfortu. Zbadaj to, pomyśl, do jakiego stopnia czujesz się bezpiecznie, a co dla Ciebie jest już wyjściem do innego świata. Napisz sobie na kartce, co chcesz jeszcze zrobić, jakie są Twoje marzenia i jak je osiągnąć.

Zastanów się dobrze czego chcesz. W prosty sposób napisz jaki chcesz osiągnąć cel, gdzie chcesz dojść lub czego się nauczyć, zapisuj sobie wszystko. Jeśli będziesz miała jakieś wątpliwości zawsze możesz wrócić do swoich notatek. Spróbuj sobie zaplanować co dokładnie chcesz osiągnąć, stwórz sobie kilka dróg wyboru, albo opcji zacznij po kolei np.

– jeśli pracujesz na etacie ale chciałbyś mieć własną firmę, dokładnie to rozważ i spróbuj prowadzić własną firmę, rób coś w tym kierunku nie czekaj, aż ktoś Ci pomoże.

– a może nie chcesz prowadzić firmy, ale wiesz, że praca w której pracujesz nie jest tym czego chcesz i stać Cię na więcej. Więc czemu by nie poszukać nowej, lepszej, zacznij pisać i wysyłać CV?

Staraj się realizować swoje plany na spokojnie. Nie rzucaj się od razu na głęboką wodę, bo może się okazać, że weźmiesz na siebie zbyt dużo. Zapisuj na kartce to co Ci się już udało i sięgaj po następny cel. Pamiętaj, że nagroda Ci się należy, więc rób sobie prezenty.

Krok w nowe życie…

Wyjście ze strefy komfortu to piękny krok w nowe życie, ale pamiętaj, że mogą Cię tu spotkać niepowodzenia. Nie zawsze uda Ci się osiągnąć wszystko według planu. Jeśli coś Ci się nie uda, nie poddawaj się, wyciągaj wnioski i działaj dalej.

Dobrze mieć osobę, która Cię wesprze w Twoich działaniach. Dobra rada jest na wagę złota. Twoim wsparciem może być każdy, od najlepszej przyjaciółki po Twojego partnera lub zawodowego coacha – sama będziesz wiedzieć komu ufasz najbardziej i kto w razie czego może Ci pomóc.

Jak sama wiesz, na świecie są rzeczy, których choćby nie wiem co, nie da się zmienić. Nie martw się, jeśli niektórych rzeczy po prostu nie możesz zrobić, każdy ma jakieś bariery, których nie pokona. Zaakceptuj to i ciesz się z tego, gdzie już jesteś i jak wiele osiągnęłaś. 

Co ostatecznie daje nam wyjście ze strefy komfortu?

Podstawowa rzecz to samorozwój i proaktywność. Dzięki temu, że wychodzisz na świat, wzbogacasz siebie, rozwijasz się, poznajesz świat i działasz, to w zasadzie wiesz, że nie ma rzeczy nie do zrobienia, trzeba tylko chcieć.

Dzięki temu, że człowiek ciągle się rozwija i działa. Przestaje również odczuwać lęk przed nieznanym, w tym momencie nieznane jest ciekawe i chce się poznawać świat coraz bardziej.

Jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej o proaktywności, to zapraszam Cię do lektury mojego innego artykułu z bloga PROAKTYWNOŚĆ – ROZWÓJ OSOBISTY NIE DLA WSZYSTKICH? 

I konicznie bądź na moim webinarze (27.01.), a dowiesz się jak małymi krokami opuszczać swoją sferę komfortu!
webinar
Read More
przeszkody
coaching, Rozwój osobisty, Szczęście

Co zrobić, kiedy pojawiają się przeszkody

przeszkody

Przeszkody w drodze do celu

Każdy z nas zna ten stan, wręcz upojenie szczęściem, kiedy wszystko wychodzi nam tak, jak powinno wychodzić! Masz ułożony plan, wszystko rozpisane na najdrobniejsze cele z terminem realizacji. Każdego dnia wychodzisz ze swojej strefy komfortu i wciąż robisz coś, by Twoje plany, wszystkie te drobne cele zostały przez Ciebie zrealizowane. 

Wiesz, że tam na końcu czeka na Ciebie nagroda: to coś, o czym od zawsze marzyłaś. Jednak czasem jest tak, że nie wychodzi. Przeszkoda za przeszkodą, wiatr wieje w oczy, a życie rzuca kłody pod nogi. Przeszkody piętrzą się, a Ty tracisz rozeznanie, co jest właściwe i dobre dla Ciebie. Tempo działania przypomina ślimaka, przedzierającego się przez chaszcze.

Jak sobie z tym poradzić?

Trudny czas

W ostatnim czasie w moim życiu wydarzyło się wiele różnych rzeczy i sytuacji, które mówiły mi, że coś jest nie tak. Zawaliłam termin spotkania i straciłam klientkę. Mój czas pracy wydłużył się niewiarygodnie do 10-12 godzin na dobę, a rodzinę widziałam najczęściej w piżamach: rano, kiedy wychodzili z łóżek, a ja spieszyłam, by chociaż obiad im ugotować i lecieć do pracy, i wieczorem, kiedy już wracałam… też byli w piżamach. Coś poszło nie tak.

Moje samopoczucie zaczęło się pogarszać, a ja zaplątana w zobowiązania, które wzięłam sobie na głowę, coraz częściej zasypiałam na stojąco, czy w warunkach w ogóle nie przeznaczonych na taką czynność. Doszła dodatkowo frustracja wynikająca z faktu, że poczułam się wykorzystywana. Wciąż ktoś coś ode mnie chciał, nie dając nic od siebie.

Dawałam, dawałam, dawałam, aż coś we mnie pękło. Powiedziałam samej sobie dość i teraz każdego dnia rozplątuję supełki, które zawiązywałam przez ostatni czas.

Przeciwności, z którymi musimy się zmierzyć, często sprawiają, że stajemy się silniejsi. A to, co dziś wydaje się stratą, jutro może okazać się zyskiem

                                                 - Nick Vujicic -

Jak poskładać się na nowo?

Kiedy dopada Cię taki trudny czas i sprawy zaczynają się piętrzyć, a Ty nie wiesz już co jest prawdą, co fałszem, co jest dla Ciebie dobre, a co jest złe, to warto wtedy powiedzieć sobie STOP!

To moja metoda. Kiedy w moim gabinecie mam zajęcia z dzieckiem z autyzmem, które określane jest w środowisku  jako „trudne” albo jeszcze gorzej „agresywne” to robię stop.

Mówię sobie stop, kiedy sama zaczynam używać etykiet. Mówię też stop do dziecka, które z różnych przyczyn zaczyna krzyczeć, wpada w spiralę samonakręcania się. To pomaga! Z reguły pozwala na chwilowe oderwanie uwagi dziecka i przekierowania jej na coś innego. Czasem wystarczy tylko kilka sekund. I następuje zmiana. Kiedy jednak dzieje się coś w środku mnie, to ten STOP ma trochę inny wymiar.

Tu nie wystarczą sekundy. Zatrzymuję się i trwam tak przez chwilę. Dłuższą, bądź krótszą, tyle ile czuję, że potrzebuję. Mam taką swoją metodę, że staram się stanąć z boku i poobserwować jak widz, jak zwykły obserwator, co też się dzieje pomiędzy mną samą, a… Jakie emocje są obecne we mnie w tej właśnie chwili? Jakie myśli mi towarzyszą. Obserwuję je bez oceniania.

Taka postawa powoduje, że potrafię uwolnić się od pojawiających się myśli i emocji. Rośnie też we mnie poczucie świadomości co mi pomaga, jakie emocje towarzyszą różnym wydarzeniom. Obserwuję też swoje ciało: w którym miejscu pojawia się dana emocja. Zauważyłam taką zależność, że jak tłumiłam w sobie emocje związane z tym, że chciałabym komuś powiedzieć coś, co w odczuciu tej osoby mogłoby być odebrane jako atak, i decydowałam, by jednak tego nie mówić, to emocje te zbierały się w moim gardle. Jakby niewypowiedziane słowa ugrzęzły w nim i nie chciały pójść.

To oczywiście moja subiektywna opinia, coś, co dzieje się bezpośrednio z moim ciałem, jednak pytam czasem moje klientki gdzie czują emocje i mają podobne spostrzeżenia, że ukrywają się w ich ciałach. Nade wszystko należy pamiętać, że obserwacja emocji to proces, który musi chwilę potrwać. Daj sobie czas, zwłaszcza, jeśli dopiero zaczynasz pracę z obserwacją swoich myśli! 

Przeszkody będą się pojawiały. Tego nie zmienimy, a kiedy emocje piętrzą się i atakują z różnych stron może Ci się wydawać, że gorzej już być nie może. Jednak pamiętaj, że trening czyni mistrza, więc ćwicz, nawet jeśli początkowo nie wszystko będzie wychodziło.

Mam jeszcze kilka sprawdzonych technik, które stosuję. To metoda kostki lodu bądź kartki papieru. Jeśli chcesz dowiedzieć się na czym one polegają, napisz do mnie na adres: kontakt@beatabiegala.pl

W stronę szczęścia

Wgląd w samego siebie to część tajemnicy szczęśliwego życia. Umiejętność ta pozwoli Ci na szybsze odkrycie Twojej recepty na szczęście.  

Spróbuj, a zapewniam Cię, że nie pożałujesz. Doświadczanie emocji, nawet tych, które uważamy, że są negatywne czy dla nas niedobre dają nam możliwość poznania siebie i zdecydowanie łatwiejszego przechodzenia przez kolejne poziomy życia.

Przeszkody będą się pojawiać, ważne, by umieć na nie spojrzeć jak na doświadczenie, z którego wyciągniesz lekcję.

Read More
Rozwój osobisty, Wyzwanie

Życie to koszmar czy piękna przygoda

Życie…

Każdy z nas do czegoś dąży, o czymś marzy, czegoś chce od życia. Chcesz zmiany, ale niekoniecznie masz na nią wpływ. Dzieje się to starzejemy się, zmieniają się nasze zainteresowania, oglądamy inne seriale, programy w TV, zmienia się nasza aktywność fizyczna, społeczna.  

Zmiana, to przecież jedyna pewna rzecz na tym świecie, dzieje się nieustannie, wciąż. Jest trudna. Nikt przecież nie powiedział, że zawsze będzie lekko, łatwo i przyjemnie. Skoro jednak tak jest, to czy nie oczywistym jest to, by przejąć odpowiedzialność za zmianę i mieć na nią wpływ? Dla Ciebie życie to koszmar czy piękna przygoda? Masz odwagę zerwać kajdany?

Co czuje osoba z niską samooceną?

Pewnie stosunkowo często samotność, może nawet izolację. Pamiętam siebie z tamtego okresu, kiedy moja samoocena była tak niska, że dzisiaj nawet ciężko to wszystko opowiedzieć. Na szczęście dzisiaj to przeszłość, BARDZO odległa przeszłość! Pamiętam jednak, że wtedy czułam się jak w pułapce: uwięziona we własnych ograniczeniach, o których nie miałam pojęcia. Nie pozwalałam sobie na marzenia, bo nie wierzyłam, że swoją pracą i swoją postawą mogą się spełnić. W ogóle to myślałam, że marzenia, to za dotknięciem czarodziejskiej różdżki się spełniają, ja nie mam na to żadnego wpływu.

Wciąż myślałam, że jestem gorsza od innych, nie dość mądra, nie dość wykształcona, nie dość dobra, by móc o sobie powiedzieć, że coś umiem, potrafię. Pewnie, że wtedy umiałam.  Zawsze świetnie gotowałam, zawsze piekłam wyśmienite ciasta. Tylko za każdym razem, jak ktoś mi mówił, że coś jest smaczne, to znajdowałam milion wymówek, by udowodnić temu komuś, że nie ma racji. Przecież krem mi się zważył i musiałam od nowa, galaretka jest za luźna, wygląd nie ten, cebulę przypaliłam… każdy, kto odważył się mnie skomplementować, od razu usłyszał listę rzeczy, które mi nie wyszły.

Jeśli patrzę na siebie z tamtego okresu, to zdecydowanie pytanie: życie to koszmar czy piękna przygoda było zasadne. Mogłabym tak przytaczać przykład za przykładem, ale po co? Lepiej poszukać rozwiązania, by zmienić to, co przeszkadza w życiu.

jak podniesc sie po porazce

Życie to koszmar czy piękna przygoda

To pytanie do Ciebie. Ja ten etap mam już dawno za sobą. Na szczęście udało mi się zerwać kajdany niskiej samooceny i dzisiaj cieszę się swoim życiem, spełniam swoje marzenia i realizuję projekty, które wynikają bezpośrednio z pasji, które w sobie odkryłam. Odnalazłam swoje szczęście i chwalę się nim wszędzie, gdzie tylko mogę, bo wiem, jak ważne jest, by pokazywać innym kobietom, które być może utknęły w jakimś bagnie jak ja kiedyś, że można, że warto zawalczyć o siebie.

I to jest dobra informacja dla wszystkich! Niska samoocena wcale nie musi być wyrokiem, nie musi być Twoim przeznaczeniem, nie musi definiować całego Twojego życia. Nad poczuciem własnej wartości można skutecznie pracować i jeśli chcesz zrobić to już dzisiaj, to zapraszam Cię serdecznie na moje najnowsze WYZWANIE ZACZNIJ OD SIEBIE!  

Na stronie wyzwania  znajdziesz test, który pomoże Ci podjąć decyzję!

Startujemy już w najbliższy wtorek (13.02.2018 r.)!

Read More