odpowiedzialność za życie
#RozwojowyKwadrans, Rozwój osobisty

KIEDY ŻYCIE BOLI ZA BARDZO…

Kiedy życie boli za bardzo…

W życiu każdego człowieka nastaje taki czas, że ma wszystkiego dosyć. Dosłownie wszystkiego: ludzi dookoła, pracy, rodziny, telewizji… To taki moment, kiedy życie boli za bardzo.

Różne są reakcje na takie momenty: jedni chowają głowę w piasek, czekają, aż wszystko samo się ułoży, inni obwiniają wszystkich dookoła za swoje wszystkie bolączki, a jeszcze inni traktują ten moment jak szansę daną od losu – szansę na nowe!

odpowiedzialność za życie

Winni są wszyscy tylko nie ja!

Osoby, które w żaden sposób nie biorą za swoje życie odpowiedzialności uważają, że to wszyscy dookoła są winni za to, co tej sobie się przytrafia w życiu.

Brak pieniędzy… Kiepska praca… Beznadziejne życie…

Zawsze za tymi problemami, a często życiowymi dramatami kryje się ktoś inny, ktoś drugi. Obwinianie innych jest jedną z kluczowych umiejętności osób, które nie chcą wziąć odpowiedzialności za swoje życie. Znasz to? Mam nadzieję, że tylko z obserwacji innych ludzi.

W czasach kiedy mamy dostęp właściwie do wszystkiego, kiedy w zaledwie kilkanaście godzin jesteśmy w stanie znaleść się na innym krańcu świata, kiedy możemy kupić dosłownie wszystko i następnego dnia kurier przynosi nam to do domu, kiedy wzięcie kolejnej pożyczki, kredytu, czy debetu w koncie to tylko kwestia nowego wniosku online -zastanawiające jest jak mało osób bierze odpowiedzialność za swoje życie i to, jak to życie wygląda.

Kluczowa kompetencja

Branie odpowiedzialności za swoje życie to dzisiaj towar deficytowy – mało tego – najczęściej zwyczajnie nieznany. To nie jest coś, za czym tęskni jednostka, wręcz przeciwnie: jednostka chce dobrego, najlepiej bogatego (w sensie materialnym) życia, ale najlepiej niech to wszystko się dzieje samo! 

Może jakaś magiczna różdżka, a może wygrana w Lotto! Każde rozwiązanie jest dobre, byleby sprawstwo było po innej stronie. 

Wzięcie odpowiedzialności za to, co się robi, jak żyje można śmiało określić, że jest kluczową kompetencją dzisiejszych czasów, a co za tym idzie – niezwykle rzadką.

Nadal odpowiedzialność za swoje życie bierze nieliczna grupa osób, które posiadają głęboką świadomość tego, że to w jaki sposób przeżyją swoje życie zależy tylko i wyłącznie od nich.

Czy życie Ci się przytrafia?

Brak odpowiedzialności za swoje życie jest równoznaczne z tym, że nie masz nad nim kontroli. Życie Ci się przytrafia.

W zależności od opcji politycznej jaka rządzi w danym momencie naszym krajem raz jest Ci lepiej, a raz gorzej! Twoje szczęście i poczucie bezpieczeństwa może być w dużej mierze zależne od tego, czy na Twoje konto wpłynie 500+ czy nie. 

Kiedy nie masz humoru – zapewne jest to wina innych ludzi – ktoś Cię wkurzył i napewno zrobił to celowo; kiedy nie układa Ci się w związku to wina zawsze leży po tej drugiej stronie. Kiedy masz problemy w pracy, to przecież oczywiste jest, że to szef jest głupi! I tak zawsze! Zawsze to ktoś jest winny! 

Jest w tym wszystkim jednak jeden mały szkopuł, który robi dużą różnicę! Jeśli zdajesz się na to, co przyniesie dzień i całą odpowiedzialność oddajesz innym, to Twoje życie pozbawione jest wyborów!

To właśnie daje wzięcie odpowiedzialności za Twoje życie: wybór!

Wybór tego jak żyjesz. Wybór tego gdzie i jak pracujesz. Wybór tego jak się czujesz! Tak, Twoje samopoczucie to też kwestia wyboru!

Jeśli pozwalasz, by inni ludzie decydowali za Ciebie, to tym samym oddajesz im we władanie swoje emocje i uczucia. To co czujesz jest uzależnione od zachowania i uczuć innych osób, nie od Ciebie.

Co więc zrobić, by wziąć odpowiedzialność za swoje życie?

Zacznij od zastanowienia się, czego chcesz od życia, jakiego życia chcesz i co możesz sama zrobić, żeby to wymarzone życie stało się Twoją rzeczywistością.

To pierwszy krok, który możesz zrobić już tu i teraz! Póżniej doprecyzujesz szczegóły, ale teraz potrzebujesz jakiejkolwiek wizji, żeby móc ruszyć z miejsca.

Zadawaj sobie pytania: Dlaczego coś/ktoś Cię zdenerwował? Co takiego się wydarzyło, że jest to dla Ciebie takie ważne?
Kiedy złapiesz samą siebie na narzekaniu natychmiast przestań! W zamian za to powiedz sobie 2-3 rzeczy, dobrze Ci dzisiaj wyszły!
Bądź wdzięczna! praktykuj wdzięczność każdego dnia! To przekieruje Twoje myślenie na bardziej pozytywne!
Trzymam kciuki i koniecznie daj znać w komentarzu jak Ty dbasz o swoją odpowiedzialność!
Read More
szczęście jak bańka mydlana?
coaching, psychologia, Rozwój osobisty, Szczęście

Naucz się doceniać to co masz, a odnajdziesz szczęście!

Szczęście na wyciągnięcie ręki

Nasza rzeczywistość jest taka, jaką ją widzimy. To nasza prawda, nasz absolut. Czy jednak jest to prawda jedyna i ostateczna? Czy może prawdę można zmienić?

Szczęście nie jest rzeczą stałą. To coś, co czujemy. Przychodzi i odchodzi. Można by rzec, że szczęście to stan, w którym mamy na nosie różowe okulary, wszystko jest takie piękne, kolorowe, wszyscy się uśmiechają.

Czy tak jednak jest w rzeczywistości? A może szczęście to ten stan w którym pozwalasz sobie na smutek kiedy tego potrzebujesz i łzy w momencie, w którym chcą popłynąć?

szczęście jak bańka mydlana?

Czym szczęście nie jest

Szczęście nie zależy od warunków, które sobie stawiasz. Robisz to? Jak często mówisz do siebie: „będę szczęśliwy jak kupię auto”, „będę szczęśliwa jak wyjdę za mąż”, „będę szczęśliwy jak wybuduję dom, posadzę drzewo, spłodzę syna…” Można by wymieniać, ale po co. 

Przecież sam najlepiej znasz swoje wymówki, wiesz, na co czekasz, by móc w końcu, po wielu latach powiedzieć, że jesteś szczęśliwy, jesteś szczęśliwa! Bardzo chciałabym w tym miejscu napisać, że super, brawo, czekaj! Wszystko będzie ok!  Jednak wiem, że nie będzie. 

Nie ma takiej możliwości, by coś, jakaś rzecz, przedmiot, czy osoba sprawiły, że będziesz szczęśliwy. Może przez chwilkę poczujesz tą namiastkę szczęścia, zachłyśniesz się tym nowym czymś lub kimś, ale po chwili znowu to wróci… Wiesz o czym piszę, prawda? To to poczucie pustki w życiu. To uczucie pękającej bańki mydlanej! Przez chwilę było dobrze, miałaś nawet wrażenie, że to w końcu jest to! W końcu trafiłaś na coś, co Cię uszczęśliwia, to powoduje to uczucie drżenia serca, oczekiwania. 

Tak długo, jak będziesz stawiał warunki, jak będziesz uzależniała swoje szczęście od kogoś lub czegoś, to pękające bańki mydlane będą Ci towarzyszyć nieustannie! I nie idzie się do tego przyzwyczaić. pragnienie szczęścia jest wpisane w nasze serca i tego jednego głosu nie stłumisz nigdy i niczym. Nawet najdroższą zabawką tego świata.

To gdzie to szczęście znaleźć?

Tu gdzie jesteś. Właśnie w tym miejscu, w tym momencie odnajdziesz swoje szczęście. Zatrzymaj się i zauważ wszystko to, co jest dookoła Ciebie. Przyjrzyj się temu.

Popatrz na człowieka, którego mijasz codziennie w drodze do pracy. Zatrzymaj się i spójrz na psa, który szczeka na Ciebie zza płotu. A może merda ogonem? Usiądź wieczorem na kanapie, ale nie włączaj telewizora. Wycisz telefon, wyłącz powiadomienia z fb i zwyczajnie wsłuchaj się w ciszę. Pobądź w niej! Delektuj się nią. Chociaż kilka minut. 

Zajrzyj do swojej głowy, pewnie nie zawsze masz ku temu okazję. Jakie krążą w niej myśli, jakie emocje wywołują. Pobądź w tym bez oceniania, a tylko z akceptacją. Masz prawo czuć to co czujesz! I masz prawo z tym pobyć po to, by następnie odpuścić. 

Odpuszczenie wszystkich żali, wybaczenie krzywd nie oznacza, że teraz nie masz już tego pamiętać. Chodzi raczej o to, by wspomnienie nie raniło. Naucz się wdzięczności. To niesamowite uczucie, które ma moc większą od wszystkiego. Wdzięczność to właśnie docenienie, zauważenie wszystkich drobiazgów, które składają się na Twoje życie. To coś, co obudzi w Tobie radość i chęć do dalszej wędrówki przez życie, bez czekania na efekt wow! 

Przestań szukać, bo wszystko masz na wyciągnięcie ręki… zwłaszcza szczęście!

A jeśli jeszcze nie wiesz co chcesz robić w przyszłym roku, to zapraszam Cię na moje warsztaty rozwojowe  „7 ZASAD SPEŁNIANIA MARZEŃ+MAPA MARZEŃ” które odbędą się już 5 stycznia w Poznaniu! Nie zwlekaj, podejmij decyzję o zmianie właśnie teraz!

Wobec wszystkiego, co Ci się przydarza, możesz albo sobie współczuć, albo traktować to, co się stało, jako prezent. Wszystko jest albo okazją do rozwoju, albo przeszkodą, która zatrzyma Twój rozwój. Wybór należy do Ciebie”.

                                                                     Wayne W. Dyer.

Read More
psychologia, Rozwój osobisty, Szczęście

Pasja w życiu dobra sprawa

Fajnie mieć pasję w życiu

Fajnie mieć w swoim życiu jakąś pasję, a nawet kilka, niestety nie wszyscy potrafią ją odnaleźć. Pasja jest czymś, co dopełnia nasze życie, dzięki niej staje się ono barwniejsze. Pasja pozwala nam świetnie zagospodarować wolny czas i czuć nie lada satysfakcję, podczas jej realizacji.

Dla jednych pasją będzie czytanie książek, dla drugich kolekcjonowanie płyt i ich słuchanie, dla jeszcze innych podróżowanie i fotografia. Tak naprawdę wszystko może stać się naszą pasją, tutaj nie masz ograniczeń.

pasja w życiu

A co jeśli tej pasji nie ma?

Nasze życie bez pasji jest wypełnione pewnego rodzaju pustką, to pasja pozwala rozwijać naszą osobowość.

Niestety w codziennym życiu człowiek musi wykonywać szereg zadań, które przeważnie nie są tym, co chciało by się robić. W pewnym momencie ma się zwyczajnie poczucie „pustki”.  Najgorzej jest jednak wtedy, gdy nie mamy zielonego pojęcia co może być naszą pasją i jak ją odnaleźć.

Sama przez długi czas nie miałam żadnej pasji. Centrum mojego życia stanowił wtedy autyzm mojego syna. Byłam tak mocno pogrążona w niemej rozpaczy i próbach wyrwania go z tego stanu, że nic innego się nie liczyło. To jak wyglądam, czy mam makijaż, czy jestem dobrze ubrana… wszystko to nie miało znaczenia. Był tylko on… autyzm! Aż do czasu, kiedy zrozumiałam, że liczy się coś więcej, że dziecko, które nieustannie biega, skacze i krzyczy to nie choroba, tylko mój syn. Syn, któremu należy się akceptacja i miłość od rodziców bez względu na to, jaki jest – zdrowy, czy chory, pełnosprawny, czy niepełnosprawny, normalny, czy… 

Wraz z akceptacją pojawiła się przestrzeń dla mnie, a w tej przestrzeni czas na powolne szukanie i odkrywanie samej siebie. Piękna podróż, momentami mimo wszystko trudna spowodowała, że dzisiaj jestem gdzie jestem i robię co robię. I dzielę się z Tobą wszystkim, co najskrytsze w moim sercu, bo pragnę, byś Ty również dała sobie szansę na poznanie siebie, swoich pasji, marzeń i zrobiła ten krok w przyszłość, która nie będzie już tylko cierpieniem, tylko zwyczajnością i tylko szarością, ale będzie czasem, w którym zaczniesz poznawać kolory swojej duszy.

Pasja to szczęście

Człowiek, który ma swoje pasję wciąż się rozwija, dąży do perfekcji w tym, co kocha robić… Pokonuje własne słabości i nieustanie dąży do osiągnięcia swoich celów. Pasja w życiu daje poczucie spełnienia… spełnienie i satysfakcja daje poczucie szczęścia… Czy każdy ma pasję? Nie, nie każdy – ale, każdy może ją mieć. Musisz ją w sobie odkryć! Co możemy zrobić, aby ją w sobie odnaleźć? Oto kilka kroków które pomogą Ci w jej odkryciu.

Zacznij poznawać siebie  – Dowiedz się kim tak naprawdę jesteś ? Co sprawia Ci przyjemność? Co chciałaś robić gdy byłaś dzieckiem ? Czym byś się zajmowała, gdybyś nie musiała pracować?
Może pora spróbować otworzyć się na świat ? – Porozmawiaj ze znajomymi, zapytaj jakie oni mają pasję, może dzięki koleżance odkryjesz coś nowego, może dzięki temu będziecie mogli razem rozwijać swoje pasje?
Postaraj się myśleć inaczej – Nie patrz na innych, tym którym się nie chce, albo tym co będę Cię zniechęcać, skup się na sobie i rób to, na co TY masz ochotę –i sprawia, że jesteś spełniona
Co możesz zrobić dzięki pasji?  –Często, gdy człowiek odkryje swoją pasję, okazuje się, że jest to, to co chce robić zawodowo. Dzięki pasji możesz się realizować… Pamiętaj o tym!

Nie bój się! –  Jeśli już wiesz co może być Twoją pasją, zacznij się w niej realizować, teraz wszystko zależy od Ciebie.

Mocno zachęcam do tego, aby żyć z pasją. Dzięki pasji wiele osób osiągnęło sukces zawodowy i mentalny. Dlatego już dziś powinnaś przełamać wszelkie bariery i ruszyć w znanym tylko dla Ciebie kierunku. Pamiętaj, wszytko zależy od Ciebie!

A jeśli nie wiesz jak to zrobić i wciąż stoisz w miejscu, to już za kilka dni (19-25.11.2018 r.)  rozpoczyna się darmowe wyzwanie, na które serdecznie Cię zapraszam! Zapisy TUTAJ!
Read More
coaching, psychologia, Rozwój osobisty, Wartości

Potęga podświadomości

Potęga podświadomości

Od dawna wiadomo, że nasz umysł jest bardzo potężnym, lecz jeszcze mało zbadanym „narzędziem”. Okazuje się, że już w XIX wieku wierzono w potęgę podświadomości, którą bada się po dziś dzień. Co skrywa nasz umysł?

Spotkałaś się ze stwierdzeniem – „mówisz i masz”? To tak właśnie działa Twoja podświadomość i prawo przyciągania. Istnieje bowiem prawo, które najogólniej rzecz ujmując twierdzi, że przyciągasz energię, którą sama wyrzucasz w świat.

Na co dzień ciężko jest nam zauważyć, że w ogóle dysponujemy czymś takim jak potęga podświadomości. Więc czym właściwe jest podświadomość? Tak naprawdę nie jesteśmy w stanie naukowo powiedzieć czym ona jest. Można jedynie stwierdzić, że podświadomość jest pewną częścią nas samych, którą dysponujemy – a ma ona ogromny wpływ na nasze decyzje.

Podświadomość wie, czego w danej chwili chcemy czy potrzebujemy – to taki „siódmy zmysł” lub intuicja. Zbiera różne informacje i je koduje. Jeśli zakoduje sobie, że coś jest ładne, to już takie będzie, a jeżeli z kolei coś zostanie zidentyfikowane jako złe, to niestety, zawsze będzie siedzieć w naszej głowie jako coś złego.

Jak i dlaczego warto pracować i wpływać na podświadomość?

Praca nad podświadomością jest ciężka, bo jak już pisałam wcześniej, na co dzień nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego, że ją posiadasz. Jednak praca nad nią może sprawić, że będziesz mogła polepszyć swoją jakość życia.

Najczęstszą i najłatwiejszą pracą na podświadomością jest afirmacja. Powtarzanie sobie tych samych sentencji np. ,,że uda nam się zdobyć nową pracę i osiągnąć w niej sukces” jest pracą nad świadomością. Jednak musisz pamiętać, aby w tych działaniach być systematycznym, a na pewno któregoś dnia sentencja zadziała i osiągniemy to czego chcieliśmy.

Prawo przyciągania działa, musisz jednak wiedzieć, że nie możesz siedzieć bezczynnie i oczekiwać, że wszechświat zrobi coś za Ciebie. Bo tak nie jest To Ty sama musisz sprecyzować swój cel i musisz robić wszystko, żeby ten cel osiągnąć. Przy tym musisz skupić się na pozytywnych stronach działania i wierzyć, że Ci się uda. 
Jeśli nie podejmiesz żadnego działania, a swój czas będziesz jedynie marnować na narzekanie i odbieranie wszystkiego dokoła w ciemnych barwach, to jestem pewna, że takie właśnie będzie Twoje życie – negatywne, nudne i pozbawione barw. 

Często osoby które chcą się czegoś dowiedzieć o swojej podświadomości, poddają się hipnozie. Dzięki temu z naszego umysłu udaje się wyciągnąć rzeczy, z których na co dzień nie zdawaliśmy sobie sprawy. Z takich sesji możemy się dowiedzieć o naszych lękach lub pragnieniach. Coraz więcej ludzi decyduje się na takie sesje, tylko po to, by dotrzeć do głębi samego siebie.

Nie bez powodu również marketingowcy interesują się tym tematem, a neuromarketing rozwija się w zastraszającym tempie. Prowadzi się różnego rodzaju analizy, o tym jak dany produkt ma mieć kolor opakowania, gdzie powinien leżeć w sklepie, aby potencjalny odbiorca mógł go zauważyć i chciał go kupić. Dokładnie tak działa na nas nasza podświadomość.

Zastanawiałaś się kiedyś jakie Ty schematy masz zakodowane w swojej podświadomości? Zastanawiałaś się nad tym, jakie myśli na co dzień towarzyszą Ci w działaniach? Czy wiesz, że Twoja postawa i Twoje działania powodują, że u Twoich dzieci właśnie ta podświadomość kreuje nowe schematy? Zaciekawił Cię ten temat?

Wpadnij na mojego fanpage tutaj: W drodze po szczęście będę jeszcze o tym pisać. Zachęcam również do zostawienia swojej opinii w komentarzu, co myślisz o prawie przyciągania.


Read More
dbanie o związek
Miłość, Szczęście, związki

Dbanie o związek potrzebne, czy może nie?

dbanie o związek

Na czym polega dbanie o związek

Swoje lata już mam i nie będę Ci tu dzisiaj prawiła morałów o tym, jak dbać o związek, bo mam już takie długoletnie doświadczenie… Staż związku można mieć bardzo długi, ale czy to jest jednoznaczne z tym, że umiemy dbać o związek?

Dbanie o związek to bardziej skomplikowana spraw, niż nam się pozornie wydaje. Nie wystarczy ugotowany obiad i posprzątany dom. Żyjemy na skraju 2 epok: z jednej strony obserwujemy długoletnie małżeństwa, które obchodzą razem 50 czy 60 rocznicę ślubu. Odnawiają przysięgi małżeńskie, wyprawiają ponownie wielkie wesele, tym razem w gronie swoich dzieci, wnuków, a często i prawnuków, z drugiej strony dzisiejsze związki często budowane są na piasku, który rozmywa pierwsza pojawiająca się burza.

Jeśli myślimy o tych dwóch różnych kategoriach związków, to czy są one oparte o wspólną relację, dbanie o związek i miłość, o siebie nawzajem? Czy dbanie o związek 40, 50 lat temu było dla par priorytetem? Czy w ogóle wtedy rozpatrywało się związki w kategorii dbania? A teraz? Dlaczego tak łatwo młodzi ludzie poddają się i odchodzą?

Białą suknia, czarny smoking

Odpoczywała po trudnym roku w pracy i zbierała się do kupy po nieudanym związku. Byli razem 3 lata, czekała na pierścionek zaręczynowy, a w zamian otrzymała anonimowe zdjęcie jego i jej…  Życie legło w gruzach, wyprowadził się w godzinę i zażądał spłaty za meble, remont kuchni i wakacje na Majorce. Przecież tak się kochali! Jak to możliwe, że dla niego miłość skończyła się tak szybko? Wymienił ją na lepszy model, trochę młodszy i zgrabniejszy.

Kochała… wciąż kocha go tak bardzo, tak mocno, że za każdym razem jak o nim myśli jej serce rozlatuje się na miliony małych kawałków. I nienawidzi go równie mocno, bo jak mógł jej to zrobić, jak mógł zniszczyć coś, co było takie piękne, takie jedyne i niepowtarzalne, takie ich.

Marka spotkała kiedy jeszcze nie mogła zdecydować, czy bardziej kocha, czy nienawidzi wspomnienia po byłym i związku który razem tworzyli. Wtedy jeszcze dużo płakała i co chwilę chwytała się myśli, że on jeszcze wróci, że to wszystko co przeżywa od kilku miesięcy jest tylko złym snem, z którego nie może się wybudzić.

Nie chciała nowego związku

Kiedy tamtego dnia szła wzdłuż plaży wpatrzona w dal wpadła na Marka i mało nie wylądowała w wodzie. Dobrze, że ją chwycił, przecież sam wszedł pod jej nogi, w ogóle wcześniej go nie widziała. On jednak nie chciał sobie pójść i zagadywał, zapraszał na kawę. Czy nie widział, że ona cierpi, że nie ma ochoty na towarzystwo, szczególnie innego mężczyzny?

Był jednak na tyle natrętny, że zgodziła się na wodę w barze przy plaży. Tylko 15 minut, dla świętego pokoju. I tak się zaczęło. 2 tygodnie romansu, spacerów, wspaniałego sexu o świcie i rozmów, których nie mogli nigdy dokończyć, bo za każdym razem lądowali w łóżku.

Ten czas jednak szybko się skończył. Niczego sobie nie obiecywali, oprócz tego, że zostaną przyjaciółmi na fb i może czasem zadzwonią. Dzieliło ich ponad 400 km i oboje wiedzieli, że na dłuższą metę nic z tego nie wyjdzie. Płakali cały dzień, a potem kochali się jak nigdy wcześniej.

dbanie o związek

Co dalej…

Przyszła do mojego gabinetu, bo nie wiedziała jak dalej żyć. On chce przyjechać, poszukać tutaj pracy. Nie chce bez niej żyć. A ona wciąż nie jest pewna. Została tak bardzo zraniona, jaką ma pewność, że to się nie powtórzy, że znowu nie będzie tak samo? Przecież to pierwsze zakochanie kiedyś się skończy, wejdzie rutyna, przyzwyczajenie, a w końcu przestaną siebie zauważać. Ona nie przeżyje drugi raz rozstania. Nie z nim, bo wie, jak bardzo to boli.

Przecież rozstali się 2 miesiące temu, po 2 tygodniach znajomości, a ból jest tak ogromny. Ala miała mnóstwo pytań, na które nie potrafiła znaleźć odpowiedzi. Wiedziała jednak, ze żar i miłość prędzej czy później muszą się skończyć. Takie miała doświadczenia. Jednocześnie bardzo bała się spróbować zagrać według innego scenariusza. To było zbyt trudne, bo niosło za sobą ryzyko, że nie wyjdzie.

Zapytałam ją, co może zrobić inaczej, niż we wcześniejszym związku? Nie znalazła odpowiedzi. Nie od razu. Jednak na następnej sesji opowiedziała mi o swoich znajomych, którzy są 16 lat po ślubie, a nadal czuć między nimi miłość i widać gołym okiem, jaka bliskość ich łączy.

Idealna para

Nazwała ich idealną parą. Nie wiedziała skąd się to u nich bierze, ale stwierdziła, że się dowie. Zwyczajnie zapyta.

Odpowiedź otrzymała pozornie łatwą: „dbamy o nasz związek! Wcale nie oznacza to, że się nie kłócimy, nie mamy cichych dni. Jak on mnie czasem denerwuje, do szału doprowadza mnie jego bałaganiarstwo. Co jednak miałam zrobić? Próbować go zmieniać cały czas przez te 16 lat? Co byśmy z tego mieli? Pewnie same kłótnie i zwyczajnie mielibyśmy siebie dość.

Ja nauczyłam się akceptować jego wady, chociaż to nie jest tak, ze oboje nie pracujemy nad sobą. On nauczył się wynosić swoje ciuchy do kosza na pranie, a ja nie wynoszę pilotów z salonu, więc on nie musi ich wciąż szukać. Wybieramy wakacje na zmianę, bo mamy różne gusta w tym względzie. Nie zmuszamy siebie do robienia czegoś, czego nie chcemy robić i przytulamy się najczęściej jak możemy. Słowa „kocham Cię” wypowiadamy do siebie z miłością, a nie z rutyną i nie zakładamy, że oboje wiemy o tym, jak bardzo się kochamy.

Czy jesteśmy przyjaciółmi? Pewnie tak, ale nie skupiamy się na tym szczególnie. Po prostu jesteśmy dla siebie zawsze, kiedy któreś z nas tego potrzebuje i nigdy, przenigdy nie idziemy spać, jeśli jesteśmy pokłóceni! To jest właśnie dbanie o związek!”

Bo w związku nie chodzi tylko o zdobycie, ale o zdobywanie… A zdobywane to nie tylko łapanie za grzywę, klepanie po pupie i łączenie się w wiadomy sposób. To codzienne drobiazgi, zabranie dzieci na spacer, do kina, wyrzucenie śmieci, pozmywanie po obiedzie, podanie gorącej herbaty do łóżka w długi zimowy wieczór itd… drobiazgi ale robione zawsze. Kobieta musi czuć wsparcie, musi czuć oddech swojego mężczyzny, wtedy żar w związku nie wygaśnie. Trzeba wystrzegać się zazdrości, zaborczości, bo to zabija, zabija chemie między ludźmi, zabija związek. Po prostu, kobieta potrzebuje bliskości mężczyzny, a nie świadomości że jest zajęta.

Harmonia to równowaga brania i dawania

Jest jeden drobny szkopuł: żeby dbać o związek, trzeba najpierw nauczyć się dbać o siebie. W przyrodzie zawsze występuje równowaga, dlaczego więc nie dbamy o równowagę w naszym życiu? Jeśli tylko dajemy, nic z tego nie będzie. Zawsze będziesz czuła, że dajesz więcej niż otrzymujesz, a to mocno wypala… również związek, który mógłby być piękny, gdyby tylko zaangażowały się dwie strony.

O tym jak dbać o siebie i swoje potrzeby możesz przeczytać na moim blogu TUTAJ 

Jak zakończyła się historia Marka i Alicji? Kilka tygodni temu wzięli ślub. Spotkali się w połowie drogi. Spisali kontrakt między sobą jako coś, co ma przypominać im o tym, by nie wpaść w otchłań codzienności. Wypisali w nim wszystko, czego oczekują od związku, od siebie i wszystko to, co chcą do tego związku wnieść. Z ciekawością będę obserwowała ich dalsze losy.

Zapraszam Cię do podzielenia się swoją historią. Jak Tobie wychodzi dbanie o związek? Jesteś w tym sama, czy jesteście razem?

Read More
Proaktywność
Rozwój osobisty, Szkolenie, Wartości, Wyzwanie

Proaktywność – rozwój osobisty nie dla wszystkich?

Proaktywność sposobem na rozwój?

Rozwój osobisty, w jaki sposób by go nie zdefiniować, wymaga od osoby rozwijającej się minimum wysiłku. Zbyt często obserwuję sytuacje, w których rozmawia się o rozwoju jako o czymś „na topie”, ale nie wiąże się to z żadnym działaniem  ze strony osób rozwijających się. Kluczowym elementem rozwoju jest niewątpliwie proaktywność. 

Czym jest ta cała proaktywność: modnym słowem dla grona osób ze świata rozwoju osobistego, czy sposobem na zmianę swojego życia, swoich nawyków?

Proaktywność

Kim jestem?

Wszystko zależy od tego co o sobie myślisz. Bardzo często to co myślimy o sobie, o tym, kim jesteśmy, ile jesteśmy warci, co możemy osiągnąć  – absolutnie nie jest odzwierciedleniem naszej rzeczywistości. To co myślimy, staje się później naszymi słowami. 

Mówimy: jestem aktywna fizycznie! Ok. Tylko jak często. Dla naszego słuchacza może to oznaczać, że codziennie. Czy jednak tak jest? Może wychodzisz na spacer raz w miesiącu, a sprzęty i płyty do ćwiczeń leżą nieużywane? Zastanów się, czy czasem nie oszukujesz samej siebie… To ważne, bo w rozwoju osobistym podstawa to szczerość względem samej siebie i umiejętność spojrzenia na siebie z boku. 

Może być też tak, że chodzisz na spotkania rozwojowe, zapisujesz się na szkolenia i bierzesz w nich udział, ale nic się nie dzieje. Nigdy nie podjęłaś wyzwania, by wyznaczyć cel i spróbować go zrealizować, a Twoje marzenia kończą się godzinę po zakończonym szkoleniu. Można tak przeżyć całe życie i żyć w przeświadczeniu, że było ono przepełnione rozwojem osobistym. Niestety, to tylko pozory, bo podstawą każdego rozwoju jest proaktywność. Bez niej, to tylko próby wybudowania domu na piasku, bez fundamentów, bez solidnych podstaw.

Co to jest proaktywność?

Proaktywność to nic innego jak przejęcie odpowiedzialności za swoje działania, a co za tym idzie – podjęcie tego działania.

Można w nieskończoność mówić, o tym, czego się chce, o czym się marzy, dokąd chce się pojechać. Jeśli jednak nie podejmiesz działania, to co chcesz zawsze będzie tylko tym „CHCĘ”, to o czym marzysz, już na zawsze będzie tylko „MARZENIEM”, a to dokąd chcesz pojechać, zobaczy ktoś inny. Nie TY! Dopóki nie podejmiesz działania, nie przejmiesz inicjatywy – nic się nie wydarzy. I wierz mi na słowo: samo myślenie o czymś, wizualizowanie tego, nie sprawi, że coś się stanie, że Twoje marzenia spełnią się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki! Wróżki są tylko w bajkach i jeśli chcesz coś osiągnąć, to wszystko w Twoich rękach. Pamiętaj, że zawsze masz wybór: możesz nic nie robić albo możesz zrobić wszystko.

Bez względu na to, jak teraz wygląda Twoje życie, czy jesteś z niego zadowolona, czy nie, to i tak wszystko jest w Twoich rękach.

Jak było u mnie?

Gdybym kiedyś nie przystała na, wydawało mi się wtedy, idiotyczny pomysł mojej przyjaciółki, to nigdy nie wsiadłabym do samolotu, nie poleciała do Szwecji na 3 godziny. Nigdy nie pojawiłby się w mojej głowie pomysł na kolejny wyjazd i kolejny i kolejny. I w ten sposób nigdy nie pojechałabym do Grecji i nie zakochałabym się w niej.

A teraz marzę o tym, by kiedyś tam zamieszkać. I wiecie co? Wiem, że tak się stanie, bo znam swoje możliwości i wiem, że wszystko to, co robię teraz jest po to, by kiedyś zamieszkać w Grecji. Samo siedzenie i marzenie o tym nic by mi nie dało. Widzisz tą drobną różnicę? Podstawa to proaktywność!

Grecja

Jeśli jeszcze masz wątpliwości dotyczące togo, co to jest rozwój osobisty, to zapraszam Cię do lektury innego tekstu, pt. „Rozwój osobisty – jak to ugryźć”

Read More